Bydgoszcz
10C
Słonecznie
71% wilgotność
Wiatr: 3km/h E
H 10 • L 10
11C
Sob
10C
Nd
8C
Pon
9C
Wt
12C
Sr
Metropolia BydgoskaBlogiZa co nie lubimy bydgoskich drogowców?
tramwaj_rondo_torunskie_awaria_korek_wykolejenie_ITS
12.12.2017 | 08:52

Za co nie lubimy bydgoskich drogowców?

Na zdjęciu: Korki w godzinach szczytu skutecznie paraliżują całe miasto

Fot. Archiwum

Dzień powszedni, godzina 6.30. Ulica Wojska Polskiego, kierunek – r. Kujawskie. Korek co najmniej od okolic skrzyżowania z ulicą Ujejskiego. Zator powodowany głównie przez pojazdy skręcające w Trasę Uniwersytecką. Krótkie cykle świateł oraz ruch pieszych skutecznie uniemożliwiają płynny zjazd z Wojska Polskiego w tym kierunku. Ten sam dzień powszedni, godzina 7. 20. Ta sama ulica, lecz inne miejsce i kierunek jazdy.  Tym razem korek tworzy się już przed r. Kujawskim, kierunek Wyżyny/Kapuściska. Zator również tworzą pojazdy chcące później skręcić w lewo i pojechać Trasą uniwersytecką.

Te same miejsca, godziny popołudniowego szczytu. Na Wojska Polskiego, w kierunku centrum, korek zaczyna się w okolicach skrzyżowania z Modrakową. Stoją wszyscy. Nie ma głównego powodu tak, jak mamy to w przypadku porannego szczytu. W drugą stronę stoi się jeszcze długo przed r. Kujawskim. Stoi się nawet i pod węzeł tramwajowy przy ul. Szarych Szeregów. Solidarnie stoją wszyscy. I pasażerowie autobusów, i taksówkarze, i kierowcy samochodów ciężarowych jak i dostawczych. Tylko tramwaje mają łatwiej, bo torowisko jest wydzielone. Ale i nie zawsze. Regularnie awarie tramwajów w Bydgoszczy również utrudniają przemieszczanie się ich pasażerom. Do tego dochodzi zastawianie torowisk w centrum miasta i stłuczki na innych częściach pokonywanych przez nie tras.

W godzinach popołudniowego szczytu stoi także sama Trasa Uniwersytecka. Mniej więcej od połowy mostu utrudnienia powodują kierowcy próbujący zjechać z TU w ul. Wojska Polskiego, w kierunku do r. Kujawskiego. Cykl świateł jak i dalszy korek dodatkowo utrudniają im wyzwanie. W najgorszej sytuacji jest tu linia 57, ale i kierowcy autobusów obsługujących tę linię znaleźli mały sposób na poprawienie swojej sytuacji. Często objeżdżają skrzyżowanie dookoła. Tu ruch daje im większe szanse, jak przy samej próbie skrętu w prawo. Niestety, nie wszędzie tak idzie.

Podobne korki znajdziemy także w centrum miasta. Tu najgorsza sytuacja jest bodaj w okolicy u. Bernardyńskiej, Grudziądzkiej czy Focha. Ponadto stoją auta przed r. Fordońskim (tu też przede wszystkim chodzi o lewoskręt, w tym przypadku – kierunek r. Toruńskie), na Grunwaldzkiej, Szubińskiej, Pięknej, Nakielskiej i na moście Kazimierza Wielkiego. No i na Kamiennej oraz Spornej. Można by rzec, że to uroki dużego miasta. W końcu Bydgoszcz to nadal 8 największe miasto w Polsce. A same korki są także i w dużo mniej ludnym Toruniu. Można by, gdyby spłycić dyskusję do tematu „jest dużo aut, muszą być więc korki”. Niestety, tak postąpić nie można. Tym bardziej w mieście, gdzie receptą na poprawę ruchu i bezpieczeństwa są przede wszystkim akcje montowania sygnalizacji świetlnej i podłączanie jej do systemu ITS. Choćby na środku ulicy o mniejszym natężeniu ruchu, jak zrobiono w Fordonie przy ul. Kaliskiego, gdzie w sygnalizację wyposażono przejście dla pieszych na którym nigdy nie było problemów z bezpieczeństwem i możliwością przejścia na druga stronę.

