Bydgoszcz
9C
93% wilgotność
Wiatr: 3km/h SSE
H 9 • L 9
10C
Sr
8C
Czw
11C
Pt
10C
Sob
8C
Nd
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportSP Zawisza odpowiedział CWZS. „Nie ma żadnych podstaw, by ktokolwiek stawiał nam warunki”
Jerzy Mickuś, Marek Gaczkowski, Krzysztof Bess, Adam Bułat_ konferencja SP Zawisza Bydgoszcz_ SG
27.07.2018 | 00:14

SP Zawisza odpowiedział CWZS. „Nie ma żadnych podstaw, by ktokolwiek stawiał nam warunki”

Przedstawiciele Stowarzyszenia Piłkarskiego odpowiedzieli na konferencję szefów CWZS Zawisza.

Na zdjęciu: Przedstawiciele SP Zawisza (od lewej członek zarządu Marek Gaczkowski, skarbnik Jerzy Mickuś, prezes Krzysztof Bess i wiceprezes Adam Bułat) odnosili się do punktów CWZS Zawisza.

Fot. Stanisław Gazda

Naszym celem jest dogadać się ze związkiem i że 2 sierpnia nie zostaniemy wykluczeni ze struktur CWZS. Związek będzie lepszy z nami, niż jest bez nas – mówi Adam Bułat. Członkowie Stowarzyszenia Piłkarskiego zwołali na czwartek spotkanie prezesów wszystkich sekcji.

Nie doszło ono jednak do skutku, bowiem przedstawiciele pozostałych sekcji zrzeszonych w Cywilno-Wojskowym Związku Sportowym nie stawili się na spotkaniu. – Jeżeli ktokolwiek zgłosi się do nas i powie, żeby doszło do rozmowy, to się stawimy – mówi wiceprezes piłkarskiego Zawiszy Adam Bułat. – Żałuję, że nikt się nie pojawił, bo pewne rzeczy można było wyartykułować – przyznaje prezes SP Krzysztof Bess. Zaznacza, że przedstawiciele trzech stowarzyszeń grzecznie podziękowali za zaproszenie.

Zespół seniorów będzie grał nadal na obiekcie w Potulicach. – Złożyliśmy pełną dokumentację, byliśmy pierwszym klubem, który zwrócił się o licencję. Mecze jako gospodarz rozgrywać będziemy w Potulicach – deklaruje skarbnik Jerzy Mickuś.

Prezes Bess ustosunkował się również do czterech warunków, jakie podczas ubiegłotygodniowej konferencji postawił prezes CWZS Zawisza Waldemar Keister. – Nie ma żadnych podstaw, by ktokolwiek stawiał nam warunki – mówi wprost i dodaje: – Nie prowadzimy żadnych spraw sądowych przeciwko CWZS Zawisza – zapewnia. Przypomina, że prawomocny jest wyrok gdańskiego Sądu Apelacyjnego z 5 lipca, który uznał, że Stowarzyszenie Piłkarskie cały czas jest członkiem CWZS Zawisza. – Czekamy również na pisemne uzasadnienie tego wyroku – dodaje wiceprezes Bułat, który był obecny na ogłoszeniu wyroku w Gdańsku. I precyzuje ustne motywy sądu: – Sąd stwierdził, że członkowie CWZS nie mogą być dowolnie wykluczane. Uchwały muszą odnosić do przesłanek, a w naszym zachowaniu nie było niczego nagannego. Przypomina, że Stowarzyszenie Piłkarskie wydało w 2015 roku oświadczenie, w którym odcinało się od wulgarnych wpisów, które pojawiały się na forach internetowych.

Szef stowarzyszenia podkreśla, że SP posiada legalnie zarejestrowane prawo ochronne na znak towarowy w dziedzinie piłki nożnej. – Na podstawie tej decyzji, zostało to prawo nam udzielone na okoliczność. SP nie zamierza nikomu zabierać nazwy. Nie słyszałem, by inne stowarzyszenia miały problemy z tą nazwą – dodaje. Bess przypomina, że w 2003 roku WKS Zawisza oddał drużynę seniorów piłki nożnej stowarzyszeniu, zaś dwa lata później – całą sekcję piłkarską.

Bess odpowiada również na pytania o stronę ZawiszaFans. – To portal internetowy, wykorzystuje logotypy i grafiki innych klubów, tak samo jak państwo w swoich artykułach – mówi. Składa również deklarację, że nigdy nie odetnie się od kibiców. – Dzięki tym ludziom i ich pomocy, datkom, wspólnej organizacji my jako zarząd możemy spokojnie pracować i organizować klub, który został podniesiony z ruin. Z wielkich dołów robimy pracę i możemy rozmawiać o klubie, który będzie aspirował do gry na piątoligowych boiskach – podkreśla. Stowarzyszenie Piłkarskie jest gotowe na współpracę z MUKS i BKS-em. – Jesteśmy otwarci na pełną współpracę. Żeby działać wspólnie, trzeba być w jednej strukturze – zapewnia.

Prezes SP mówi, że stowarzyszenie bez problemów spełnia te cztery punkty, o których na ubiegłotygodniowej konferencji prasowej wspominał szef CWZS. – Wyrokiem sądu jesteśmy nadal pełnoprawnym członkiem związku i prosimy o respektowanie prawa związkowego – podkreśla Krzysztof Bess. Jak mówi, stowarzyszenie nie musi akceptować żadnych warunków, bo jest pełnoprawnym członkiem CWZS. Odniósł się do kwestii spraw sądowych. – Pracujemy społecznie, wydaliśmy 2 tysiące złotych i mamy znak ochronny na nazwę Zawisza, który nam prawnie się należy – odpiera argumenty wiceprezesa Błażeja Baumgarta, który przyznał, że sądowe spory CWZS z SP kosztowały już ponad 200 tysięcy złotych.

Bess przypomina, że przez dwa lata pracy, zespół piłkarski ma blisko 40 sponsorów. – Nie możemy korzystać z obiektów, co nam się prawnie należy – mówi. Wiceprezes Bułat przyznaje wprost: – Związek będzie gorszy bez nas, niż byłby z nami.

Mocno o MUKS CWZS i BKS-ie wypowiedział się skarbnik Jerzy Mickuś. – Te dwa podmioty wręcz uwłaszczyły się na historii SP. BKS przejął Sielską i czuje się jak u siebie w domu. MUKS mianował wiceprezesa CWZS Dariusza Bednarka. Tym ludziom nie jest po drodze konkurencyjne stowarzyszenie piłkarskie – przypomniał. Jego zdaniem, po wyroku sądu z 5 lipca ci ludzie powinni podać się do dymisji. – Te 200 tysięcy złotych (wydane na sprawy sądowe – red.) to publiczne pieniądze. Ci panowie bawią się za publiczne pieniądze. Temu przypatruje się prezydent i pozwala na takie zabawy. Oni nadal mówią o warunkach – dodaje.

Mickuś przypomina, że na obiektach przy ul. Gdańskiej kibiców nie było od pięciu lat, a stowarzyszenia – od trzech. – Każdy kto obserwuje budowę piłkę od B klasy: czy ktoś słyszał o jakimkolwiek incydencie w trakcie meczu? – pyta i składa jasną deklarację: – Czy wrócimy za miesiąc, pół roku, wrócimy na obiekty przy Gdańskiej i będziemy odbudowywać wielką piłkę w Bydgoszczy.

Na początku przyszłego tygodnia ma odbyć się spotkanie szefów CWZS i SP. Czy prezes Bess się na nim pojawi? – Nie potwierdzam, ale też nie zaprzeczam – odpowiada tajemniczo.

Powiązane treści