Bydgoszcz
9C
Opady
100% wilgotność
Wiatr: 5km/h W
H 9 • L 9
6C
Wt
6C
Sr
7C
Czw
9C
Pt
9C
Sob
Metropolia BydgoskaBlogiŚledczy ds. sypialni radnego, czyli jedna wielka kompromitacja [Kowalski na dobry tydzień]
Bogdan Dz
05.02.2018 | 06:00

Śledczy ds. sypialni radnego, czyli jedna wielka kompromitacja [Kowalski na dobry tydzień]

Na zdjęciu: W komisji badającej miejsce zamieszkania radnych pracują m. in. Bogdan Dzakanowski i Jakub Mikołajczak

Fot. ST

Bydgoska Rada Miasta powołując absurdalną komisję śledczą, która ma zbadać, czy wszyscy rajcy mieszkają na terenie miasta, nie tylko się ośmiesza. Powołując do tego gremium takie indywiduum jak Bogdan Dzakanowski – totalnie kompromituje.

Marcin Kowalski

Przepis jest idiotyczny, mentalnie pochodzi z poprzedniej epoki, niestety, wciąż obowiązuje i trzeba go egzekwować. Bydgoski radny nie może mieszkać np. w Osielsku czy Brzozie, łamie tym samym prawo, powinien złożyć mandat.

Kiedy Sejm uchwalał ten absurdalny przepis, posłowie nie przewidzieli, że świat się zmieni i wielu ludzi zechce zamieszkać na przedmieściach. Co nie oznacza, że uciekają z miasta, w którym wciąż są aktywni, pracują, udzielają się społecznie.

Jan Szopiński od lat mieszka w Niemczu, ma tam prawie 300 metrowy dom i kawał ogrodu. Co jakiś czas straci czujność i opublikuje na Facebooku zdjęcia, jak kosi trawę czy przycina tuje. Publicznie musi wciskać tanią śpiewkę, że do własnej willi zagląda jedynie jako gość. Nie śpi w niej, odwiedza tylko najbliższych i ucieka do bloku w Bydgoszczy. Bzdura na resorach, ale przecież nikt nie będzie siedział w krzakach i obserwował, o której Szopiński opuszcza swoją chałupę.

Podobnych przypadków w radzie jest więcej. Radny Jakub Mendry miał na tyle odwagi cywilnej, że przyznał się do mieszkania w Żołędowie. Teraz koledzy z PiS odsądzają go od czci i wiary i żądają złożenia mandatu. Ciekawe dlaczego nie egzekwowali tego samego od swojego przyjaciela Rafała Piaseckiego, zwyrodnialca katującego żonę i dzieci, u którego na wsi w Łochowie wielokrotnie gościli i świetnie się przy gorzałce bawili.

Radny Paweł Bokiej, kumpel Piaseckiego, kluczy dzisiaj na Facebooku, że „coś się domyślał”, ale siedział cicho, jak tchórz, bo „nie jest od tego, żeby na kogoś donosić”. Czyli na sygnalistę się nie nadaje, a to słaba rekomendacja dla wschodzącego PiS-owskiego partyjniaka.

W końcu po wielomiesięcznych przepychankach Rada wyłoniła z siebie pierwszą w swej historii Komisję Śledczą. Jej przewodniczącym został Jakub Mikołajczak z PO, zastępcą – wspomniany Bokiej. Od razu zaczął od walnięcia bzdury, że to skandal, iż w komisji szefem jest polityk koalicji, a nie opozycji. Jak rozumiem Bokiej postuluje również, żeby z szefowania Komisji ds. Amber Gold zrzucić Małgorzatę Wassermann, a z Komisji ds. Reprywatyzacji Patryka Jakiego.

Dużo większym problemem od wygadującego głupotki Bokieja, jest inny śledczy, Bogdan Dzakanowski. Dlaczego przewodniczący i radni nie zaprotestowali, jak ten skompromitowany kolejnymi kłamstwami i oszczerstwami szkodnik zgłosił swój akces do, bądź co bądź, poważnego gremium?

Od chwili kiedy Dzakanowski stał się członkiem tej komisji, przestało być zabawnie. Kompromitacja będzie teraz gonić kompromitację, powaga Miasta Bydgoszczy zostanie wystawiona na ciężką próbę. Pozostaje mieć nadzieję, że po jednym posiedzeniu ktoś pójdzie po rozum do głowy i rozgoni komisyjne towarzystwo na cztery wiatry. Weźcie się do rzetelnej roboty i rozwiążcie ważkie problemy tego miasta, a przestańcie zajmować bzdurami.

Marcin Kowalski

Felietonista, właściciel Markomedia.pl

Najczęściej nominowany do dziennikarskiej nagrody Grand Press w historii tego wyróżnienia, prowadzi firmę medialną Markomedia.pl. Jego felietony „Kowalski na dobry tydzień” co poniedziałek ukazują się w portalu metropoliabydgoska.pl

Panel dyskusyjny


Dyskusja dla wszystkich

Powiązane treści