Bydgoszcz
24C
Słonecznie
47% wilgotność
Wiatr: 4km/h W
H 24 • L 24
25C
Czw
27C
Pt
12C
Sob
14C
Nd
15C
Pon
ZDMiKP: Kolizja w pobliżu przystanku Gdańska/Stadion Zawisza. Możliwe są opóźnienia.
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnaleRozprawa po tragedii na rondzie Fordońskim. „Nie było działań obronnych ze strony kierowcy opla”
sąd bydgoszcz
16.04.2018 | 13:37

Rozprawa po tragedii na rondzie Fordońskim. „Nie było działań obronnych ze strony kierowcy opla”

Podczas poniedziałkowej rozprawy zeznawał jeden z biegłych.

Na zdjęciu: Łukasz P. przyznaje się do winy, ale podobnie jak na pierwszej rozprawie, także i dzisiaj nie składał żadnych wyjaśnień.

Fot. Szymon Fiałkowski

W bydgoskim Sądzie Rejonowym odbyła się druga rozprawa w procesie po tragicznym wypadku na rondzie Fordońskim, w którym zginęły trzy osoby.

Na ławie oskarżonych zasiadł kierowca ciężarowego mana Łukasz P. Mężczyzna przyznał się do winy, ale na pierwszej rozprawie nie składał żadnych wyjaśnień.

Podczas drugiej rozprawy, zeznania składał jeden z biegłych, który przygotował opinię odnośnie zdarzenia do którego doszło w maju ubiegłego roku. Mec. Tadeusz Adler pytał o to, jakie światła miał zapalone kierowca opla w chwili zderzenia. – Miał zapalone światła mijania – odpowiedział biegły i ocenił, że dało się to określić na podstawie nagrania z kamery monitoringu. Auto było widoczne na nim na siedemnaście sekund przez zderzeniem z odległości około 200-300 metrów, a kamera była skierowana w stronę centrum miasta.

Biegły przyznał, że kierowca opla w chwili zdarzenia poruszał się z prędkością 60 km/h. – Moim zdaniem, nie było żadnych działań obronnych ze strony kierowcy opla. Nie było widać takich działań – podkreślił. W jego ocenie, to kierowca auta osobowego miał pierwszeństwo przed tirem. – Obaj kierujący mieli możliwości, by uniknąć zdarzenia – dodał biegły. Mec. Grzegorz Wołek próbował dociec, co było przyczyną złamania się ciężarówki. – Było nią zderzenie się z autem osobowym i prędkość. Określiłbym, że to man uderzył w auto osobowe – powiedział. W jego opinii, w chwili wypadku oba pojazdy poruszały się z prędkością zbliżoną do 60 km/h.

Swoich zeznań przed sądem nie złożył za to jeden ze świadków. W opinii obrońców Łukasza P., to kluczowa osoba w sprawie, bo widziała zdarzenie. Ma to zrobić podczas kolejnej rozprawy, którą wyznaczono na 23 maja.

Powiązane treści