Bydgoszcz
11C
Niebo częściowo zachmurzone
71% wilgotność
Wiatr: 5km/h SSW
H 11 • L 11
5C
Sob
3C
Nd
5C
Pon
5C
Wt
5C
Sr
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaSpór o żołnierzy wyklętych w radzie miasta. Radni nie chcą pomnika
Skwer Leszka Białego - LG (4)
04.10.2017 | 14:28

Spór o żołnierzy wyklętych w radzie miasta. Radni nie chcą pomnika

Pomnik Żołnierzy Wyklętych podzielił radnych.

Na zdjęciu: Pomnik Żołnierzy Wyklętych miałby się pojawić na skwerze ppor. Leszka Białego.

Fot. archiwum

W środę radni rozmawiali o upamiętnieniu żołnierzy wyklętych. Przynajmniej na razie na skwerze ppor. Leszka Białego nie powstanie pomnik, o którego utworzenie zabiegał społeczny komitet.

Miejskie Wodociągi i Kanalizacja planują  w latach 2018-2020 wybudować w całym mieście kilkadziesiąt zbiorników retencyjnych przechwytujących nadmiar wód opadowych. Dwa takie miałyby powstać właśnie na skwerze ppor. Leszka Białego, na którym społeczny komitet chciałby ustawić pomnik poświęcony żołnierzom wyklętym. Do końca roku ma zostać ogłoszony przetarg w formie „Zaprojektuj i wybuduj”. – Dopiero, jak projekty będą gotowe, będzie wiadomo, w jaki sposób można przebudować skwer – mówiła wiceprezydent Anna Mackiewicz, który liczy, że przy okazji montażu zbiorników będzie można poruszyć temat rewitalizacji tego miejsca. – Na zbiorniku będzie musiała być roślinność niska. Wysoką trzeba będzie posadzić w innym miejscu, żeby to nadal był skwer, a nie plac – argumentowała. Zmiany miałyby dotyczyć między innymi trójnogiego pomnika mieszczącego się na skwerze, którego wygląd wielu osobom się nie podoba.

Radna Grażyna Szabelska, która reprezentowała komitet, planami miejskiej spółki była zaskoczona. – Spotykaliśmy się z dyrektorem Wydziału Administracji Budowlanej, plastykiem miejskim i konserwatorem zabytków. Gdy pytaliśmy, nikt nie wskazywał żadnych problemów – tłumaczyła. Zdaniem Tomasza Regi, na sesję należało zaprosić Stanisława Drzewieckiego. – Jest masa pytań, na które prezes mógłby odpowiedzieć – zaznaczał radny.

Wątpliwości budziła jednak nie tylko lokalizacja, ale też sama zasadność budowy pomnika poświęconego żołnierzom wyklętym. – Bardziej potrzebny byłby dom pomocy społecznej, w którym żołnierze mogliby liczyć na opiekę zdrowotną, znalazłyby się w nim też izba pamięci i sala edukacyjna dla dzieci i młodzieży – mówił Andrzej Kaczmarek (PO).

Gdy Grażyna Szabelska podkreślała, że pomysł utworzenia pomnika, że to projekt mieszkańców Bydgoszczy, Monika Matowska spytała, dlaczego politycy PiS-u nie głosowali za in vitro, które też miało poparcie społeczne. Dyskusja dotyczyła też zasług żołnierzy wyklętych. Zdaniem części radnych, wśród nich byli nie tylko bohaterowie, ale też osoby, których nie powinno się upamiętniać. – Ten pomnik będzie dzielił ludzi. Czy o to nam chodzi? Gdybyśmy mówili o pomniku Armii Krajowej albo Polski Podziemnej, to nie miałbym wątpliwości – mówił Lech Zagłoba-Zygler. On już tydzień temu proponował, aby zdjąć punkt z obrad.

Żywiołowo na dyskusję radnych reagowała zgromadzona publiczność. Niektórzy wspierali inicjatywę prezentowaną przez Szabelską, a inni chcieli upamiętnienia AK. – Nie powinniśmy wciągać Armii Krajowej do tej rozgrywki. Dlatego prosiłbym, aby nie zmierzać w tym kierunku – mówił przewodniczący Zbigniew Sobociński. Szabelska odpowiedziała, że właśnie żołnierze AK czekają na pomnik żołnierzy wyklętych. Wtedy z galerii krzyknięto „hańba”.

Szabelska chciała, aby głos zabrał Marek Szymaniak z IPN, którego słowa miałyby wyjaśnić wątpliwości. – Nie chcę tu sporu natury historycznej – odpowiedział Sobociński. Zaproponował za to, aby o pomniku dyskutować, kiedy gotowy będzie projekt prac na skwerze. Szabelska uznała, że musi to skonsultować z resztą komitetu. Po dwudziestominutowej przerwie oświadczyła, że skwer jest na tyle duży, że na pewno pomieści i monument, i zbiorniki. Jeszcze raz chciała, aby na mównicę wszedł Szymaniak, ale po raz kolejny spotkała się z odmową. Głos zabrał za to w trybie poselskim Łukasz Schreiber, po czym radni zagłosowali. 18 było przeciwko wzniesieniu pomnika, a zaledwie 11 za. – To bezczelność – skomentował po zakończeniu obrad radny Paweł Bokiej (PiS). – Komitet obywatelski zebrał ponad dwa tysiące podpisów, a pomnik zamierzał budować za pieniądze pochodzące ze zbiórki publicznej, a nie z budżetu miasta – tłumaczył.

Powiązane treści