Bydgoszcz
12C
Słonecznie
32% wilgotność
Wiatr: 4km/h NNW
H 12 • L 12
5C
Sob
5C
Nd
8C
Pon
12C
Wt
9C
Sr
PILNE: Źle zaparkowany pojazd na ul. Chodkiewicza. Tramwaje linii nr 4 i 6 skierowane zostały na Las Gdański.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaRadni uchwalili budżet miasta. Wątpliwości miała nie tylko opozycja
ratusz bydgoszcz
30.12.2015 | 15:02

Radni uchwalili budżet miasta. Wątpliwości miała nie tylko opozycja

Siedemnastu radnych podniosło rękę za przyjęciem przyszłorocznego budżetu, dwunastu było przeciw.

Na zdjęciu: Bydgoscy radni przyjęli projekt budżetu na rok 2016.

Fot. Pit1233 / Wikipedia (wolna licencja)

Podczas środowej, wieńczącej rok 2015 sesji rady miasta bydgoscy radni uchwalili budżet na rok kolejny. Poprawek w nim zabrakło, zastrzeżeń do niego – już nie.

Znaki zapytania radni stawiali w zasadzie we wszystkich obszarach – planie inwestycyjnym, budżecie obywatelskim, dochodach majątkowych czy też działaniach niebędących zadaniami własnymi gminy. W niektórych przypadkach chcieli to poprzeć stosownymi poprawkami. Tyle że większość z nich poległa jeszcze przed głosowaniem – ze względów formalnych. Tak było chociażby w przypadku ponowienia wniosku sprzed roku, aby miasto zamówiło studium wykonalności dla projektu o roboczej nazwie Szybka Kolej Miejska (SKM). Radni Prawa i Sprawiedliwości chcieli, aby na ten cel przekazać 400 tysięcy złotych. Z powodu błędów we wnioskach nie głosowano także propozycji przeprowadzenie inwestycji – choćby prac modernizacyjnych na stadionie Polonii czy też budowie boiska ze sztuczną nawierzchnią na obiekcie Gwiazdy. Na pocieszenie wnioskodawcom tych pierwszych pozostała deklaracja ratusza, że plan takich działań zostanie opracowany w marcu.

Pod głosowanie zostało poddanych zaledwie kilka poprawek zgłoszonych w minionych tygodniach przez radnych. Ale los tych wskazanych przez rajców opozycji był niemal przesądzony. Choćby ze względu na bezgraniczne zaufanie do projektu zaproponowanego przez prezydenta Rafała Bruskiego (na sesji budżetowej był nieobecny ze względów zdrowotnych) ze strony radnych Platformy Obywatelskiej, ale także nielicznych uwag ze strony koalicyjnego klubu Lewica Razem. W ten sposób odpadły wnioski między innymi Grażyny Szabelskiej (o zakup eksponatów dla Muzeum Okręgowego) czy Stefana Pastuszewskiego (o zakup prac bydgoskich plastyków).

Istotnym elementem dyskusji budżetowej były planowane na 2016 rok inwestycje. Radni opozycji wskazywali na dalsze zadłużanie miasta, a także na brak niektórych pozycji, choćby miejskich basenów, o których szerzej pisaliśmy [TUTAJ]. Niezrzeszony radny Bogdan Dzakanowski konsekwentnie przypominał, że jego zdaniem przekazanie na budowę 17 milionów złotych na utwardzanie dróg gruntowych jest niezgodne z prawem. Podtrzymywał, że w duchu wrześniowej uchwały powinna być to kwota dwukrotnie większa. – Proszę zatem, aby nie przyjmować projektu budżetu niezgodnego z prawem – apelował. Z drugiej strony, PiS wskazywał na wchłonięcie do programu budowy dróg osiedlowych kwoty 5 mln zł dedykowanej programowi 25/75. – Przez to budżet obywatelski staje się coraz mniej obywatelski – przekonywał Marek Gralik. A jego klubowy kolega Rafał Piasecki podnosił, że również program 5/6 staje się coraz częściej narzędziem w rękach urzędników, a nie mieszkańców poszczególnych osiedli. Ten ostatni wdał się zresztą w nieelegancką polemikę z Mateuszem Zwolakiem (PO), podczas której merytoryczne, ekonomiczne argumenty zastąpiły hasła o „chamstwie” i „wystawaniu słomy z butów”.

Gdy emocje już opadły, do głosu doszedł skarbnik miasta Piotr Tomaszewski. Przypomniał, że miasto chce pozyskać na budowę basenów środki zewnętrzne, a decyzję dotyczącą środków z programu 25/75 zostawiono de facto radnym. Na zarzuty o znacznym obniżeniu dochodów majątkowych miasta wskazał przypadek Gdańska, który w tym zakresie również prognozuje spadek o jedną czwartą w stosunku do roku bieżącego. – To normalna sytuacja na granicy dwóch perspektyw unijnych, gdy jedna już się kończy, a środki z drugiej jeszcze nie są do podjęcia – zaznaczał. Odniósł się również do zarzutu radnego Dzakanowskiego o podwyżce podatków lokalnych. Mowa głównie o wyższym podatku od nieruchomości, który ma zabezpieczyć część budżetu na budowę nowej nawierzchni „gruntówek”. – To swoisty kontrakt prezydenta z mieszkańcami – zauważał Tomaszewski.

Pytania dotyczące konstrukcji budżetu miał także radny SLD Tomasz Puławski. Zauważył, że w budżecie nie pojawiła się wzmianka o możliwej budowie linii tramwajowej na Błonie. – Mogłoby to znacząco odciążyć zarówno mieszkańców tego osiedla, jak i kilku ościennych – mówił. Tyle że zdaniem Piotra Tomaszewskiego katalog inwestycji nie jest zamknięty (szczególnie po 2018 roku), a lista priorytetów jest powszechnie znana i budowy linii w kierunku Błonia obecnie nie obejmuje.

Podczas obrad wrócił także temat przerzucania się odpowiedzialnością w obszarze ponadmiejskim. Pojawił się bowiem pomysł, aby sfinansować Komendzie Miejskiej Policji w Bydgoszczy zakup elektrycznych rowerów do patrolowania miasta. Kwota zakupu – 45 tysięcy złotych. Zdaniem zastępczyni prezydenta Iwony Waszkiewicz, należy w pierwszej kolejności poczekać z takimi deklaracjami na ruchy rządu i finansowanie zadania z budżetu centralnego. A szef klubu PO w radzie miasta Maciej Zegarski dodawał, że skoro PiS (pomysłodawcy zakupu) zawsze apelowali o telefony do Warszawy, to teraz sami powinni z tej możliwości skorzystać. Jednoślady do bydgoskich policjantów więc na razie nie trafią.

Ostatecznie budżet uchwalono bez wprowadzenia zmian. Zakłada on dochody miasta na poziomie 1,596 mld zł, a wydatki 1,793 mld zł. Na inwestycje przeznaczonych zostanie niemal 400 mln zł. Deficyt budżetowy wyniesie 197 mln zł (będzie niemal siedmiokrotnie wyższy niż w 2015 roku) i zostanie sfinansowany z kredytu. Planowana nadwyżka operacyjna, czyli różnica pomiędzy dochodami a wydatkami bieżącymi ma wynieść niemal 126 mln zł.

Powiązane treści