Bydgoszcz
6C
93% wilgotność
Wiatr: 4km/h SSE
H 6 • L 6
7C
Pt
5C
Sob
4C
Nd
5C
Pon
2C
Wt
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaWojewoda napisał do radnych. Za dekomunizację mogą zapłacić mieszkańcy
Przybory_Powalisza_tabliczka_dekomunizacja_JW
07.09.2017 | 16:44

Wojewoda napisał do radnych. Za dekomunizację mogą zapłacić mieszkańcy

Radni mieli czas do 2 września na zmianę nazw ulic.

Na zdjęciu: Ul. Powalisza zmieniono na ul. Przybory.

Fot. JW

Wojewoda Mikołaj Bogdanowicz zareagował na opóźnienia w procesie dekomunizacji. Ostrzegł, że za ewentualne zmiany dokonane przez rady gmin koszty poniosą mieszkańcy.

2 września minął termin, w którym samorządy miały dokonać zmian nazw ulic, budowli i obiektów użyteczności publicznej na podstawie ustawy dekomunizacyjnej. W Bydgoszczy procesu nie przeprowadzono na czas. Najpierw nikt nie zaproponował nowych nazw, a później – gdy zrobili to radni Prawa i Sprawiedliwości po apelu prezydenta – rada miasta poparła jedynie zmianę Józefa Powalisza na Jeremiego Przyborę. Pozostałe propozycje – zmiana Stanisława Lehmana na Bernarda Śliwińskiego, Teodora Duracza na Krzysztofa Gotowskiego, Oskara Langego na Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Zygmunta Berlinga na Studencką, Armii Ludowej na Legionów Polskich, Planu 6-letniego na Kazimierza Wielkiego oraz Ku Słońcu, Bolesława Rumińskiego na Kowalską i park Zbigniewa Załuskiego na Leszka Jana Malinowskiego – przepadły w głosowaniach.

W trakcie sesji ogłoszono jeszcze przeprowadzanie w wakacje konsultacji społecznych, w których mogły wziąć udział osoby mieszkające lub prowadzące działalność przy dekomunizowanych ulicach. Oddano 634 głosy, ale tylko jedna propozycja (zmiana Berlinga na Studencką) zyskała poparcie. W przypadku pozostałych ulic mieszkańcy byli przeciwni zaproponowanym przez PiS nazwom. Wskazali za to swoje – np. ul. Dartha Vadera. – Być może niektórzy nie przykładają wagi do tych nazw. Poza tym, na karcie było napisane, że inicjatorami są radni Prawa i Sprawiedliwości, a nie napisano, z jakiego powodu przedstawiliśmy projekt – komentował po zapoznaniu się z wynikami radny PiS Paweł Bokiej. Jego zdaniem konsultacje były farsą, a prezydent wykorzystał wybitne postacie dla politycznej gierki.

W czwartek na opóźnienie w dekomunizacji zareagował wojewoda, który już wcześniej ponaglał m.in. bydgoski ratusz. Teraz bowiem to do niego należy prawo wydania zarządzenia zastępczego zmieniającego nazwy ulic. – „Samorządy nadal mają kompetencję dotyczącą nazewnictwa ulic” – zaznacza jednak Bogdanowicz w piśmie skierowanym do rad miejskich i gminnych z województwa kujawsko-pomorskiego. Jak się okazuje, jeśli teraz radni chcieliby zmienić nazwy ulic, to wówczas zapłacić mają mieszkańcy. Wojewoda tłumaczy bowiem, że w obecnej sytuacji zapisy dotyczące zwolnienia z opłat czy dalszej ważności dokumentów po zmianie nazw ulic obowiązują, tylko, gdy to właśnie wojewoda wyda zarządzenie zastępcze. – „Dokonywanie zmian nazw ulic i nadawanie nowych nazw przez samorządy po 2 września 2017 roku spowoduje konieczność ponoszenia przez mieszkańców wszelkich związanych z tym kosztów, w tym kosztów wymiany dokumentów” – napisał Bogdanowicz. Wojewoda poprosił, aby ta informacja trafiła do wszystkich radnych.

Najbliższą sesję bydgoskiej rady miasta zaplanowano na środę. Temat dekomunizacji nie znalazł się w porządku obrad.

Powiązane treści