Bydgoszcz
7C
Słonecznie
48% wilgotność
Wiatr: 7km/h WNW
H 7 • L 7
5C
Nd
8C
Pon
14C
Wt
15C
Sr
18C
Czw
PILNE: Źle zaparkowany pojazd na ul. Chodkiewicza. Tramwaje linii nr 4 i 6 skierowane zostały na Las Gdański.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIWigilijne smaki i przysmaki
wigilijne smaki
24.12.2015 | 10:00

Wigilijne smaki i przysmaki

Zdecydowaną nowością wigilijnej wieczerzy są różne gatunki ciast: torty makowe, orzechowe, serniki, ciasta czekoladowe i pierniki.

Na zdjęciu: Piernik zawsze kojarzył się z wigiliją i świętami...

Fot. Stanisław Gazda

W Bydgoszczy, podobnie jak na Kujawach, do przygotowywania wieczerzy wykorzystywano kaszę jaglaną, groch, kapustę, fasolę, grzyby, śledzie, jabłka, orzechy i mak. Podawano zupę z suszonych owoców, barszcz lub zupę grzybową. Ryby najczęściej smażono, a kaszę jaglaną podawano ze śliwkami i cynamonem. Dodatkowo można było skosztować klusek z makiem, ciasta drożdżowego, strucli z makiem, pierniczków i ciasteczek na amoniaku.

W ostatnich latach znacząco zliberalizowane zostały przepisy dotyczące zachowania postu w Wigilię. Jednak w większości rodzin nadal w dzień wigilijny przestrzega się postu jakościowego i ilościowego. W minionych czasach większość ludzi nie jadała niczego przez cały dzień, aż do wieczerzy wigilijnej, która – w zależności od stopnia zamożności zawsze składała się z potraw postnych, których bywało 7, 9, 11 albo 12. Potrawy przyrządzano z tego, co rosło w polu, sadzie, lesie i żyło w wodzie. Przestrzegano jednak zasady, aby na wigilijnym stole znalazły się potrawy przyrządzone z produktów, które „urodziły się” w gospodarstwie w danym roku. Miało to zapewnić pomyślność i obfitość zbiorów w nadchodzącym roku. W czasie kolacji należało zjeść choć po łyżce każdej potrawy, bo „kto ilu potraw wigilijnych jeść nie będzie, tyle go radości w roku następnym ominie”. Na stoły trafiały nie tylko te produkty, których urodzajna ziemia tutaj ludziom nie szczędziła, ale i te kupowane w sklepach kolonialnych. Na wigilijną wieczerzę przygotowywano przeważnie potrawy z jagieł (kaszy jaglanej), grochu, kapusty, fasoli nazywanej na Kujawach szablokiem, grzybów zwanych po kujawsku betkami, śledzia, jabłek, orzechów i maku. Przyrządzano zupę z suszonych owoców lub zupę grzybową, barszcz czerwony na kwasie buraczanym, ryby smażone, kluski z makiem i ciasto drożdżowe. Jagły z czasem zastąpiono ryżem podawanym z suszonymi śliwkami, cynamonem, czasem rodzynkami i polany masłem. Podawany na zakończenie wieczerzy był ulubionym przysmakiem dzieci. W wielu domach coraz popularniejsze było pieczenie oprócz ciasta drożdżowego, także strucli z makiem, pierniczków i ciasteczek na amoniaku, tzw.amoniaczków.

Współcześnie, mimo dostępu do wielu nowoczesnych produktów spożywczych, większość z nas przestrzega przygotowywania tradycyjnych potraw. Nadal jest to kolacja postna, nowością są różne gatunki ryb przyrządzane według nowych sposobów np. karp w śmietanie, galarecie, zalewie octowej; sałatki jarzynowe. Na wielu stołach nie może zabraknąć kapusty z grochem, klusek z makiem czy pierogów z kapustą i grzybami. Zdecydowaną nowością wigilijnej wieczerzy są różne gatunki ciast: torty makowe, orzechowe, serniki, ciasta czekoladowe. Na wigilijnym stole nie były podawane ziemniaki, tak popularne w codziennym jadłospisie. Istniał nawet zakaz spożywania ich podczas wieczerzy. Pojawiły się one późno w polskiej kuchni – druga połowa XIX w. – dlatego nie znalazły swojego miejsca w wielowiekowej tradycji wigilijnej wieczerzy.

W wigilijny wieczór do wieczerzy zasiadano wyłącznie w gronie rodziny, dzieci nie jadły razem z dorosłymi, dla nich nakrywano osobną „ryczkę”. Potrawy podawał gospodarz, gospodyni nie wstawała od stołu – by kury chętniej siedziały na jajkach.

Poszczególne potrawy szykowane były już na kilka dni przed świętami. Wcześniejsze ich przygotowywanie wynikało ze zwyczaju, który zabraniał podczas świąt wykonywania różnego rodzaju prac, nawet gotowania. Dlatego też, już dużo wcześniej bito świnię i robiono wędliny, pieczono mięsa, gotowano bigos. W pierwszy dzień Bożego Narodzenia jedzono przeważnie tzw. odgrzewki, czyli to, co zostało z wieczerzy wigilijnej oraz przygotowane wcześniej wędliny i mięsa. Dopiero na drugi dzień świąt gotowano świeży obiad, który składał się z rosołu z kury z domowym makaronem lub czarniny z kaczki z kluskami ziemniaczanymi i gotowanego mięsa. Na śniadanie i kolację w drugim dniu jadało się to samo, co w pierwszy. Bywały domy, w których na śniadanie podawany był świąteczny żur, przygotowywany na wywarze po gotowaniu szynki. Pito kawę, zwłaszcza zbożową – tylko nieliczni mogli pozwolić sobie na zakup prawdziwej kawy, równie rzadko była pita herbata. W wigilijny wieczór nigdy nie pito żadnego alkoholu, napoje alkoholowe, głównie wino własnej produkcji, spożywane były do posiłków dopiero w pierwszym i drugim dniu świąt Bożego Narodzenia.

Podobne wpisy

Powiązane treści