Bydgoszcz
2C
Słonecznie
74% wilgotność
Wiatr: 8km/h E
H 2 • L 2
-2C
Sr
-4C
Czw
-5C
Pt
5C
Sob
4C
Nd
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCITajemnice Latosa w aferze z darowizną [Felieton Marcina Kowalskiego]
debata kandydatów na prezydenta Bydgoszczy_ Tomasz Latos, Paulina Wenderlich _ SF
16.10.2018 | 21:30

Tajemnice Latosa w aferze z darowizną [Felieton Marcina Kowalskiego]

Na zdjęciu: Tomasz Latos musiał się w ubiegły piątek tłumaczyć z publikacji Faktu.

Fot. SF

Afera z tajemniczą darowizną powinna, w moim odczuciu, wyeliminować posła Tomasza Latosa nie tylko w wyścigu o prezydenturę, ale z życia publicznego.

Marcin Kowalski

Fakty są oczywiste. Siostra posła Tomasza Latosa podarowała mu, tuż przed kampanią wyborczą, 120 tys. zł. W tym czasie poznańskie media rozpisywały się o nominacji szwagra posła (męża siostry) na dyrektora poznańskiego Szpitala MSWiA. Dziennikarze i politycy łączyli nominację z koligacjami rodzinnymi nowego dyrektora, wskazując, jak wpływowy w PiS jest poseł Latos.

Reporterzy dziennika Fakt połączyli darowiznę z nominacją i zadali kilka oczywistych pytań. I w tym momencie dochodzimy do sedna. Jakie odpowiedzi padły, a jakie nie? Nas ile transparentny jest Latos, szef lokalnych struktur PiS, poseł na Sejm, kandydat na prezydenta prawie 400 tysięcznego miasta?

Otóż wciąż nie wiemy, dlaczego siostra dała niezwykle zamożnemu bratu 120 tys. zł? Nie było żadnej sprawy spadkowej, sprzedaży klejnotów rodowych, wyzbycia wspólnego majątku. Co więc spowodowało, że tuż przed wyborami, czyli w czasie kiedy pieniądze są bardzo potrzebne, postanowiła przekazać bratu aż taką kwotę? Poseł Latos odpowiada, pohukując przy tym na dziennikarzy, że w ogóle mają czelność pytać, iż z siostrą zwyczajnie się kochają. Czy któryś z Czytelników  dostał tak bez powodu od brata czy siostry 120 tys. zł? Przyznam szczerze: ja nie dostałem. Więcej światła na sprawę rzucił sam szwagier. Też przy tym huczał coś o procesie (trudne pytania – groźby i próba zamknięcia ust dziennikarzom represjami sądowymi), ale przyciśnięty wyrzucił z siebie inną bajkę: te pieniądze były potrzebne posłowi i jego małżonce na kształcenie dzieci. Można by oczywiście zbyć to śmiechem, gdyby nie fakt, że chodzi o osobę publiczną, szefa struktur rządzącej partii. Panie pośle – czy rzeczywiście nie stać pana na opłatę czesnego za dzieci? Więc co mają powiedzieć bydgoskie rodziny, które zarabiają kilka razy mniej, niż pan? Na co skazane są ich dzieci?

Latos w sprawie afery z darowizną nie jest, w moim przekonaniu, przejrzysty i prawdomówny. Powinien w sposób prosty i udokumentowany powiedzieć: *Dlaczego siostra dała mu 120 tys. zł? * Na co te pieniądze przeznaczył? *Jak wygląda rozliczenie podatkowe tej darowizny? Czy kiedykolwiek na kogokolwiek wpływał w kwestii konkursy na dyrektora Szpitala MSWiA w Poznaniu? O czym na ostatnim posiedzeniu Sejmu rozmawiał  długo z szefem polskich służb Mariuszem Kamińskim i prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą?

Te pytania to elementarz uczciwości i próba besztania dziennikarzy, że „zeszli poniżej poziomu”,  „szkalują rodzinę” itp. są jedynie dowodem, iż coś w tej sprawie nie gra. A pan poseł powinien wycofać się z życia publicznego. Transparentność postępowania jest podstawowym wymogiem dla polityków. Kto tego nie rozumie, musi znaleźć sobie inne zajęcie.

Marcin Kowalski

Felietonista, właściciel Markomedia.pl

Najczęściej nominowany do dziennikarskiej nagrody Grand Press w historii tego wyróżnienia, prowadzi firmę medialną Markomedia.pl. Jego felietony „Kowalski na dobry tydzień” co poniedziałek ukazują się w portalu metropoliabydgoska.pl

Panel dyskusyjny


Dyskusja dla wszystkich

Powiązane treści