Bydgoszcz
-3C
Słonecznie
86% wilgotność
Wiatr: 3km/h NW
H -3 • L -3
-5C
Wt
-9C
Sr
-9C
Czw
-8C
Pt
-1C
Sob
PILNE: Tramwaje ponownie nie kursują ulicą Chodkiewicza. Linie nr 4 i 6 skierowane są do pętli Las Gdański, możliwe są także opóźnienia kursów - podało ZDMiKP.
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportZawisza w środku tabeli. Nie tak to miało wyglądać
Bartoszek_fotKJanik
23.11.2015 | 12:21

Zawisza w środku tabeli. Nie tak to miało wyglądać

Piłkarze bydgoskiego klubu plasują się obecnie na dziewiątym miejscu w tabeli.

Na zdjęciu: Zawisza z Maciejem Bartoszkiem na ławce wygrał tylko jedno spotkanie.

Fot. Krystian Janik

W piątkowym meczu piłkarze Zawiszy Bydgoszcz zremisowali z Arką Gdynia 2:2. Niebiesko-czarni uratowali remis w końcówce, ale zdobycie jednego punktu nie możesz ich satysfakcjonować.

Bydgoszczanie przegrywali po pierwszej połowie 0:1, ale na kwadrans przed końcem wyrównali po rzucie karnym wykonywanym przez Kamila Drygasa. Później gdynianie ponownie wyszli na prowadzenie, ale w ostatnich minutach spotkania Drygas trafił po raz drugi, zapewniając Zawiszy punkt.

Trzeba podziękować chłopakom za determinację do samego końca. Tym spotkaniem pokazaliśmy, że Zawisza ma charakter – mówił po zakończeniu spotkania Maciej Bartoszek. Jego podopiecznym należy przyznać, że rzeczywiście walczą do samego końca, lecz dotąd na niewiele się to zdaje. Po rozegraniu siedemnastu meczów bydgoszczanie mają na swoim koncie 25 punktów i nawet jeśli uda im się pokonać w zaległym meczu Zagłębie Sosnowiec, to dystans dzielący ich od czołówki będzie spory. – Strata punktowa jest duża, ale pozostało jeszcze wiele spotkań. Wszystko jest do odrobienia. Szukajmy pozytywów po Arce, bo w piątek zagraliśmy fajny mecz – opisuje Szymon Lewicki. Najskuteczniejszy jak na razie piłkarz Zawiszy ostatnio ma problemy z trafianiem do siatki, co też przekłada się na dorobek zespołu.  W siedmiu meczach pod wodzą Bartoszka bydgoszczanie zdobyli bowiem zaledwie pięć bramek. Żadnej nie strzelili napastnicy, a Lewicki ostatni raz pokonał bramkarza na początku października. – W sezonie zawsze tak jest, że są i lepsze, i gorsze momenty. Z samego występu przeciwko Arce jestem w miarę zadowolony. Miałem bowiem swoje sytuacje i przynajmniej jedną z nich powinienem wykorzystać – tłumaczy napastnik.

W tym roku przed Zawiszą jeszcze trzy mecze. Wyjazd do Kluczborka i wspomniany zaległy mecz z Zagłębiem Sosnowiec, a także pucharowa konfrontacja ze Śląskiem Wrocław. – Celem w tych spotkaniach jest komplet punktów – zapowiada Lewicki. Wiadomo już, że bydgoszczanie nie spędzą zimy na miejscu premiowanym awansem, co jest sporym rozczarowaniem. Drużyna budowa bowiem z myślą o szybkim powrocie do Ekstraklasy popadła w I ligową przeciętność, a to powinno zmusić Radosława Osucha do wytężonej pracy nadchodzącej zimy.

Powiązane treści