Bydgoszcz
1C
Słonecznie
69% wilgotność
Wiatr: 3km/h WSW
H 1 • L 1
4C
Nd
7C
Pon
14C
Wt
15C
Sr
18C
Czw
PILNE: Źle zaparkowany pojazd na ul. Chodkiewicza. Tramwaje linii nr 4 i 6 skierowane zostały na Las Gdański.
Metropolia BydgoskaBlogiSpisek
CM UMK Jagiellońska
16.10.2015 | 12:37

Spisek

Konstanty Dombrowicz o kulisach przenosin Akademii Medycznej pod skrzydła Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Na zdjęciu: Budynek Collegium Medicum UMK przy ulicy Jagiellońskiej w Bydgoszczy.

Fot. Darpaw / Wikipedia (wolna licencja)

Tak, to prawda. W czasie moje prezydenckiej kadencji Akademia Medyczna w Bydgoszczy została połączona z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika i stała się Collegium Medicum tejże szkoły wyższej. I to jedyna prawda w ciągle rozpowszechnianych na ten temat informacji obciążających mnie za rzekomą „utratę” czy „sprzedanie” Akademii na rzecz Torunia i do Torunia.

Po pierwsze, ani jeden budynek dawnej Akademii Medycznej nie został do Torunia przeniesiony. Ani jeden profesor, ani jeden student nie trafili do Torunia. W Bydgoszczy pozostały obydwa szpitale kliniczne. To jest oczywiste, choć jakoś przez dziwacznych, koniunkturalnych oskarżycieli niezauważane.

Wyjaśnić trzeba dosadnie także i to, że prezydent miasta nie ma żadnego wpływu na decyzje samorządnych senatów poszczególnych łączących się uczelni, nie ma wpływu na decyzje ministerstw szkołami wyższymi zawiadujących – w tym przypadku Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego i Ministerstwa Zdrowia. Można oczywiście bezproduktywnie protestować.

Dodać może należy także, że w 2003 roku nasza uczelnia nie była w najlepszej kondycji. Plasowała się jako najmłodsza z Akademii Medycznych w kraju we wszelakich statystykach na ostatniej pozycji i nie była specjalnie ceniona czy doceniana. Dość głośno mówiło się wtedy nawet o pomysłach likwidacji AM lub przekształcenie jej w niewiele znaczącą szkołę medyczną niższego szczebla. Propozycje połączenia Akademii Medycznej z ówczesną Akademią Bydgoską i ATR-em nie były mile widziane na żadnej z tych uczelni, aczkolwiek nie był to pomysł zły.

Połączenie z UMK dawało Akademii Medycznej pewną wartość dodaną, wartość marketingową. Czyli – dobrą nazwę i mocny dyplom dla absolwentów, dyplom z jednego z najlepszych polskich uniwersytetów. Ten mariaż umożliwiał pozyskanie pieniędzy na rozwój akademickiej i medycznej bazy w Bydgoszczy, na naukowy rozwój środowiska medycznego. Gwarantowano też Collegium Medicum znaczną samodzielność.

To prawda, że jako jedna z pierwszych osób w Bydgoszczy dowiedziałem się o pomyśle bydgosko-toruńskiego mariażu wieczorem 2 września 2003 roku z ust ówczesnej rektor Akademii Medycznej prof. Danuty Śliwki i rektora UMK prof. Jana Kopcewicza. Dowiedziałem się i nie położyłem się, rozdzierając koszulę wzorem Rejtana u drzwi rektoratu Akademii Medycznej. Powody opisałem wyżej.

Minęło kilka lat. Collegium Medicum obrosło w piórka. Powstały nowe obiekty dydaktyczne i medyczne. Ogromnie wzrosła liczba profesorów oraz samodzielnych pracowników nauki, przybyło doktorantów i studentów. Collegium Medicum zaczęło się w Polsce liczyć.

W 2010 roku powstały warunki do ponownego usamodzielnienia uczelni jako Medycznego Uniwersytetu. Prowadzone w tej sprawie działania lobbingowe – tak w ministerstwach, lokalnym, uczelnianym środowisku medycznym dawały nadzieję, że operacja się może powieść. Potrzebne były pieniądze m.in. na „odstępne” dla UMK, w tym miało pomóc miasto, a także życzliwość ministerstw i bydgoskiego środowiska medycznych naukowców – nad tym pracowała ówczesna prorektor do spraw Collegium Medicum. Wynik wyborów samorządowych w roku 2010 , a potem zmiana władz Collegium Medicum wszelkie procesy związane z utworzeniem Uniwersytetu Medycznego w Bydgoszczy zahamowały. Odgrzewany teraz pomysł usamodzielnienia Collegium Medicum to zwykła wyborcza propaganda.

Konstanty Dombrowicz

Prezydent Bydgoszczy w latach 2002-2010
Konstanty Dombrowicz

Panel dyskusyjny

Dodaj komentarz


Dyskusja dla wszystkich

Powiązane treści