Bydgoszcz
1C
Niebo głównie zachmurzone
86% wilgotność
Wiatr: 3km/h NW
H 1 • L 1
1C
Nd
-0C
Pon
-0C
Wt
-3C
Sr
-4C
Czw
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportWielkie emocje w Łuczniczce. Bydgoscy siatkarze wygrali z Espadonem Szczecin
Łuczniczka-GKS Katowice_SG (14)
02.02.2018 | 23:46

Wielkie emocje w Łuczniczce. Bydgoscy siatkarze wygrali z Espadonem Szczecin

Łuczniczka odniosła bardzo ważną wygraną w PlusLidze.

Na zdjęciu: Bydgoscy siatkarze po meczu z Espadonem mają powody do zadowolenia.

Fot. Stanisław Gazda/archiwum

Prawie trzy godziny trwało w Łuczniczce spotkanie 19. kolejki PlusLigi. Podopieczni Jakuba Bednaruka po dramatycznym pojedynku pokonali we własnej hali Espadon Szczecin. Kto nie był, niech żałuje.

A w piątkowy wieczór nie brakowało niczego: kapitalnych wymian, znakomitej walki obu zespołów (zwłaszcza w czwartym i piątym secie), a także sędziowskich kontrowersji.

Dla Łuczniczki było to bardzo ważne spotkanie. Tym bardziej, że sytuację na dole ligowej tabeli bydgoszczanie sobie nieco skomplikowali porażką 1:3 w wyjazdowym meczu przed dwoma tygodniami w Sosnowcu z MKS-em Będzin. – Ta porażka na pewno nas zabolała, ale nie rozdzieramy szat i nie poddajemy się – mówił w wywiadzie z naszym portalem kapitan bydgoskiego zespołu Wojciech Jurkiewicz. Bydgoscy siatkarze mieli nieco więcej czasu na spokojny trening, bo w ubiegły weekend rozgrywany był turniej finałowy Pucharu Polski. Co równie ważne, uraz kostki wyleczył Jewgienij Gorczaniuk, a do pełni sił po kontuzji powrócił także Mateusz Sacharewicz. Warto też nadmienić, że Łuczniczka przegrała trzy wcześniejsze mecze z Espadonem (w poprzednim sezonie 2:3 i 1:3, a w tym – 2:3 w Arenie Szczecin).

I to właśnie Sacharewicz rozpoczął piątkowy mecz w wyjściowej szóstce, zmieniając w niej na środku Jurkiewicza. Poza meczową kadrą znalazł się za to przyjmujący Jakub Rohnka. Również szkoleniowiec szczecinian Michał Gogol zdecydował się w wyjściowym zestawieniu dokonać jednej roszady – na pozycji atakującego postawił na Mateusza Malinowskiego, który zastąpił Bartłomieja Klutha.

Gospodarze źle rozpoczęli pojedynek. Bardzo szybko stracili trzy pierwsze punkty, przy czym dwa z nich oddali rywalowi po własnych błędach (Filipiak zaserwował w siatkę, a następnie zaatakował w antenkę), a potem było 1:6, gdy podwójny blok rywali zatrzymał atak Gorczaniuka. Ale taki stan rzeczy nie podłamał bydgoskiego zespołu, który błyskawicznie ruszył do odrabiania strat. Sygnał dał Michał Szalacha, który zanotował bardzo dobrą serię zagrywek, po których przyjezdni mieli spore problemy w dokładnym przyjęciu i nie byli w stanie wyprowadzić skutecznego ataku. Wystarczy też spojrzeć w statystykę, żeby zobaczyć sporą różnicę w tej rubryce – siatkarze z Bydgoszczy mieli 71% skuteczności, a przyjezdni zaledwie 41%.

W drugim secie, to podopieczni trenera Bednaruka mieli od początku nieznaczną przewagę, którą utrzymywali praktycznie do końca. Znakomicie spisywali się w ofensywie obaj przyjmujący – Ananiew i Gorczaniuk, którzy wspierali Filipiaka w atakach ze skrzydła. Siatkarze Espadonu w końcówce ruszyli do odrabiania strat i w pewnym momencie zbliżyli się na dwa punkty do gospodarzy (20:22), gdy asem serwisowym popisał się Michał Ruciak. Ale bydgoscy siatkarze nie dali sobie wydrzeć z rąk zwycięstwa w tej odsłonie.

