Bydgoszcz
22C
Słonecznie
60% wilgotność
Wiatr: 4km/h NE
H 22 • L 22
26C
Pon
26C
Wt
27C
Sr
30C
Czw
29C
Pt
Metropolia BydgoskaBydgoszczInwestycjeUtwardzanie dróg gruntowych idzie… jak po grudzie. Drogowcy myślą o zmianie kryteriów wyboru ulic
drogi gruntowe Bydgoszcz
10.04.2018 | 14:56

Utwardzanie dróg gruntowych idzie… jak po grudzie. Drogowcy myślą o zmianie kryteriów wyboru ulic

Na zdjęciu: Ulica Celna w Starym Fordonie jest jedną z niemal sześciuset dróg gruntowych w Bydgoszczy.

Fot. Błażej Bembnista

Przedstawiciele Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej szykują zmiany w programie utwardzania dróg gruntowych. Konkretnie – chodzi o kryteria przyznawania punktów, których liczba decyduje o kolejności ulic przeznaczonych do modernizacji. – Mam wrażenie, że tworzenie tego algorytmu jest celem samym w sobie. Zupełnie niepotrzebnie – komentuje zamierzenia drogowców Jan Kwiatoń, przewodniczący Bydgoskiego Porozumienia Rad Osiedli.


CZYTAJ RÓWNIEŻ: Nowy pomysł na drogi gruntowe. Drogowcy i ratusz rozpoczynają pilotażowy program


Jeszcze w pierwszej połowie roku na biurko prezydenta Rafała Bruskiego ma trafić wykaz proponowanych przez ZDMiKP zmian w programie. Jak przekonują przedstawiciele zarządu, wszystko po to, aby jego druga edycja stała się naturalną kontynuacją premierowej, która została zainaugurowana w 2016 roku. Najwięcej wątpliwości wiąże się z przyjętymi wówczas kryteriami, na podstawie których wskazano szesnaście (spośród łącznie blisko 600) ulic do realizacji w pierwszej kolejności. – Jak wynika z sygnałów, które otrzymywaliśmy, niektóre z nich były mało zrozumiałe dla mieszkańców oraz rad osiedli – wskazuje Maciej Gust, zastępca dyrektora ZDMiKP odpowiedzialny za inwestycje.

O których z sześciu kryteriów mowa? Po pierwsze, o budzącym kontrowersje zapisie dotyczącym zalewania ulic. – Mieszkańcy interpretowali zapis dotyczący zagrożenia zalaniem inaczej niż my. W założeniach programu chodziło o sytuację, gdy długotrwałe bądź intensywne opady prowadzą do zalania nieruchomości znajdujących się przy ulicy – wskazuje Gust. Kontrowersje budziło też inne kryterium – to dotyczące roku nadania nazwy ulicy. – Chodziło w dużej mierze o jednostki stopniowo przyłączane do Bydgoszczy. Nierzadko brakowało też dokumentów, aby jednoznacznie stwierdzić rok nadania nazwy – tłumaczy zastępca dyrektora drogowców. I dodaje, że niewykluczone, iż w związku z tym ten zapis w nowym rozdaniu zniknie.

Tyle że zdaniem przedstawicieli rad osiedli, żywotnie zainteresowanych programem, dyskusja o kryteriach oznacza odsuwanie w czasie realnego zajęcia się problemem dróg gruntowych na terenie Bydgoszczy. A tych jest nadal w dalszym ciągu około 160 kilometrów. – Gdybyśmy budowali trzydzieści ulic rocznie, to za dwadzieścia lat problem by zniknął. Taka perspektywa byłaby do przełknięcia, a dyskusja o punktacji byłaby zbędna – ocenia Dariusz Smól ze Stowarzyszenia Miedzyń i Prądy. Wtóruje mu Kwiatoń, który przekonuje, że matematyczne wzory mają zastąpić głos mieszkańców. – A wystarczyłoby podzielić środki proporcjonalnie na poszczególne osiedla, ewentualnie z uwzględnieniem dodatkowych pieniędzy dla tych obszarów, gdzie dróg gruntowych jest faktycznie więcej – proponuje.

Jak oceniasz sposób wdrażania programu budowy dróg gruntowych w Bydgoszczy?

Zobacz rezultat

Społecznicy przyznają też, że przyjęte ponad dwa lata temu kryteria faktycznie budziły (i budzą) emocje. – Wskaźnik dotyczący zalania ulicy jest czysto techniczny. Żeby dobrze go ocenić, trzeba byłoby przeprowadzić specjalistyczne badania pod kątem nachylenia terenu, odległości do najbliższego kolektora – mówi nam Jan Kwiatoń (drogowcy zaproponowali rozwiązanie zero-jedynkowe – albo według ich interpretacji droga była/jest zalewana, albo nie). Z kolei zdaniem Smóla zmiany administracyjne powodują, że kryterium roku nadania nazwy ulicy również jest nieobiektywne. – Miedzyń został włączony w granice miasta w 1920 roku, ale już Prądy – w 1954 roku, nie mówiąc o Fordonie, który stał się częścią Bydgoszczy dopiero dwadzieścia lat później – wylicza.

Kilka dni temu ratusz pochwalił się, że w latach 2011-2017 utwardzonych zostało blisko pięćdziesiąt ulic w mieście. Ale ze wspomnianych szesnastu objętych programem utwardzania na lata 2016-2018 ukończono dotąd jedynie dwie – południową część Siedleckiej oraz Ptasią. Opisywane na stronie urzędu miasta jako zakończone ulice Świekatowska oraz Pingwinowa to już wyłącznie socjotechnika – nie stanowią one bowiem osobnych zadań w ramach programu, a są jedynie uzupełnieniem odpowiednio właśnie Siedleckiej i Ptasiej (notabene Pingwinowa, będąca sięgaczem, w załączniku z listą ulic do priorytetowego remontu w ogóle nie figuruje). W trakcie prac jest obecnie ulica Gawronia, na pozwolenie na budowę czeka z kolei ul. Pijarów (Smól: O jej budowie rozmawialiśmy już w 2016 roku. Mijają dwa lata od konsultacji, a drogowcy mówią, że trzeba wyeliminować kolizję z siecią gazową. A mieszkańcy na tych konsultacjach o tym mówili!). Kolejne ulice – jak przekonuje bydgoski magistrat – są na końcowym etapie prac projektowych (północny odcinek Siedleckiej, Byszewska, Osada oraz Leszczyna). W kolejce czekają natomiast: Sanatoryjna, Piaski, Botaniczna, Łubinowa, Kapliczna, Siewna, Jeżynowa oraz Podleśna.

Mimo wolnego tempa realizacji (drogowcy przekonują, że główną przyczyną tego stanu rzeczy są kwestie formalne) pierwsza odsłona programu ma być zamknięta do połowy 2019 roku. Zaraz potem ma rozpocząć się druga, nad którą pracuje obecnie ZDMiKP. – Biorąc pod uwagę dotychczasowe informacje o planowanych przetargach czy projektach, a w zasadzie ich brak, należy wątpić w to, że prace nad kolejnymi ulicami rozpoczną się szybko – wątpi jednak Dariusz Smól.

Powiązane treści