Bydgoszcz
1C
Niebo częściowo zachmurzone
100% wilgotność
Wiatr: 2km/h E
H 1 • L 1
-1C
Sob
0C
Nd
-4C
Pon
-1C
Wt
2C
Sr
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportTomasz Gollob: To mój najważniejszy wyścig w życiu [STUDIO METROPOLIA]
Tomasz Gollob_SG (31)
01.12.2017 | 06:02

Tomasz Gollob: To mój najważniejszy wyścig w życiu [STUDIO METROPOLIA]

Tomasz Gollob udzielił wywiadu naszemu portalowi.

Na zdjęciu: Tomasz Gollob opowiadał o swojej walce o powrót do zdrowia.

Fot. Stanisław Gazda

Dzisiaj w STUDIU METROPOLIA wywiad z Tomaszem Gollobem – bydgoszczaninem, jednym z najwybitniejszych żużlowców świata, indywidualnym mistrzem globu z 2010 roku. Zawodnikiem, który przez szesnaście lat reprezentował barwy bydgoskiej Polonii, natomiast teraz toczy najważniejszy wyścig w życiu – walkę o powrót do zdrowia po koszmarnym wypadku na torze motocrossowym.

Szymon Fiałkowski: Te siedem miesięcy, przez które unikałeś spotkań z mediami to był świadomy czas?
Tomasz Gollob (były żużlowiec):
Zdecydowanie tak, potrzebowałem czasu na to, by oswoić się z tą sytuacją która mnie zastała. Teraz jestem już na to gotowy.

– Wróćmy na chwilę do 23 kwietnia, do tego dnia w którym doszło do tego wypadku na torze motocrossowym w Chełmnie. Jaka była pierwsza reakcja po upadku?
– Takich rzeczy się nie pamięta. W moim przypadku jest pustka, która mi towarzyszy i myślę, że to jest bardzo dobry fakt. Wracanie do rzeczy, które nie mają znaczenia. Myślę, że każdy kto miał taki ciężki wypadek, stara się o nim nie pamiętać.

– Motocross to był taki dodatek w przygotowaniach do sezonu i w jego trakcie?
– Od blisko czterdziestu lat jeździłem i kontyunowałem przygotowania do żużla właśnie na motocrossie i ścigałem się na zawodach. Przygotowywałem się do sezonu i do meczu, a że daty nie przeszkadzały to chciałem uczestniczyć w zawodach w Chełmnie i następnie chciałem wystartować w pojedynku ligowym w Grudziądzu.

– Używając terminologii sportowej, to jest najważniejszy wyścig w życiu?
– Na pewno tak. To jest wyścig, z którym się muszę zmierzyć i meta jest daleko. Nikt nie wie, jaka ona jest.

– Jak oceniasz opiekę lekarską w 10. Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Bydgoszczy? 
– Jestem pełen podziwu dla profesorów, doktorów, lekarzy, pielęgniarek i całego sztabu rehabilitacyjnego, który pracuje na co dzień i robi wszystko, by było jak najlepiej dla mnie.

– W jednym z wywiadów pojawiały się domysły, byś był leczony poza Polską. Możesz taki fakt potwierdzić?
– Pomysłów było wiele, tak jak prof. Marek Harat mówił – wszystkie te rzeczy były monitorowane. Gdyby takie rzeczy były, to ten pomysł byłby wdrożony. Leczony byłem tutaj.

– Cała sportowa Polska zjednoczyła się we wspieraniu Ciebie w walce o powrót do zdrowia. To dodaje mocy?
– Zdecydowanie tak, dziękuję całemu sportowemu krajowi za to, jak okazał serce dla mnie. Kibicom za to, że byli tutaj pod szpitalem, wspierali i byli ze mną do dnia dzisiejszego. Dodawali mi energii, dawali mi rzecz, która podpowiadała, żebym wrócił jak najbardziej sprawny. Nie sposób jest wymieniać wszystkich, którym wyrażam wdzięczność.

– Pojawiały się pomysły, żebyś był prezesem PGE Ekstraligi, czy Polonii Bydgoszcz. 
– Wiele rzeczy było przygotowanych, natomiast nie chciałbym mówić szerzej na ten temat. Jest zbyt wcześnie, a spotkała nas rzecz, na którą nikt z nas nie był przygotowany. Mogę podziękować PGE Ekstralidze za to, że była ze mną. To najważniejsze dla mnie.

– Boli Ciebie fakt, że ten piękny etap kariery sportowej został w tak brutalny sposób przerwany?
– Być może tak musiało być. Oczywiście sport się dla mnie zakończył, teraz rozpoczął się nowy etap. Będę dochodził do swojej sprawności. I będę o to walczył. Słabszy nie mogę być, mogę być tylko silniejszy.

Powiązane treści

Program do mailingu FreshMail
 

Program do mailingu FreshMail