Bydgoszcz
4C
Niebo głównie zachmurzone
82% wilgotność
Wiatr: 5km/h ESE
H 4 • L 4
-1C
Sob
3C
Nd
-0C
Pon
3C
Wt
4C
Sr
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaUrzędy wojewódzkie do likwidacji? Na razie to bezcelowa dyskusja
Bogdanowicz urząd wojewódzki SG
11.09.2018 | 14:18

Urzędy wojewódzkie do likwidacji? Na razie to bezcelowa dyskusja

Na zdjęciu: Mikołaj Bogdanowicz jest od niespełna trzech lat wojewodą. I trudno spodziewać się, aby jego urząd został wkrótce zlikwidowany.

Fot. archiwum

Politycy Prawa i Sprawiedliwości są zbulwersowani deklaracją Grzegorza Schetyny, który w programie wyborczym Koalicji Obywatelskiej zawarł likwidację urzędów wojewódzkich. – Będziemy jeździć po paszporty do Torunia – ostrzega poseł Piotr Król. Wydaje się jednak, że cała dyskusja rozgorzała nad sprawą, której szanse na realizacje są bliskie zeru.

To już drugi odcinek sporu miejscowych polityków o planowaną przez Platformę Obywatelską likwidację urzędów wojewódzkich. Pierwszy miał miejsce w październiku ubiegłego roku, gdy Grzegorz Schetyna po raz pierwszy przedstawił taką propozycję. Wówczas posłowie Prawa i Sprawiedliwości i europoseł Kosma Złotowski wezwali lokalnych polityków PO do odcięcia się od zamierzeń ich przewodniczącego, twierdząc, że przeniesienie kompetencji do urzędu marszałkowskiego sprowadzi Bydgoszcz do rangi miasta powiatowego. Prezydent Bruski skomentował jednak, że to „merytorycznie słuszna propozycja”. – Siedziba urzędu marszałkowskiego w Bydgoszczy, największym ośrodku regionu, a delegatury w pozostałych miastach prezydenckich. To warunki, które muszą być spełnione podczas dyskusji o likwidacji urzędów wojewódzkich – tłumaczył Bruski.

Teraz temat wraca, bo Schetyna wrócił do pomysłu, tym razem umieszczając go w tzw. „sześciopaku”, czyli w propozycjach Koalicji Obywatelskiej dla samorządów. Prezydenta Bruskiego na konwencji, na której przewodniczący partii przedstawiał swój program, nie było. W tym czasie brał udział w Święcie Ulicy Długiej. Propozycja budzi większe emocje tylko w naszym województwie, a także lubuskim, w którym również funkcjonuje dwustołeczność. Zdaniem polityków  Platformy Obywatelskiej sposobem na to ma być rozdzielenie zarządu województwa  i sejmiku. – I tak oznacza to, że kilkuset urzędników z Bydgoszczy miałoby zniknąć, a my otrzymamy raz w miesiącu możliwość oglądania, jak się państwo radni spotykają. Jeśli ktoś uważa to za substytut, to jest to jakiś makabryczny żart – odpowiada poseł Piotr Król (PiS). Jego partyjni koledzy przypominają, że w regionalnych strukturach PO ważny, a może nawet decydujący głos mają marszałek Piotr Całbecki i poseł Tomasz  Lenz, którzy na marginalizację Torunia po prostu by się nie zgodzili. Oficjalnie jednak decyzja, co znalazłoby się w Bydgoszczy, a co w Toruniu, nie zapadła.

Gdyby urzędy wojewódzkie zostały zlikwidowane, na pewno wzrosłaby rola urzędu marszałkowskiego, a przed tym jakiś czas temu przestrzegał radny województwa Roman Jasiakiewicz, którego na konferencji cytował poseł Łukasz Schreiber. – Radny mówił, że marszałkowie stają się oddzielnymi książętami. Patrząc na postulat PO, staliby się królewiczami. Poseł Paweł Olszewski (PO), który w poniedziałek spotkał się z dziennikarzami, takiej wypowiedzi Jasiakiewicza nie pamięta. Twierdzi za to, że PiS dąży do zabierania władzy samorządom. – Oni chcą wrócić do jednowładztwa, do gospodarki centralnie planowanej – przekonuje parlamentarzysta, dodając, że obecnie, w wyniku działań wojewody Mikołaja Bogdanowicza, Bydgoszcz i tak nie ma żadnego pożytku z urzędu wojewódzkiego. Obawy Króla o odbiór paszportów nazywa podgrzewaniem emocji. – Koledzy z PiS-u boją się o stołki.  Przecież tam jest piętnaście frakcji, które się wzajemnie podkopują.

 O ile jednak pozostałe założenia tzw. ‚sześciopaku” Koalicji Obywatelskiej,  dotyczące np. bezpłatnych biletów komunikacji miejskiej dla dzieci, pomocy seniorom czy gospodarki odpadami mogą być zrealizowane na poziomie samorządu, o tyle właśnie likwidacja urzędów wojewódzkich wymaga zmiany konstytucji. A tego Platforma Obywatelska nie będzie mogła zrobić nawet jeśli październikowe wybory zakończą się samymi sukcesami jej kandydatów. Co więcej, nawet PiS – gdyby chciał – też miałby związane ręce.

Nasi przyjaciele z PO chodzą z plakatami „Konstytucja”, więc niech chociaż raz ją przeczytają – komentuje europoseł Kosma Złotowski. Dlaczego więc Grzegorz Schetyna przedstawił tę propozycję wśród pakietu dla samorządów? – Oczywiście, że nie wprowadzimy tej zmiany na poziomie samorządowym, ale elementarna uczciwość polityczna nakazuje mówić o takich planach – wyjaśnia Olszewski. Z obawami o likwidację urzędów wojewódzkich można więc wstrzymać się do czasu, gdy Koalicja Obywatelska będzie miała w sejmie większość, i to konstytucyjną. Czyli… No właśnie.

Powiązane treści