W mieście takim jak Bydgoszcz, w którym budowanie dwupoziomowych skrzyżowań lub rond o odpowiednich wymiarach, dyskusja o rozwiązywaniu problemów drogowych nigdy nie będzie łatwa. Tym bardziej, gdy dyskutantem są przedstawiciele ZDMiKP. Problemy w dogadywaniu się i przedstawianiu swoich racji przed tą instytucją nie są niczym nowym. Najbardziej widoczne są w trakcie wszelkich konsultacji, gdzie często ton przedstawicieli tego organu jasno pokazuje, że życzenia mieszańców mogą nie być zrealizowane. Po części nie ma się co dziwić, Zarząd jest w końcu ograniczony kwotą wydzieloną z budżetu miejskiego i nie może zrealizować wszystkich inwestycji tak, jakby sobie tego życzyli mieszkańcy.

Na rozwiązanie kwestii korków we wspomnianych miejscach nie ma jednej recepty. Bez wątpienia jednak nie jest nią także ITS – system sterowania ruchem, który ewidentnie nie poprawia płynności ruchu w mieście, bez względu na dane statystyczne generowane dla ZDMiKP. Tysiące pasażerów i użytkowników bydgoskich dróg to potwierdzą. To, co jednak mogłoby sytuację uzdrowić, to niwelowanie błędów na etapie planowania inwestycji i stosowanie odważniejszych rozwiązań, jak postawienie słupków z sygnalizacją. Skrzyżowanie Wojska Polskiego z Trasą Uniwersytecką aż się prosiło o 2 poziomy. Tym bardziej teraz, gdy inwestycję przedłuża się aż do ul. Glinki. Podobnie jeżeli chodzi o r. Kujawskie. Tu również dwa poziomy mocno poprawiłyby organizację ruchu. Tym bardziej, że już niedługo samo rondo czeka przebudowa związana z budową trasy tramwajowej. W wielu miejscach pomogłoby także stawianie odpowiednich rond, zamiast sygnalizacji świetlnej. Tu wspomnę o Fordonie i konsultacja prowadzonych ws. organizacji ruchu na skrzyżowaniu ulic Pelplińskiej, Orląt Lwowskich i Lawinowej. ZDMiKP postuluje w tym miejscu sygnalizację świetlną. Patrząc na ruch w tym rejonie, rondo zdecydowanie wystarczy. Podobne rozwiązanie można by zastosować na skrzyżowaniu ul. Fordońskiej i Brzechwy, na którym lewoskręt służący do wjazdu w głąb Fordonu również jest zmorą dla kierowców i pasażerów komunikacji miejskiej. Rondo turbinowe, z ułatwieniem dla skręcających w prawo (lub jadących Fordońską dalej, w kierunku Starego Fordonu) byłoby wystarczającym rozwiązaniem w tym rejonie.

Nie chcę zabrzmieć, jako osoba, która widzi w budowaniu kolejnych rond rozwiązanie wszelkich bolączek. Nie, tak nie jest. Są do tego skrzyżowania dwupoziomowe, ale i sygnalizacja świetlna wzbudzana przez pieszych na pasach w niebezpiecznych miejscach na różnych osiedlach. Są to także bus pasy, których zdecydowanie brakuje obecnie na Wojska Polskiego. Jest to także sztuczna wyspa dla pieszych, która likwidowałaby jeden pas jazdy w okolicy Zielonych Arkad, a która zdecydowanie poprawiłaby bezpieczeństwo pieszych próbujących w tym miejscu (w okolicy wjazdu do Arkad, przy Lidlu) pokonać 4 pasy ruchu.

Bydgoskich drogowców można nienawidzić za różne rzeczy. Brak ulic na skraju miasta, gdzie deweloper postawił bloki pośrodku lasu. Przedłużające się remonty czy inne kłopoty drogowe. To, za co jednak można ich nie lubić chyba najczęściej, to zamknięcie i wąskotorowe myślenie, które zdecydowanie nie jest nastawione przyszłościowo.

Daniel Kaszubowski

Partia Zieloni

Bydgoszczanin. Partia Zieloni. Współprowadzący profil Bydgoskie Miejsca Pamięci.

Panel dyskusyjny


Dyskusja dla wszystkich

Podobne wpisy

Powiązane treści