Bydgoszcz
-7C
Lekkie opady śniegu
85% wilgotność
Wiatr: 2km/h S
H -7 • L -7
-12C
Pon
-7C
Wt
-2C
Sr
4C
Czw
2C
Pt
PILNE: Awaria tramwaju T7 na moście Pomorskim. Linie nr 4, 7 i 8 w kierunku r. Toruńskiego skierowane objazdem przez Babią Wieś.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaSzopiński obawia się o 50 milionów dla miasta. Ratusz uspokaja
Jan Szopiński - ST (1)
23.08.2016 | 20:23

Szopiński obawia się o 50 milionów dla miasta. Ratusz uspokaja

Jan Szopiński ostrzega, że konsultacje ws. rewitalizacji zostały ogłoszone w nieprawidłowy sposób.

Na zdjęciu: Jan Szopiński

Fot. ST

Zdaniem Jana Szopińskiego miasto może stracić szansę na pozyskanie 50 milionów złotych na rewitalizację wskutek nieścisłości w dokumentach. Według polityka SLD, konsultacje w tej sprawie mogły być ogłoszone w niewłaściwy sposób.

Konsultacje społeczne ws. gminnego programu rewitalizacji rozpoczęły się 8 sierpnia, kiedy – zgodnie z ustawą o rewitalizacji – ogłosił je prezydent Rafał Bruski. Tymczasem, jak zaznacza Szopiński, ustawa o samorządzie gminnym i uchwała rady miasta o przeprowadzaniu konsultacji przyznają kompetencję ich ogłaszania radzie miasta. – Nie chcę rozstrzygać, która z interpretacji jest właściwa, ale jako radny sygnalizuję, że istnieją wątpliwości – tłumaczy Szopiński.

Polityk zauważa też, że w jednym z zapisów uchwały mowa o prawie miasta do pierwokupu na terenach objętych rewitalizacją. Gdyby ktoś chciał zakwestionować to prawo, mógłby posłużyć się właśnie wskazanymi przez Szopińskiego nieścisłościami. Według wiceprzewodniczącego rady miasta należy jasno określić sposób i zasady przeprowadzania konsultacji. Szopiński proponuje, aby na początku każdego roku rada miasta określała za pomocą uchwały, jakie sprawy i kiedy będą wymagać konsultacji.

W ratuszu uważają, że obawy Szopińskiego są bezzasadne. – Ustawa o rewitalizacji mówi wprost, że konsultacje prowadzi wójt, burmistrz lub prezydent miasta i to ustawa jest aktem wyższego rzędu. W innych gminach województwa kujawsko-pomorskiego stosowano ten sam tryb i wojewoda go nie kwestionował – argumentuje Michał Sztybel, dyrektor Biura Obsługi Mediów i Komunikacji Społecznej.

Powiązane treści