Bydgoszcz
15C
Niebo głównie zachmurzone
87% wilgotność
Wiatr: 4km/h NNW
H 15 • L 15
16C
Nd
15C
Pon
17C
Wt
18C
Sr
17C
Czw
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaMETROPOLIA LITEPublicystyka LITEZ Bydgoszczy do Aberdeen. Droga Polaka na fotel radnego w Szkocji
Aberdeen_Piotr_Teodorowski_radny
20.02.2017 | 19:06

Z Bydgoszczy do Aberdeen. Droga Polaka na fotel radnego w Szkocji

Na zdjęciu: Piotr Teodorowski od pięciu lat aktywnie udziela się społecznie w Aberdeen.

Fot. archiwum prywatne

Piotr Teodorowski, 25-letni bydgoszczanin, jest jednym z członków Partii Pracy, którzy będą kandydować w majowych wyborach samorządowych w Szkocji. Polak wystartuje w Torry and Ferryhill, czyli jednej z uboższych i najbardziej różnorodnych etnicznie dzielnic miasta. Skąd pomysł dołączenia do grona radnych miasta Aberdeen? Między innymi o tym porozmawialiśmy z byłym członkiem Młodzieżowej Rady Miasta Bydgoszczy.

Justyna Wróblewska: Dlaczego wyjechał pan do Aberdeen?

Piotr Teodorowski: Z Bydgoszczy wyjechałem do Szkocji na studia w 2011 roku. Studiowałem Legal Studies and International Relations na University of Aberdeen.

Zainteresowanie polityką pojawiło się dopiero po wyjeździe czy jednak już wcześniej?

Tym, co dzieje się w społeczności lokalnej, byłem zainteresowany od czasów liceum. Wtedy należałem do Młodzieżowej Rady Miasta Bydgoszczy oraz byłem przewodniczącym komisji prawnej.

Jak rozpoczęła się pańska przygoda z polityką w Aberdeen?

Po przyjeździe do Aberdeen szukałem możliwości wolontariatu jako student. W Szkocji definicja osoby młodej jest trochę inna niż w Polsce, gdyż osobą młoda jest się do 25 urodzin. Właśnie dlatego mogłem zapisać się do Młodzieżowej Rady Miasta Aberdeen (Aberdeen City Youth Council), gdzie dwukrotnie byłem wybrany na skarbnika, a później także na roczną kadencję przewodniczącego.

Byłem pierwszym w historii przewodniczącym, który nie posiadał brytyjskiego paszportu. W czasie mojej kadencji przeprowadziliśmy miejską kampanię dotyczącą międzykulturowości w Aberdeen. Ta kampania była szczególnie ważna, ponieważ jeden na sześciu mieszkańców w Aberdeen urodził się poza Zjednoczonym Królestwem. Za moją działalność w Młodzieżowej Radzie otrzymałem Saltire Summit Award od pierwszej minister (First Minister) Szkocji. Obecnie jestem młodzieżowym posłem (Member of the Scottish Youth Parliament) reprezentującym okręg Aberdeen Central. Pracuje także w komisji sprawiedliwości, gdzie zajmuje się projektem dotyczącym rekrutacji mniejszości etnicznych do szkockiej policji.

Skąd pomysł kandydowania do Rady Miasta Aberdeen?

Udzielam sie społecznie w Aberdeen od pięciu lat i, ze względu na wiek, mój czas w młodzieżowej polityce dobiega końca. Jednak nadal chciałbym kontynuować moją rolę w mieście, więc uznałem, że warto startować w wyborach samorządowych.

Ilu ma pan konkurentów?

Na razie nie wiadomo, ilu będzie kandydatów. Pięć lat temu było 12 kandydatów na cztery miejsca, więc jest duża szansa, że w tym roku liczby będą podobne.

Jak ocenia pan swoje szansę na wygraną?

Wierzę, że mam szansę na wejście do rady miasta. Inaczej bym nie startował. Jednakże czeka mnie kilka miesięcy ciężkiej pracy.

Co chciałby pan zmienić w Aberdeen jako radny?

Mój okręg obejmuje najbiedniejsze dzielnice nie tylko w Aberdeen, ale także w Szkocji. Chcę kontynuować pracę dotyczącą rozwoju miasta i poprawy życia mieszkańców. Także chciałbym kontynuować moją pracę w łączeniu mieszkańców, w szczególności w integracji mniejszości etnicznych oraz rodowitych Szkotów.

Jak to jest być Polakiem w Aberdeen?

Według censusu z 2011 roku, 23% mieszkańców w moim okręgu pochodzi z mniejszości etnicznych, w tym połowa to Polacy. Bycie Polakiem w Aberdeen nie jest niczym nowym, a polska społeczność uczestniczy w życiu miasta. Mamy Związek Polaków w Aberdeen (Polish Association Aberdeen) założony przez polskich żołnierzy, którzy zostali w Aberdeen po drugiej wojnie światowej. Dzisiaj związek organizuje liczne imprezy kulturowe np. pokazy polskich malarek w Aberdeen Arts Centre, lekcje dotyczące polsko-szkockich relacji historycznych oraz naukę języka polskiego. Mamy także dwie polskie szkoły oraz Polski Związek Katolicki z mszami w języku polskim. Nie wspominam nawet o polskich sklepach i jedzeniu, które są lokalnym hitem. Polacy mają bardzo dobrą opinię w mieście.

A czy wspomina pan lokalnym mieszkańcom o Bydgoszczy?

Ostatnio Polish Association Aberdeen otrzymało fundusze z Big Lotery Fund, by zorganizować przyjazd chóru „Nadzieja” z Nakła. Jego członkowie uczestniczyli w cyklu wydarzeń pod nazwą „Polish-Scottish Commemoration & Celebration”. Były to między innymi koncerty. Niektóre z nich miałem przyjemność otworzyć. Oczywiście wspominałem także o Bydgoszczy i Kujawsko-Pomorskiem. Bydgoszcz jako moje miasto rodzinne zawsze będzie bliskie mojemu sercu. Nadal trzymam przewodnik po Bydgoszczy, który otrzymałem w 2011 roku na koniec mojej kadencji młodzieżowego radnego w Bydgoszczy.

Powiązane treści