Bydgoszcz
12C
Słonecznie
32% wilgotność
Wiatr: 4km/h NNW
H 12 • L 12
5C
Sob
5C
Nd
8C
Pon
12C
Wt
9C
Sr
PILNE: Źle zaparkowany pojazd na ul. Chodkiewicza. Tramwaje linii nr 4 i 6 skierowane zostały na Las Gdański.
Metropolia BydgoskaMETROPOLIA LITEMiejsca i lokaleStara Szuflada: Lokal z duszą, piwnicą i… średniowieczną studnią
Stara Szuflada
30.12.2015 | 14:15

Stara Szuflada: Lokal z duszą, piwnicą i… średniowieczną studnią

W sylwestrowy wieczór przestrzeń restauracji Stara Szuflada powiększy się o piwnicę, gdzie znajduje się średnioweczna studnia.

Na zdjęciu: W Starej Szufladzie zatrzymał się czas...

Fot. Stanisław Gazda

Na zewnątrz miejski gwar, mijający się, zabiegani ludzie, upływający czas. Ale wystarczy pokonanie trzech schodków, przekroczenie progu drzwi, będących niczym lustro z „Alicji w krainie czarów” – a znajdziemy się w innym świecie, gdzie czas się zatrzymał, przybrał wymiar tęsknoty za słodkim dzieciństwem…

Wnętrze oświetlają stare żyrandole, pod ścianami stoją kredensy retro, witryny i stylowe kanapy. Pełno tu najróżniejszych bibelotów wyszperanych w sklepach ze starociami albo znalezionych na domowym strychu. Na półkach – porcelana i kryształy. Na stołach wazony ze świeżymi kwiatami i wydziergane na szydełku serwety. W świecznikach palą się świece. Nawet krzesła w stylu retro ustawione nieparzyście przy stołach mają zadanie wprowadzić wrażenie swojskiej, domowej niedoskonałości, podobnie jak znajdujące się w kredensach porcelanowe zastawy – niekompletne, bo przecież w każdym domu coś kiedyś się potłucze…

Pierwotnie, dzisiejsza „Stara Szuflada” miała nazywać się „W starej szafie” i tytułowa szafa miała być wejściem do lokalu. Przez nią przechodziłoby się do wnętrza, gdzie stoliki stałyby w otwartych szafach, w których dostrzeglibyśmy modne niegdyś kapelusze. Taki zamysł niestety, z przyczyn technicznych i lokalowych, nie mógł zostać zrealizowany. Dlatego jest szuflada. Jest to miejsce, do którego wkłada się rzeczy zarówno błahe, jak i cenne, drobiazgi, a niekiedy skarby. Podobnie ma się z rozmowami i zwykłymi plotkami wypowiadanymi przy stolikach lokalu. Ich treści wpadają na dno na w pół uchylonych szuflad, dyskretnie zamykających się wraz z opuszczeniem lokalu przez jego gości i otwierających się na przyjęcie kolejnych sekretów wraz z przybyciem nowych odwiedzających.

Prowadzący lokal kuzynostwo Katarzyna Dzieł i Sławomir Hetmaniak, nie są ludźmi z branży gastronomicznej. Może dzięki temu, że nie zostali skażeni zawodową rutyną, mogli pozwolić sobie na odstąpienie od kanonów oraz prawideł wyznaczanych przez kulinarne trendy, czy mody i z autentycznych, babcinych i mamusinych receptur zrobili menu. Podają, jak babcie i mamy aromatyczne herbaty z dodatkiem konfitur, kawy serwują w starych filiżankach, a na stołach kładą ręcznie dziergane obrusy.

Ciasteczka owsiane za Starej Szuflady są takie same, jak te, którymi zajadała się w dzieciństwie mama pana Sławka, a później sama je robiła dla swoich dzieci. Daktyle zawinięte w dojrzewającą szynkę, skarmelizowane na patelni z rukolą i polane sosem z octu balsamicznego albo galaretkę z kurczaka z warzywami, jadało się w domach pana Sławka i pani Kasi przy okazji świąt lub uroczystości rodzinnych. Domowy rodowód mają też krem z pieczonej czerwone papryki i rozmarynu, a także pierś z kurczaka zapieczona w marmoladzie śliwkowej z dodatkiem chilli i suszonych śliwek w komplecie z ryżem i świeżą sałatą, zrazy babci Czesi, łosoś duszony w pergaminie z porem w białym winie.  Ale atutem lokalu są też desery, bardzo przypominające dawne smaki sprzed lat: sernik na ciepło z musem wiśniowym, ciasto marchewkowe pod pierzynką, blok czekoladowy z bakaliami i kruszonymi ciasteczkami. Jeżeli ktoś przyjdzie do Starej Szuflady tylko na kawę, również będzie zadowolony, bo tylko tam można wypić np. kawę Pavin.

Ani babcie, ani mamy nie zamykały się na nowinki – wręcz przeciwnie – chętnie podchwytywały nowe przepisy od sąsiadek i prędko je praktykowały. Tak też będzie w Starej Szufladzie, w której już niebawem, wraz z nową kartą menu, odczujemy powiew nowoczesności. W babcinej krainie pojawią się m.in. krewetki, pajdy chleba w ośmiu aranżacjach, makarony domowe.

Zupełną nowością będzie poszerzenie powierzchni lokalu o piwnicę. Początkowo miała być winiarnią, co współgrałoby z jej średniowiecznym rodowodem – zauważalnym w kolebkowym sklepieniu, starej cegle, ścianie z kawałkiem głazu, jako elementem budulcowym, no i hitem tego miejsca – w średniowiecznej studni.

Na krótko pojawiła się myśl stworzenia w piwnicy sklepu z antykami, aż w końcu stanęło na tym, że będzie piwnica pub-em z miejscem do tańca przy muzyce z lat 60.,70.,80.

Gospodarze lokalu nie ograniczają możliwości, jakie daje zaadaptowanie nowego miejsca, wyłącznie do celów rozrywkowych. Chcieliby uczynić z niego przestrzeń otwartą dla talentów przybywających doń gości, by na przykład nie pisali do szuflady, ale dla Starej Szuflady, by można było w piwnicy organizować wieczory poezji, wernisaże, spotkania z ciekawymi ludźmi, koncerty muzyki kameralnej itp. itd.

Debiut piwnicy już niebawem, bo w sylwestrowy wieczór. Na tę okoliczność przygotowane zostało specjalne menu: na kolację o 20.30 podane zostaną m.in. domowy rosół drobiowy z tortellini z delikatnym farszem mięsnym, łosoś, devolay, plastry karkówki, następnie krem z białej i ciemnej czekolady z dodatkiem sosu z owoców leśnych, przed północą schab w galarecie z brzoskwiniami zaś w nowym już roku strogonov z indyka. Kto nie kupił biletów nie musi się martwić – mile widziany będzie każdy gość, tyle że będzie mógł skorzystać z menu dostępnego w aktualnej karcie lokalu.

 

Podobne wpisy

Powiązane treści