Bydgoszcz
4C
Niebo częściowo zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 6km/h SW
H 4 • L 4
2C
Pon
-1C
Wt
0C
Sr
7C
Czw
7C
Pt
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaPowiat BydgoskiPolitykaRadni Białych Błot przeciwni fermom drobiu. Kilkuset mieszkańców przyszło na specjalną sesję
rada gminy, białe błota, fermy drobiu - st (2)
25.10.2017 | 21:42

Radni Białych Błot przeciwni fermom drobiu. Kilkuset mieszkańców przyszło na specjalną sesję

Na zdjęciu: Sesja odbyła się w auli szkoły przy ul. Czystej.

Fot. ST

W środę w auli szkoły przy ul. Czystej w Białych Błotach odbyła się nadzwyczajna sesja rady gminy. W jej czasie przyjęto stanowisko ws. planów rozbudowy ferm drobiu, a już po zakończeniu obrad mieszkańcy mieli okazję do dyskusji.

Sesja została zwołana na wniosek radnych Krzysztofa Kowalewskiego, Kazimierza Jadomskiego, Anny Zawidzkiej i Wiesławy Suszek, którzy wsłuchali się w głosy mieszkańców, chcących szybkich działań ws. planowanej inwestycji. Przypomnijmy, że do białobłockiego urzędu wpłynął wniosek o rozbudowę istniejących już ferm drobiu w Cielu.

W roli inwestorów występują Joanna Frischke-Krajewska i Anna Frischke-Szulc. Przed rozpoczęciem obrad odczytano list, który na tę okazję skierowały do mieszkańców. Napisały w nim, że fermy nie będą miały negatywnego wpływu na zdrowie ani środowisko. Zapewniły również, że badania wykonywane w prowadzonych przez nie gospodarstwach dotąd nie wykazały żadnych nieprawidłowości i zapłacą za niezależną kontrolę zleconą przez urząd gminy.

Jak jednak można było łatwo przewidzieć, mieszkańców nie przekonały, a niektórym odczytanym stwierdzeniom towarzyszył śmiech. Brawa zebrał za to przewodniczący rady, Jacek Grzywacz, gdy przebrał się w specjalnie przygotowaną koszulkę z napisem „Stop fermom drobiu w gminie Białe Błota”. Podobną ubrał też zastępca wójta Jan Czekajewski.

Obrady były krótkie. Przez aklamację przyjęto stanowisko, w którym rada negatywnie zaopiniowała propozycję rozbudowy ferm. Wśród argumentów wymieniono zły wpływ na zrównoważony rozwój gminy, obniżenie komfortu życia i zagrożenie dla ujęcia wody pitnej. Jednocześnie zaapelowano do wójta o opracowanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który uniemożliwi lokalizację tego typu inwestycji na terenie gminy.

Po przyjęciu stanowiska wykonano pamiątkowe zdjęcie wszystkich zgromadzonych, a następnie Łukasz Wyszomirski przedstawił prezentację na temat zagrożeń wynikających z rozbudowy ferm. – List od inwestorów był pełen ogólników. My mamy konkrety. Wpływ ferm nie będzie ograniczony do granic działki. Kurniki będą działać zarówno na znajdujące się 300 metrów od nich ujęcie wody, jak i na południowo-zachodnią część Bydgoszczy – mówił. Aby zobrazować wielkość inwestycji, stwierdził, że jej powierzchnia będzie wynosić tyle samo co powierzchnia centrum handlowego Zielone Arkady.

Na spotkanie w Białych Błotach przyjechał też Przemysław Boruszak ze stowarzyszenia Otwarte Klatki. Przyznał, że temat ferm drobiu stał się w Polsce sporym problemem, choć w Europie Zachodniej i Ameryce nie dopuszcza się do takich inwestycji. Zaoferował także pomoc. – Nasze stowarzyszenie monitoruje wszystkie inwestycje i wspiera mieszkańców. Ostatnio zatrzymaliśmy powstanie fermy norek w województwie zachodniopomorskim – mówił.

Do głosu zostali dopuszczeni też mieszkańcy, którzy skierowali pytania do przedstawicieli urzędu gminy. Po kilkudziesięciu minutach okazało się jednak, że nie wszyscy są zadowoleni z przebiegu sesji. Przyglądający się obradom sołtys Olimpina, Zbigniew Wiśniewski, zwrócił bowiem uwagę, że przyjęte zostało stanowisko, a nie wiążąca uchwała. Niektórym się to nie spodobało.

Jestem zgorszony tym przedstawieniem. Tak prostą sprawę można było przekształcić w uchwałę, która miałaby moc prawną, bo taka opinia, którą wydaliście, nic nie znaczy. Po co nas tu sprowadziliście? Zrobiliście kabaret z koszulkami. Ze strony zastępcy wójta i przewodniczącego rady nie dowiedzieliśmy się nic – mówił jeden z mieszkańców. W tym momencie Jacka Grzywacza nie było już w sali, którą opuścił chwilę po zakończeniu sesji. Jak tłumaczyła jego zastępca, Maria Wolsztyńska, przewodniczący miał obowiązki zawodowe. – Sesja została zwołana na szybko i urząd nie zdążył przygotować projektu uchwały. Ja o tym, że planowana jest dyskusja po sesji, dowiedziałam się z facebooka – mówiła.

Mieszkańcy zaczęli w końcu skandować słowa „Chcemy uchwałę!”. Jej przyjęcie – chociażby z powodu wcześniejszego zakończenia obrad – nie było już jednak możliwe. Kolejna sesja odbędzie się w najbliższy wtorek. W jej czasie ma zostać przyjęta uchwała zlecają wykonanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Więcej informacji na temat ferm drobiu w Białych Błotach już w czwartek na portalu MetropoliaBydgoska.pl.

Powiązane treści