Bydgoszcz
25C
Niebo częściowo zachmurzone
65% wilgotność
Wiatr: 6km/h W
H 25 • L 25
20C
Sob
22C
Nd
19C
Pon
23C
Wt
23C
Sr
FORDON: Awaria tramwaju linii nr 7 na ulicy Akademickiej na wysokości ul. Romanowskiej (kierunek Łoskoń). Wstrzymano ruch tramwajowy w obu kierunkach.
Metropolia BydgoskaBydgoszczKomunikacjaTablice ITS informują. Tylko czasami nie wiadomo – po co
Plac Kościeleckich Bydgoszcz
09.11.2015 | 02:05

Tablice ITS informują. Tylko czasami nie wiadomo – po co

Na zdjęciu: Plac Kościeleckich. Mimo że nie ma jeszcze godziny 16:00, z elektronicznych tablic możemy dowiedzieć się, o której planowane są kursy nocne.

Fot. Sebastian Torzewski

W Bydgoszczy funkcjonuje obecnie ponad 150 elektronicznych tablic wyświetlających na przystankach informacje dla pasażerów, przede wszystkim rozkłady jazdy. A także niemal trzydzieści, które informują o zapełnieniu parkingów w Strefie Płatnego Parkowania. Zdaniem Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Transportu Publicznego, spora ich część bezcelowo puszcza pieniądze, tyle że nie z dymem, a z prądem.

Miłośnicy komunikacji przez kilka dni analizowali zarówno tablice dynamicznej informacji pasażerskiej, jak i te ustawione przy wlotach w kierunku centrum miasta informujące o dostępności miejsc postojowych. I doszli do wniosku, że część z nich głównie marnuje energię elektryczną. Przykład – tablic z informacjami parkingowymi jest 26. Komunikaty przydatne kierowcom wyświetlają w czasie, gdy funkcjonuje Strefa Płatnego Parkowania – w dni powszednie od 8:00 do 17:00, w soboty – od 8:00 do 14:00. Razem – 51 godzin tygodniowo. – Tymczasem przez pozostałych 117 godzin pozostają one biernie włączone, nie pokazując żadnych komunikatów – wskazuje Paweł Górny z SnrRTP.

Podobne luki można zauważyć w przypadku elektronicznych tablic przystankowych. Na placu Kościeleckich, przy przystanku przeznaczonym wyłącznie dla linii nocnej 31N, w ciągu dnia widnieją informacje o nocnych kursach, które odbędą się za kilka, a nawet i kilkanaście godzin. Z kolei w nocy, choćby na przystankach tramwajowych, można oglądać poranny rozkład jazdy. Ale Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Transportu Publicznego największe kuriozum znalazło na przystankach tramwaju wodnego. Ekrany pokazują tam godziny rejsów, mimo że te są zawieszone od… września. – Dlatego też zdecydowaliśmy się skierować sprawę do Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. Sprawa jest świeża, informacji zwrotnej jeszcze nie otrzymaliśmy – komentuje Krzysztof Ziętara, szef SnrRTP.

Postanowiliśmy sprawdzić, na jakim etapie rozpatrywania jest propozycja stowarzyszenia i zapytaliśmy ZDMiKP, jak odnosi się do jego koncepcji. Miłośnicy komunikacji postulują bowiem, aby tablice wyłączać w każdym przypadku, gdy nie są one niezbędne. A zatem – tablice przystankowe dla linii dziennych byłyby wyłączane w nocy (30 minut po ostatnim kursie) i uruchamiane pół godziny przed pierwszym kursem kolejnego dnia. Analogicznie wyglądałaby sytuacja z tablicami, które obsługują wyłącznie linie nocne (oprócz placu Kościeleckich, jest to chociażby autobusowy przystanek Focha / Opera). Tablice dla tramwaju wodnego byłyby z kolei wzbudzane dopiero w okresie, gdy ta forma przemieszczania się po mieście byłaby dostępna (a więc w okresie wiosenno-letnim).

Znamy temat i aktualnie go rozpracowujemy – zaczyna od standardowej formuły rzecznik bydgoskich drogowców Krzysztof Kosiedowski. Ale zaraz dodaje, że sprawa jest już bardziej zaawansowana. Jak udało nam się ustalić, w ciągu dwóch tygodni, a więc jeszcze w listopadzie, mają zostać przeprowadzone pierwsze testy związane z wyłączaniem tablic. Na pierwszy ogień pójdą te zlokalizowane na przystankach tramwajowych. – Chodzi o odpowiednie skoordynowanie czasu włączania i wyłączania – dodaje Kosiedowski. I zapewnia, że ZDMiKP zrobi wszystko, aby ograniczyć zużycie prądu w tablicach wpiętych do Inteligentnych Systemów Transportowych.

Do rozstrzygnięcia pozostaje jeszcze sprawa kluczowa, a więc oszczędności, które można poczynić dzięki zabiegom proponowanym przez SnrRTP. Krzysztof Kosiedowski twierdzi jednak, że wskazanie dokładnej kwoty nie będzie łatwe. – Trzeba by każdy element ITS liczyć osobno – przekonuje. Jego zdaniem, ekrany przystankowe pobierają jednak podobną ilość prądu co ponad 40-calowe telewizory LCD.

Można pokusić się więc o szacunki – jeżeli przyjąć, że jeden ekran posiada moc 100 watów, wówczas zużywa 0,1 kWh prądu. Gdyby ekran świecił non stop przez cały rok, zużywałby blisko 900 kWh energii. Przy około 200 sztukach daje to już ponad 175 tysięcy kWh. W przypadku średniego ograniczenia świecenia tablic o sześć godzin dziennie, można by zużyć ponad 40 tys. kWh mniej. Efekt – kilkadziesiąt tysięcy złotych oszczędności. I dodatek – dłuższa żywotność ekranów, które – jak w przypadku tablic parkingowych – obecnie przez niemal 70 procent czasu pozostają de facto bezużyteczne.

Powiązane treści