Bydgoszcz
11C
Słonecznie
93% wilgotność
Wiatr: 5km/h SW
H 11 • L 11
14C
Nd
10C
Pon
11C
Wt
14C
Sr
15C
Czw
ZDMiKP: Kolizja w pobliżu przystanku Gdańska/Stadion Zawisza. Możliwe są opóźnienia.
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnaleWiele emocji w procesie o usiłowanie zabójstwa. „Ten człowiek jest niebezpieczny”
Sąd Okręgowy Bydgoszcz_SF
26.03.2018 | 15:00

Wiele emocji w procesie o usiłowanie zabójstwa. „Ten człowiek jest niebezpieczny”

Odbyła się ostatnia rozprawa w procesie Romana K.

Na zdjęciu: Wyrok w bydgoskim sądzie zapadnie na początku kwietnia.

Fot. Szymon Fiałkowski

Wiele emocji w bydgoskim Sądzie Okręgowym w procesie Romana K., którego śledczy oskarżają o usiłowanie zabójstwa.

Podczas poniedziałkowej rozprawy, najpierw swoje opinie złożyła biegła, która badała oskarżonego. – Funkcjonuje on w dolnej granicy normy wiekowej, nie jest upośledzony umysłowo, wykazuje jednak w lekkim stopniu cechy otępienia – tłumaczyła Urszula Majewska. Podkreśliła przy tym, że mężczyzna w miarę regularnie się leczy i nie wykazuje ostrych zaburzeń.

W połowie sierpnia ubiegłego roku w mieszkaniu swojego kolegi przy ul. Krotoszyńskiej oskarżony miał zaatakować nożem swoją byłą partnerkę, a w chwili zdarzenia był pod wpływem alkoholu. Poszkodowana dzisiaj również zeznała przed sądem, że gdyby nie jej upadek z pufy, być może oskarżony zadałby jej kolejne ciosy. – Jedno uderzenie było w szyję, drugie wówczas też miało być. Ja wówczas się broniłam – mówiła.

Rozbieżne są za to stanowiska prokuratury i obrońcy. Prokurator przyznał, że podejrzany działał z zamiarem bezpośrednim i ugodził poszkodowaną w szyję. Zażądał kary ośmiu lat pozbawienia wolności i jednocześnie piętnastu lat całkowitego zakazu zbliżania się i kontaktu z pokrzywdzoną. Jak tłumaczył, zdarzenie miało miejsce w środowisku patologicznym, w którym co chwila spożywany był alkohol.

Inne zdanie ma za to obrońca Romana K. On chce uniewinnienia, bo jak tłumaczył – sprawca nie działał z zamiarem pozbawienia życia kobiety. – Chciał ją tylko zastraszyć, a w chwili zdarzenia był pod wpływem alkoholu – tłumaczył i podkreślił, że obie strony żyją ze sobą w konflikcie. Obrażenia doznane przez poszkodowaną były tzw. obrażeniami lekkimi, a taki czyn może być ścigany z oskarżenia prywatnego lub może ulec modyfikacji na zarzut nieumyślnego spowodowania uszkodzenia ciała, gdzie minimalna granica kary to sześć miesięcy więzienia. Po słowach obrońcy, pokrzywdzona nie wytrzymała. – Nie mogę tego słuchać! – zeznała i przypomniała, że w przeszłości był on już skazany za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. I dodała następnie: – Ten człowiek jest niebezpieczny. Ja mam dwójkę małych dzieci i chcę czuć się bezpieczna. 

Wyrok w tej sprawie zapadnie 9 kwietnia.

Powiązane treści