Bydgoszcz
9C
Niebo częściowo zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 6km/h W
H 9 • L 9
8C
Czw
4C
Pt
4C
Sob
5C
Nd
1C
Pon
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaSypniewski chce utwardzać gruntówki i powołać głównego inżyniera miasta
CZAS BYDGOSZCZY SYPNIEWSKI
07.09.2018 | 13:35

Sypniewski chce utwardzać gruntówki i powołać głównego inżyniera miasta

Na zdjęciu: Marcin Sypniewski zorganizował konferencję w amfiteatrze przy ulicy Mostowej. W przyszły wtorek planuje kolejne spotkanie z mediami.

Fot. BB

Marcin Sypniewski – kandydat Czasu Bydgoszczy na stanowisko prezydenta – kontynuuje prezentację swojego programu. Dziś przedstawił propozycje dotyczące inwestycji drogowych w mieście.

We wtorek, 4 września na konferencji przed Komendą Miejską Policji Sypniewski ujawnił, co zamierza zrobić w kwestii poprawy bezpieczeństwa w Bydgoszczy. Przyznał, że zmienił stosunek do straży miejskiej (cztery lata temu opowiadał się za jej likwidacją), widząc jednak dla niej nowe pole do działania. – Musimy zrozumieć, że parkowanie nie jest najważniejsze, a do rozwiązania są poważniejsze kwestie z zakresu bezpieczeństwa i porządku – przekonywał dziennikarzy na konferencji prasowej. Strażnicy, wspierani przez policjantów dofinansowanych z budżetu miasta, mieliby przeciwdziałać terroryzowaniu mieszkańców przez osoby nietrzeźwe, neutralizować zjawiska żebractwa w Śródmieściu oraz w rejonie centrów handlowych, a także walczyć z pseudografficiarzami.


CZYTAJ WIĘCEJ: Sypniewski wydaje wojnę wandalizmowi i chuligaństwu. „Zapobiegniemy brzydocie niszczącej Bydgoszcz”


W piątek kandydat Czasu Bydgoszczy zajął się usprawnieniem realizacji inwestycji drogowych. To jeden z tematów, w którym mieszkańcy najbardziej krytykują obecnego prezydenta Rafała Bruskiego, zarzucając mu rozpoczęcie kilku inwestycji naraz – w dodatku w okresie przed wyborami, a także ich ślimacze tempo. Na początku swojego wystąpienia Sypniewski odwołał się do kwestii realizacji programu utwardzania dróg gruntowych.

Wielkie i nowoczesne miasto to nie tylko starówka, ale też czyste, zadbane i bezpieczne osiedla. Nowoczesne miasto nie może tolerować gruntówek na osiedlach. To dzielnice wstydu, o których się zapomina. Będę realizował uchwałę rady miasta, która zakłada corocznie przeznaczanie 35 milionów złotych na ich utwardzenie. Ona została podjęte na wniosek mieszkańców, ale Rafał Bruski jej nie wykonuje. Co więcej, nie wykonuje swojego okrojonego budżetu, który zakładał przeznaczenie 17,5 miliona złotych na ten cel. Nie ma też konkretnego programu utwardzania dróg gruntowych po wyborach – mówił kandydat Czasu Bydgoszczy.

Sypniewski obiecał, że w wypadku objęcia funkcji prezydenta przedstawi bydgoszczanom konkretny harmonogram prac, tak aby każdy mógł wiedzieć, kiedy jego ulica ma szansę na utwardzenie. Potem odniósł się do wyliczeń Stowarzyszenia Miedzyń i Prądy. – Gdyby przedzielić kwotę inwestycji miejskich na liczbę mieszkańców osiedli, na Miedzyń powinna zostać zainwestowana kwota w wysokości 10 milionów złotych rocznie. W rzeczywistości, przez cztery lata kadencji miasto łącznie nie zainwestowało takiej kwoty. To jest niesprawiedliwe. Nie można dzielić bydgoszczan na lepszy i gorszy sort, jak to robi pan prezydent Bruski – konkluduje przedstawiciel Czasu Bydgoszczy, zapewniając, że kwestia utwardzania ulic będzie dla niego priorytetowa.

Polityk chce też rozwiązać problem braku miejsc do parkowania na osiedlach. Pomocy spółdzielniom i wspólnotom mieszkaniowym ma udzielić zespół, który ma zająć się uporządkowaniem kwestii własności gruntów. – Zespół zaproponuje wykupy i zamiany działek, by można było budować. Dopuszczę też możliwość, by w Bydgoskim Budżecie Obywatelskim znalazły się projekty realizowane na terenach spółdzielni, za zgodą ich zarządu – mówił Sypniewski.

