Bydgoszcz
18C
93% wilgotność
Wiatr: 4km/h ENE
H 18 • L 18
17C
Sob
18C
Nd
21C
Pon
23C
Wt
26C
Sr
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaBydgoszczKomunikacjaSzynobus z Kujawsko-Pomorskiego do Berlina nie pojedzie. Ale z Piły… też nie
szynobus Arriva Bydgoszcz
10.03.2016 | 11:18

Szynobus z Kujawsko-Pomorskiego do Berlina nie pojedzie. Ale z Piły… też nie

Na zdjęciu: Arriva obsługuje w województwie kujawsko-pomorskim połączenie z Bydgoszczy do Tucholi, a dalej - do Chojnic.

Fot. Leszek Grabowski

Kolejne turbulencje wokół projektu uruchomienia połączenia do Berlina, które pierwotnie miało łączyć ze stolicą naszych zachodnich sąsiadów również Bydgoszcz. Wiadomo, że pociągi nie wyjadą na trasę od zbliżającego się weekendu.

Termin 12/13 marca miał być granicznym dla startu szynobusów, które połączyłyby przede wszystkim Gorzów Wielkopolski ze wspomnianym już Berlinem. Ale w wersji rozbudowanej połączenie miało objąć także region kujawsko-pomorski (start jednego z pociągów planowano z Torunia Wschodniego przez Bydgoszcz Główną – przyp. red.). Gdy ten projekt upadł z uwagi na brak deklaracji wsparcia finansowego z kujawsko-pomorskiego urzędu marszałkowskiego, pociągi miały wyruszać z Piły. Ale już wiemy, że na razie… nie będą.

Wszystko z uwagi na niezakończone nadal negocjacje z Niederbarnimer Eisenbahn, niemieckim przewoźnikiem obsługującym trasę z Berlina do Kostrzyna. Nie ma także ustalonego dokładnego rozkładu jazdy. Obecnie obowiązujący wariant zakłada jedno poranne połączenie do Berlina i jedno popołudniowe powrotne.

Jak ustaliliśmy, problem jest jednak bardziej złożony. Przypomnijmy bowiem, że choć formalnie wykonawcą usługi miały być Przewozy Regionalne, to z uwagi na brak homologacji na niemiecki tory dla linków wyprodukowanych przez Pesę, musiały skorzystać z pomocy podwykonawcy – Arrivy będącej częścią grupy Deutsche Bahn. Rzecznik Arrivy Joanna Parzniewska kilka dni temu przekonywała, że negocjacje w sprawie połączenia są „w toku”, a ewentualny powrót do tematu połączenia z Kujawsko-Pomorskiego do Berlina jest „realny”. – Negocjacje odbywały się na szczeblu spółki. Stawka zaproponowana przez podwykonawcę była jednak wyższa niż stawka, którą otrzymaliśmy z urzędu marszałkowskiego, więc logiczne, że nie mogliśmy pozwolić sobie na generowanie strat – uzupełnia w rozmowie z nami dyrektor kujawsko-pomorskiego oddziału Przewozów Regionalnych Waldemar Bachmatiuk.

Dyrektor Bachmatiuk przypomina jednocześnie, że z Bydgoszczy do Berlina można dostać się dzięki bezpośredniemu połączeniu. – Jest ono szybsze i wbrew pozorom nie takie drogie – dodaje. Nominalny bilet kosztuje 49 euro, ale przedstawiciele PR zapewniają, że dzięki powtarzającym się promocjom można pojechać za kwotę nawet 29 euro. Podróż trwa cztery godziny i 13 minut. Pociąg wyjeżdża z miasta nad Brdą codziennie krótko po godzinie dziewiątej.

Jak ustaliliśmy, problem z uruchomieniem połączenia do stolicy Niemiec polegał także na długości kontraktu. Arriva miała chcieć dwuletniej umowy, podczas gdy Przewozy Regionalne planowały pilotaż trasy obejmujący okres do grudnia. W przyszłym roku ma bowiem rozpocząć się remont estakady w Gorzowie, co wygenerowałoby dodatkowe problemy. Ludzie musieliby wysiąść w Gorzowie i dwa kilometry przejechać autobusami. To rozwiązanie bez sensu – mówi nam jeden z przedstawicieli PR. I dodaje, że sprawę przeszkód przy uruchomieniu nowej linii źle rozegrano medialnie. – Arriva krzyczała PR-owo, że jadą, a my siedzieliśmy cicho. A sprawę trzeba było od razu wyjaśnić – podsumowuje.

W efekcie nie wiadomo, kiedy połączenie do Berlina, choćby z Piły, rozpocznie swoje funkcjonowanie. Cały czas mówi się o terminie marcowym, ale dokładnej daty nikt na razie nie chce podać.

Powiązane treści