Bydgoszcz
19C
Słonecznie
82% wilgotność
Wiatr: 1km/h E
H 19 • L 19
21C
Pt
25C
Sob
22C
Nd
24C
Pon
23C
Wt
FORDON: Awaria tramwaju linii nr 7 na ulicy Akademickiej na wysokości ul. Romanowskiej (kierunek Łoskoń). Wstrzymano ruch tramwajowy w obu kierunkach.
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportRadio Marbella znowu nadaje. Zawisza utrzymuje, że nie dostał licencji przez brak herbu
Artur Czarnecki Zawisza Bydgoszcz
15.06.2016 | 15:04

Radio Marbella znowu nadaje. Zawisza utrzymuje, że nie dostał licencji przez brak herbu

Na zdjęciu: Artur Czarnecki, nowy prezes Zawiszy Bydgoszcz.

Fot. Eryk Dominiczak

Domniemany prezes Zawiszy Bydgoszcz Artur Czarnecki nie rezygnuje z przedstawiania swojej wizji przyczyn odmowy wydania licencji dla klubu na grę w I lidze. „Decyzja jest oczywistym następstwem braku możliwości swobodnego korzystania przez spółkę z nazwy Zawisza oraz odpowiedniego znaku graficznego – tradycyjnego loga klubu” – czytamy w nowym oświadczeniu opublikowanym na klubowej stronie internetowej.

Argumentacja Czarneckiego, który od kilku dni nie przekazuje mediom żadnych informacji, jest o tyle kuriozalna, że obalił ją już kilka dni temu Polski Związek Piłki Nożnej, pod kuratelą którego funkcjonuje Komisja Licencyjna i Komisja Odwoławcza. Przypomnijmy, że pierwsza z nich pod koniec maja odmówiła wydania Zawiszy licencji, wyraźnie zaznaczając przyczyny. A były nimi: brak raportu oraz opinii biegłego rewidenta z badania sprawozdania finansowego spółki oraz brak udokumentowanego rozliczenia transferowego z Polonią Bytom. W instancji odwoławczej wniosek Zawiszy pozostał z powodu uchybień formalnych nierozpatrzony (podtrzymano więc decyzję Komisji Licencyjnej o odmowie przyznania licencji). Sam Czarnecki przyznał jednak, że brakujących dokumentów w odwołaniu nie było.

Co więcej, być nie mogło, bo – jak podała we wtorek „Gazeta Wyborcza” – raport biegłego rewidenta… nie istnieje. Śląska firma Audit nie rozpoczęła bowiem nad nim pracy. Powód – brak podpisanej umowy z Zawiszą. Oznacza to, że mniejszościowi akcjonariusze – miasto oraz Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza byli od kilku tygodni wprowadzani w błąd najpierw przez Radosława Osucha, później wspomnianego Czarneckiego, jak i przewodniczącą rady nadzorczej Katarzynę Piątkowską (kolejne posiedzenie rady ma odbyć się w poniedziałek, 20 czerwca – przyp. red.).

Tymczasem w kolejnym, opublikowanym jeszcze we wtorkowy wieczór oświadczeniu Czarneckiego czytamy, że „stan organizacyjno-finansowy spółki w chwili obecnej pozwala jej na normalne funkcjonowanie i walkę o kolejne cele sportowe”. Nie wiadomo jednak, jakie to cele, skoro brak raportu biegłego rewidenta zamyka drogę Zawiszy również do II ligi. Co więcej, zdaniem prezesa (?) klubu, winę za aktualny pat decyzyjny ponosi… SP Zawisza, które miałoby „konsekwentnie odmawiać współpracy” w zakresie udzielenia spółce licencji na wykorzystywanie herbu z białym tłem. Przypomnijmy jednak, że do spotkania Czarneckiego z władzami SP Zawisza doszło w ubiegłym tygodniu, ale do udzielenia licencji potrzebne są uchwały organów statutowych stowarzyszenia.

Pełna treść oświadczenia opublikowanego na stronie www.wkszawisza.pl w oryginalnym brzmieniu poniżej.

OŚWIADCZENIE ARTURA CZARNECKIEGO, PREZESA WKS ZAWISZA BYDGOSZCZ SA

WKS Zawisza Bydgoszcz decyzją Komisji Licencyjnej PZPN został pozbawiony możliwości uczestniczenia w rozgrywkach o mistrzostwo I ligi PZPN w sezonie 2016/17. Decyzja jest oczywistym następstwem braku możliwości swobodnego korzystania przez Spółkę z nazwy „Zawisza” oraz odpowiedniego znaku graficznego – tradycyjnego loga Klubu. Pomimo apeli o udzielenie natychmiastowej, nieodwołalnej i nieodpłatnej zgody na użyczenie symboli Klubu akcjonariusz mniejszościowy pozostawił je bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Podkreślam, że Spółka domaga się jedynie użyczenia nazwy oraz symbolu z jednoczesnym zachowaniem ich własności przez Stowarzyszenie Piłkarskie.

Prowadzenie profesjonalnej drużyny piłkarskiej wymaga gigantycznych nakładów finansowych. Czynienie ich wymaga sprzyjającego otoczenie i choćby obojętnej postawy akcjonariuszy spółki. Tymczasem akcjonariusz posiadający najmniejszą liczbę akcji prowadził systematyczne działania zmierzające do sparaliżowania funkcjonowania Spółki. Stosownych instrumentów dostarczał mu statut Spółki zabezpieczający interesy wyłącznie Stowarzyszenia Piłkarskiego. Statut na kształt którego, późniejsi nabywcy akcji nie mieli żadnego wpływu, w najtrudniejszym momencie w historii Klubu ostatnich lat, posłużył mniejszościowemu akcjonariuszowi do ubezskutecznienia działań zmierzających do uzyskania licencji. Jeszcze poważniejsze problemy na gruncie obowiązujących zapisów statutowych rodzą się w relacjach z potencjalnymi inwestorami. Oczywisty brak możliwości współpracy z częścią akcjonariuszy posiadających kluczowy wpływ na funkcjonowanie klubu eliminuje jakiekolwiek formy zaangażowania liczącego się kapitału.

Zapisy statutu zamykają drogę do efektywnego zarządzania Klubem. Zawierają również cały szereg mechanizmów skutecznie paraliżujących próby najdrobniejszych choćby zmian. Po doświadczeniach dotychczasowych akcjonariuszy większościowych, nawet czasowa zmiana sposobu w jaki zapisy te są wykorzystywane nie może wpłynąć na pozytywne decyzje inwestorów.

Raz jeszcze oświadczam, iż stan organizacyjno – finansowy Spółki w chwili obecnej pozwala jej na normalne funkcjonowanie i walkę o kolejne cele sportowe. Niemniej, konsekwentna odmowa współpracy ze strony Stowarzyszenia Piłkarskiego doprowadzi do gwałtownej zmiany tej sytuacji. Ponawiam zatem apel o udzielenie natychmiastowej, nieodwołalnej i nieodpłatnej zgody na wykorzystanie nazwy oraz loga Klubu oraz o wycofanie się z wszelkich sporów prawnych, które ich dotyczą.

Powiązane treści