Zdaniem Czasu Bydgoszczy, najlepszym sposobem na poradzenie sobie z brakiem miejsc postojowych jest budowa parkingów wielopoziomowych, parkingów podziemnych i systemów parkingowych. Pozwoli to zaoszczędzić miejsce na gęsto zabudowanych zespołach mieszkaniowych. Zaletą tych rozwiązań, jak przekonywał Sypniewski, jest też „ładne wkomponowanie ich w otoczenie”. Kandydat robi też ukłon w stronę pacjentów – przy szpitalach chce budować duże, darmowe parkingi.


WIĘCEJ O WYBORACH SAMORZĄDOWYCH W BYDGOSZCZY

SPRAWDŹ SERWIS WYBORY 2018 BYDGOSZCZ


Jednym z postulatów Sypniewskiego jest też powołanie głównego inżyniera miasta w randze wiceprezydenta. To pomysł zbieżny z tym, który w poniedziałek przedstawił Kukiz’ 15. Poseł Paweł Skutecki, który do niedawna ściśle współpracował z Sypniewskim, podkreślał, że w Bydgoszczy należy w ogóle powołać inżyniera miasta. Gdy zauważyliśmy, że takie stanowisko już funkcjonuje w ratuszu i zajmuje je Andrzej Przybyła, Skutecki stwierdził, że w takim razie może chodzić o zmianę na stanowisku. – To musi być osoba kompetentna, która stwierdzi na przykład, że skoro rozkopaliśmy ul. Glinki, to nie rozkopujemy Wojska Polskiego – mówił. Sypniewski nie chce, by inżynier miasta był zwykłym urzędnikiem, z którym nikt nie musi się liczyć, a faktycznie miał wpływ na realizację najważniejszych zamierzeń budowlanych.

Główny inżynier miasta będzie miał za zadanie przygotowanie, zaplanowanie i przeprowadzenie inwestycji. Będą mu podlegały wszystkie piony inwestycyjne. Pozwoli to na skrócenie czasu prac, gdyż będą one znacznie lepiej przygotowane. Skończymy z tym, że nagle, w czasie budowy potrzeba uzgodnień z wodociągami czy innymi zarządcami mediów. Inwestycje będą mniej uciążliwe dla bydgoszczan – przekonuje do swojego pomysłu kandydat Czasu Bydgoszczy. Dopytaliśmy jednak, jak miasto powinno poradzić sobie z niespodziankami, na które robotnicy napotkają już w trakcie prac, np. nieprzewidzianymi kolizjami z uzbrojeniem podziemnym (tak jak na ulicy Glinki) czy obsunięciem się ziemi.

Problem z ulicą Glinki polega na tym, że ta inwestycja była źle przygotowana. Nie można zaczynać robót bez zapewnienia alternatywy mieszkańcom i osobom prowadzącym tam firmy. Oni zostali pozbawieni dróg dojazdowych. Nikt się nimi nie przejmował. Dopiero po burzy medialnej urząd coś w tym kierunku zaczął robić. Ponadto, tempo robót na Glinki jest praktycznie niezauważalne, tam nic się nie dzieje. Dopiero przed wyborami umożliwiono wjazd na tę ulicę – argumentował Sypniewski. Jego zdaniem, sytuacja na Górnym Tarasie Bydgoszczy jest efektem braku dialogu z mieszkańcami, który charakteryzuje obecną władzę.

Główny inżynier miasta miałby przejąć część obowiązków od Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. Ta instytucja, jak uważa Sypniewski, powinna zajmować się kwestiami administracyjnymi. – Z planowaniem oni sobie za bardzo nie radzą – ocenił działania ZDMiKP.


CZYTAJ WIĘCEJ: Bydgoszcz marzeń według ruchu Kukiza: Aquapark i stadion Polonii w nowej lokalizacji


Sypniewski podkreśla, że Czas Bydgoszczy – w odróżnieniu od Tomasza Latosa i Rafała Bruskiego – przedstawia konkretne propozycje programowe. – Oni spędzają czas wyłącznie na kłótniach. Nie usłyszeliśmy od nich żadnego punktu programowego. Wczoraj prezydent Bruski skierował zawiadomienie do prokuratury, aby zajęła się słowami posła Latosa. To marnowanie czasu, zarówno wyborców, jak i prokuratury. My w takich grach nie będziemy brać udziału. Zapraszamy tych dwóch kandydatów do zaprzestania kłótni i niech coś zaproponują bydgoszczanom. Bydgoszczanie chcą wybierać między programami, a nie między tym, kto się lepiej kłóci – stwierdził.

Powiązane treści