Bydgoszcz
-6C
Lekkie opady śniegu
79% wilgotność
Wiatr: 4km/h S
H -6 • L -6
-14C
Nd
-12C
Pon
-7C
Wt
-2C
Sr
4C
Czw
PILNE: Awaria tramwaju T7 na moście Pomorskim. Linie nr 4, 7 i 8 w kierunku r. Toruńskiego skierowane objazdem przez Babią Wieś.
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportTrenerski dwugłos po meczu Zawisza – GKS. „Bydgoszczanie byli słabsi niż jesienią”
Zbigniew Smółka - LG (5)
21.03.2016 | 16:54

Trenerski dwugłos po meczu Zawisza – GKS. „Bydgoszczanie byli słabsi niż jesienią”

W niedzielnym meczu I ligi Zawisza Bydgoszcz pokonał GKS Bełchatów 1:0.

Na zdjęciu: Zbigniew Smółka ocenił postawę swoich podopiecznych.

Fot. LG/archiwum

W niedzielnym meczu I ligi piłkarze Zawiszy Bydgoszcz pokonali GKS Bełchatów 1:0. Po zakończeniu spotkania trenerzy obu zespołów ocenili postawę podopiecznych.

Widać było w naszym zespole brak szybkości i motoryki. Wiele zdrowia zostawiliśmy na Łazienkowskiej – mówił na pomeczowej konferencji trener Zawiszy, Zbigniew Smółka. Jego zdaniem bydgoszczanie odnieśli zwycięstwo dzięki woli walki, którą pokazali po przerwie. – Dobre zmiany dali też rezerwowi. Lewicki zagrał ambitnie, starał się utrzymywać piłkę i mam nadzieję, że wróci jego forma z jesieni – tłumaczył trener, który pochwalił także strzelca jedynej bramki w meczu, Sebastiana Kamińskiego, który od kilku tygodni zbiera pozytywne oceny. – Cieszę się, że strzelił gola, bo dla niego to zwieńczenie tych pierwszych trzech spotkań. Jest to naprawdę wyróżniający się zawodnik – opisywał szkoleniowiec.

Jedynie przez 45 minut kibice oglądali w niedzielę Kamila Drygasa, który po przerwie nie wrócił na boisko z powodu kontuzji mięśnia przywodziciela. – Ten uraz to wynik zmęczenia. Kamil zostawił na boisku wiele zdrowia i w przerwie rwał się do gry, ale nie mogliśmy ryzykować poważniejszej kontuzji – tłumaczy Smółka. Na uraz już od kilku dni narzeka też Sylwester Patejuk, który w poniedziałek miał wrócić do treningów.

Rozgoryczony wynikiem niedzielnego spotkania był trener GKS-u, Rafał Ulatowski – Zabrakło nam skuteczności, wyrachowania. W sytuacji, w której Piotr Witasik zagrywał zamiast strzelać potrzebna była zimna krew, chęć oddania strzału. Po takim meczu przykro będzie wracać do domu z pustymi rękami – mówił były asystent Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski. – Zawisza był słabszy niż jesienią, ale wygrał. My dzisiaj graliśmy lepiej niż wtedy, a przegraliśmy – podsumowywał Ulatowski.

W sobotę zawiszanie zagrają w Nowym Sączu. Po 22. kolejkach plasują się na trzecim miejscu, punkt przed Zagłębiem Sosnowiec, które wczoraj przegrało z MKS-em Kluczbork. Do Arki Gdynia zespół Zbigniewa Smółki traci pięć oczek, a do Wisły Płock – sześć.

Powiązane treści