Bydgoszcz
7C
Niebo częściowo zachmurzone
100% wilgotność
Wiatr: 2km/h NE
H 7 • L 7
8C
Sr
11C
Czw
11C
Pt
8C
Sob
8C
Nd
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaPowiat BydgoskiPolitykaWójt Dobrcza zostaje na stanowisku. „Większość mieszkańców akceptuje moją działalność”
dobrcz_fermy_stop
27.04.2017 | 09:56

Wójt Dobrcza zostaje na stanowisku. „Większość mieszkańców akceptuje moją działalność”

Odwołana została rada gminy.

Na zdjęciu: Spór o fermy drobiu w gminie trwa od kilku miesięcy.

Fot. archiwum

W niedzielę w Dobrczu odbyło się referendum ws. odwołania władz. Wójt Krzysztof Szala zachował stanowisko, ale gminę czekają wybory do rady.

Referendum to efekt sprzeciwu mieszkańców wobec budowy ferm drobiu w Dobrczu. Wójt Krzysztof Szala miał zdaniem inicjatorów głosowania sprzyjać inwestorom chcącym budować kurniki, choć sam sternik gminy zapewniał, że jemu również pomysł budowy ferm się nie podoba. Swoje działania tłumaczył koniecznością obiektywnego prowadzenia postępowania administracyjnego.

Uczestnikom niedzielnego referendum postawiono dwa pytania – czy są za odwołaniem wójta i czy są za odwołaniem rady gminy. W pierwszej ze spraw wypowiedziało się zaledwie 1946 spośród 8737 osób uprawnionych do głosowania i choć zdecydowana większość (1839 osób) zagłosowała za odwołaniem wójta, do zmiany nie dojdzie. Aby referendum było ważne, potrzebna była frekwencja na poziomie 3/5 liczby głosujących wyborach w 2014 roku, czyli 2093 osoby. – Zdecydowana większość skorzystała ze swojego demokratycznego prawa i nie poszła głosować. Można ocenić, że 20% spośród wszystkich mieszkańców gminy jest przeciwne mojej działalności, ale aż 80% akceptuje ją – mówi nam wójt Szala. – Jest grupa dążąca do zmiany, ale też trzeba przyznać, że niektórzy z osób głosujących poszli do urn, aby nie wejść w konflikt z sąsiadami i dopiero na wyborach pytali „gdzie tu jest coś o kurnikach” – dodaje.

„Grupa dążąca do zmiany” także skomentowała wyniki referendum. – Zabrakło nam aż i zarazem tylko około 150 głosów. Wynik ten powinien skłonić człowieka honoru do zastanowienia się, czy nadal posiada mandat zaufania do pełnienia swojej funkcji – piszą inicjatorzy referendum. Ich zdaniem w ostatnich tygodniach wójt prowadził kampanię zniechęcają do udziału gdyż nie był w stanie uzyskać większej liczby głosów popierających niż przeciwnych.  – Nie posiada takiego poparcia wśród mieszkańców. Ci, którzy nie zdecydowali się pójść, niech we własnym sumieniu ocenią słuszność swojego wyboru i oczekują spełnienia przedreferendalnych obietnic wójta – czytamy na stronie inicjatorów referendum.

Wójt pozostał na stanowisku, ale odwołana została rada gminy, w przypadku której głosującym udało się przekroczyć próg wynikający z frekwencji z 2014 roku. Zdaniem Szali brak radnych nie spowoduje paraliżu w gminie. – Jest absolutorium, mamy uchwalony budżet, budujemy szkoły, chodniki i drogi. Przerwa w funkcjonowaniu rady wyniesie trzy miesiące i będzie to normalny okres między obradami – tłumaczy. Do momentu wyboru nowej rady na sygnały od mieszkańców mają reagować m.in. sołtysi, z których część sprawowała mandat radnego.

W poniedziałek odbyło się spotkanie z urbanistami dot. przygotowania planu zagospodarowania przestrzennego. – Szkoda, że radę odwołano, bo byli to bardzo oddani i aktywni ludzie. Teraz proces zatwierdzania planu, który przecież ma zagrodzić budowę kurników, może się przedłużyć. I to właściwie jedyna strata, do której przysłużyli się uczestnicy referendum – stwierdza wójt. Inicjatorzy głosowania mają inne zdanie i są zadowoleni z odwołania rady. – Teraz naszym zadaniem jest wybrać rzetelną radę, składającą się z ludzi samodzielnych, nieulegających żadnym zewnętrznym naciskom. Nie chcemy kolejnych marionetek, które potrafią tylko przytakiwać i boją się głośno wypowiadać swoje opinie – deklarują przeciwnicy wójta.

Powiązane treści