Najwięcej emocji było po dziesięciominutowej przerwie. Trzeci set to dominacja szczecinian. Przyjezdni prowadzili 16:14 po asie serwisowym Ruciaka, a potem już 19:15 po autowym ataku Ananieva. Gracze Espadonu znakomicie zagrali także w obronie i to oni tym razem skutecznie kontrowali bydgoszczan.

Kulminacja emocji nastąpiła w czwartym secie. W nim gospodarze prowadzili już 12:5, 13:7, 14:8 i wydawało się, że nic nie odbierze im zwycięstwa za trzy punkty. Nic bardziej mylnego. Gdy trzy ataki z rzędu na środku skończył Justin Duff, a asem serwisowym popisał się Tomasz Kowalski, to przyjezdni mieli dwa punkty przewagi (19:17, 22:20), a w końcówce także trzy piłki setowe, lecz żadnej z nich nie byli w stanie wykorzystać. Bydgoszczanie z kolei mieli osiem piłek meczowych i też żadnej z nich nie wykorzystali. Seta zakończyła… czerwona kartka dla trenera Bednaruka, który próbował zweryfikować u sędziów ile może wykorzystać wideoweryfikacji w secie. Arbitrzy uznali to za opóźnianie gry i postanowili ukarać szkoleniowca Łuczniczki czerwoną kartkę. – No cóż, będę musiał chłopakom postawić pizzę – skomentował całą sytuację trener bydgoskiego zespołu.

W tie-breaku prowadzili goście, których w ataku skutecznie utrzymywał duet Malinowski, Wika. W końcówce tie-breaka, Espadon prowadził już 13:10. Bydgoszczanie odrobili te straty i wygrali seta, głównie za sprawą fenomenalnie dysponowanego dzisiaj Filipiaka, który w całym meczu zdobył aż 35 punktów.

PLUSLIGA – FAZA ZASADNICZA – 19. KOLEJKA – 2.02.2018 R.
ŁUCZNICZKA BYDGOSZCZ – ESPADON SZCZECIN 3:2 (25:20, 25:21, 18:25, 40:42, 20:18)

ŁUCZNICZKA: Goas 5, Ananiev 14, Sacharewicz 13, Filipiak 35, Gorczaniuk 15, Szalacha 12 oraz A. Kowalski (libero), Gryc, Jurkiewicz, Bobrowski.

ESPADON: Tervaportti 2, Wika 27, Gawryszewski 20, Malinowski 26, Ruciak 8, Duff 15 oraz Mihułka (libero), Jaskuła (libero), Kowalski 2, Gałązka, Kluth 1.

Sędziowali: Maciej Twardowski, Magdalena Niewiarowska.
Komisarz PlusLigi: Edward Superlak.
Kwalifikator PlusLigi: Dariusz Jasiński.
Widzów: 1630.
MVP meczu: Bartosz Filipiak (Łuczniczka Bydgoszcz).

PLUSLIGA – WYNIKI 19. KOLEJKI
GKS Katowice – Trefl Gdańsk 0:3 (29:31, 19:25, 21:25)
Indykpol AZS Olsztyn – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (17:25, 22:25, 15:25)
Jastrzębski Węgiel – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:0 (25:15, 30:28, 25:22)
Cuprum Lubin – BBTS Bielsko-Biała 3:0 (25:22, 25:15, 25:18)
Onico Warszawa – MKS Będzin 3:1 (20:25, 25:17, 25:12, 25:22)
Asseco Resovia Rzeszów – PGE Skra Bełchatów 2:3 (23:25, 25:15, 26:24, 24:26, 10:15)
Cerrad Czarni Radom – Dafi Społem Kielce 3:0 (25:18, 25:20, 28:26)

Powiązane treści

Program do mailingu FreshMail
 

Program do mailingu FreshMail