Bydgoszcz
1C
Niebo głównie zachmurzone
95% wilgotność
Wiatr: 1km/h N
H 1 • L 1
2C
Sr
5C
Czw
10C
Pt
8C
Sob
6C
Nd
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaInowrocławPolitykaRadna z Inowrocławia: Młodzi lekarze są szansą na zmiany w chorym systemie
Akcja protestacyno-edukacyjna lekarzy_SG (24)
19.10.2017 | 22:51

Radna z Inowrocławia: Młodzi lekarze są szansą na zmiany w chorym systemie

Na zdjęciu:

Fot.

Nie milknie dyskusja lokalnych polityków na temat protestu lekarzy rezydentów. Głos zabrała radna Inowrocławia Magdalena Łośko.

We wtorek Tomasz Latos stwierdził na antenie TV Republika, że lekarze rezydenci mogą powiększyć swoje zarobki poprzez prace w innych miejscach: szpitalach, pogotowiu czy POZ. Ze słowami posła nie zgadza się radna Magdalena Łośko z Inowrocławia. Uważa ona, że w obecnej sytuacji młodzi lekarze – jeśli zdecydują się dorabiać – to nie będą mieli czasu na poszerzanie swojej wiedzy. – Obecne wynagrodzenia uniemożliwiają rezydentom sfinansowanie dodatkowych szkoleń i zdobycie nowych umiejętności. Część młodych lekarzy decyduje się na pracę za granicą, gdzie mają czas i środki na rozwój. Ci, którzy decydują się pozostać w kraju mają wybór: niska pensja na jednym etacie i brak możliwości finansowych dalszego rozwoju lub praca w większym wymiarze, wyższa pensja i brak czasu na dodatkowe szkolenia – tłumaczy Magdalena Łośko.

Zdaniem radnej, wielu młodych lekarzy zderza się z brutalną rzeczywistością, ale to właśnie oni mają szansę doprowadzić do reformy „chorego od lat systemu”. –  Oni mają jeszcze siłę powiedzieć „nie” i walczyć o siebie, ale przede wszystkim o pacjenta. Bo przecież lekarz, który przyjmuje z dyżuru na dyżur, zmęczony kolejnymi dobami spędzonymi w szpitalu nie będzie tryskał empatią do drugiego człowieka.  Z biegiem lat lekarze przybierają grubą skórę i nie widzą już chęci walki  – mówi.

Łośko zauważa również, że młodzi lekarze muszą mierzyć się z ogromną odpowiedzialnością. – Zaczynają specjalizacje, zaczynają sami dyżurować, wykonywać zabiegi. Nie wspominając o ścieżce edukacyjnej, która okupowana jest wieloma wyrzeczeniami – wylicza radna, która podaje także przykład stomatologów. – Oni mają o tyle łatwiej, że zaraz po ukończeniu studiów i rocznego stażu mają zawód, nie muszą mieć specjalizacji, aby go wykonywać – tłumaczy.

Powiązane treści