Bydgoszcz
1C
Mgła
95% wilgotność
Wiatr: 2km/h SE
H 1 • L 1
-2C
Sr
-4C
Czw
1C
Pt
1C
Sob
4C
Nd
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnaleWyrok po brutalnym zabójstwie na Bocianowie. Roman Sz. skazany
Roman Sz. - morderstwo na Bocianowie_ finał procesu Sąd Okręgowy Bydgoszcz_ SF
11.06.2018 | 17:27

Wyrok po brutalnym zabójstwie na Bocianowie. Roman Sz. skazany

Zapadł wyrok w procesie po zabójstwie na Bocianowie.

Na zdjęciu: Roman Sz. spędzi w więzieniu najbliższe 25 lat.

Fot. Szymon Fiałkowski

25 lat za kratkami spędzi Roman Sz. – nieprawomocny wyrok w procesie po brutalnym zabójstwie na Bocianowie zapadł w poniedziałek w bydgoskim Sądzie Okręgowym. Mężczyzna musi także zapłacić 200 tysięcy złotych nawiązki 17-letniemu synowi zamordowanej kobiety.

Do brutalnej zbrodni doszło w lipcu ubiegłego roku. 42-letni mężczyzna w wynajmowanym mieszkaniu przy ul. Racławickiej zadał swojej koleżance z pracy 42 ciosy nożem. Następnie zdemolował mieszkanie, zamknął je na klucz, przebrał się i udał się do pracy na nocną zmianę.

Podczas ostatniej rozprawy w tej sprawie, najpierw została przesłuchana kobieta, która pracowała razem z zamordowaną i Romanem Sz. – Znaliśmy się z pracy, ta znajomość trwała od około miesiąca – tłumaczyła. Jak mówiła, mężczyzna wraz z Patrycją znali się z wcześniejszej pracy. – Wiem, że się blisko trzymali ze sobą. Nie wiem, czy byli parą – dodała.

Podczas mów stron prokurator Mirosław Wałęza przypominał, że mężczyzna jest winny zabójstwa. Zawnioskował o karę 25 lat pozbawienia wolności i piętnastoletnie pozbawienie praw publicznych oraz 200 tys. zł odszkodowania dla syna zamordowanej. – Ta zbrodnia jest ohydna, mężczyzna nie dał szans kobiecie do obrony. Nie ma żadnych okoliczności łagodzących – mówił prok. Wałęza. Oskarżyciel posiłkowy, którym w sprawie był ojciec zamordowanej Patrycji domagał się dla 42-latka kary dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości warunkowego wyjścia na wolność wcześniej. – Z zebranych dowodów wynika, że zabójstwo zostało popełnione z premedytacją. Działał ze świadomością swoich czynów – przyznał i podkreślił, że Roman Sz. powinien być na zawsze izolowany od społeczeństwa. Jego adwokat, mec. Łukasz Kaczanowski chciał, by kara oscylowała w granicach 15 lat pozbawienia wolności. – Naruszył dobro, jakim jest życie ludzkie. Zdaje sobie sprawę, że musi ponieść konsekwencje swojego zachowania – podkreślał i przypominał, że 42-latek miał trudne dzieciństwo, bo matka mu nie ufała, zaś ojczym nadużywał alkoholu. Mec. Kaczanowski nadmienił, iż Roman Sz. od początku przyznawał się do winy i współpracował z organami ścigania w tej sprawie. Przyznał, że jest także opinia z aresztu śledczego, w której napisano, że mężczyzna krytycznie opisał swój czyn. Roman Sz. wyznał jedynie, że przeprasza rodziców zamordowanej Patrycji. Mężczyzna od początku przyznawał się do winy, ale nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć powodów swojego działania.

Sąd wymierzył Romanowi Sz. karę 25 lat pozbawienia wolności. – Wymiar kary nie budzi wątpliwości, mężczyzna działał z zamiarem bezpośrednim – mówiła sędzia Barbara Malatyńska podczas uzasadniania wyroku. I dodała: – Kara jest adekwatna do czynu. Mężczyzna nie podjął próby odstąpienia od ataku i uratowania życia kobiety. 

Wyrok jest nieprawomocny. Do czasu jego uprawomocnienia, mężczyźnie o kolejne trzy miesiące przedłużono areszt.

Powiązane treści