Bydgoszcz
7C
100% wilgotność
Wiatr: 2km/h SW
H 7 • L 7
7C
Wt
5C
Sr
14C
Czw
11C
Pt
9C
Sob
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportZebrała się rada nadzorcza Zawiszy. Ale uradziła niewiele
DSCF0007_1200x800
22.06.2016 | 14:43

Zebrała się rada nadzorcza Zawiszy. Ale uradziła niewiele

Na posiedzenie organu nadzorczego spółki WKS Zawisza Bydgoszcz SA nie stawił się prezes Artur Czarnecki. W piśmie do rady powtórzył jednak swoje dotychczasowe postulaty.

Na zdjęciu: Jerzy Mickuś, członek rady nadzorczej WKS Zawisza Bydgoszcz SA, podczas wtorkowej manifestacji kibiców w centrum Bydgoszczy.

Fot. Stanisław Gazda

W spółce WKS Zawisza Bydgoszcz SA trwa gra na czas. Na wtorkowym, zwołanym na wniosek przedstawiciela miasta Wiktora Jakubowskiego, posiedzeniu rady nadzorczej nie stawił się prezes Artur Czarnecki. Wyjaśnienia złożył jednak na piśmie.

CZYTAJ TAKŻE: Kibice manifestowali przed ratuszem. W sprawie Zawiszy

Konkretów w zaprezentowanym dokumencie znalazło się jednak niewiele. Czarnecki nadal z konsekwencją godną lepszej sprawy powtarza, że dalsza działalność jego i spółki będzie miała sens, gdy Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza (mniejszościowy akcjonariusz) przekaże nieodwołalnie i bezzwłocznie prawa do wykorzystywania herbu oraz nazwy (są one zastrzeżone dla SP Zawisza, choć w tej drugiej kwestii toczy się postępowanie odwoławcze). Jak ustaliliśmy, Czarnecki domaga się także zmian w klubowym statucie, aby doprowadzić do „efektywnego zarządzania spółką” (w domyśle – zmniejszenia roli SP Zawisza). Jako winnego obecnej sytuacji wskazuje właśnie stowarzyszenie, które jego zdaniem sabotuje działania klubu. Podobną rolę miałaby odgrywać strona prowadzona przez kibiców – ZawiszaFans.

To farsa – kwituje krótko Jerzy Mickuś, członek SP Zawisza i zarazem delegowany przez stowarzyszenie członek rady nadzorczej WKS Zawisza Bydgoszcz SA. Jego zdaniem, już sam fakt nieobecności prezesa Czarneckiego pozwalał na to, aby wtorkowe posiedzenie rady uznać za bezsensowne. – Przewodnicząca rady pani Katarzyna Piątkowska zaproponowała wideokonferencję. A ja się zastanawiam, czy kolejny prezes spółki nie powinien przejść obowiązkowych badań lekarskich – denerwuje się Mickuś.

Ostatecznie rada otrzymała na piśmie odpowiedzi na cztery pytania zadane Arturowi Czarneckiemu przez Wiktora Jakubowskiego z urzędu miasta. Prezes Czarnecki zapewnia, że choć dotąd nie pokazał dokumentów finansowych spółki za rok 2015, to na pewno zaprezentuje je podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy, które ma odbyć się w przyszły czwartek, 30 czerwca. Przypomnijmy jednak, że kilka dni temu wyszło na jaw, iż raport i opinia biegłego rewidenta wcześniej nie powstały, bo… formalnie nie zostało zlecone ich wykonanie. A ich brak oznaczał czerwone światło dla Zawiszy na grę zarówno w pierwszej, jak i drugiej lidze. – Z kolei udział w czwartej lidze i „odbudowywanie klubu” pan Czarnecki uzależnia oczywiście od przekazania logo i nazwy – przypomina Jerzy Mickuś. Notabene, akcjonariusze nadal nie otrzymali potwierdzenia, czy Czarnecki faktycznie nabył akcje od Radosława Osucha.

W ostatniej kwestii poruszonej przez Jakubowskiego, dotyczącej dalszego szkolenia dzieci i młodzieży w klubie, Czarnecki podtrzymał deklarację o przekazaniu zespołów do nowego podmiotu – powoływanego obecnie przez miasto (przy współpracy ze szkołami) i Cywilno-Wojskowy Związek Sportowy Zawisza MUKS CWZS Bydgoszcz.

Próbowaliśmy ustalić przyczyny nieobecności prezesa Czarneckiego na wtorkowym posiedzeniu rady, ale nie udało nam się z nim skontaktować. Tym razem jego telefon był wyłączony.

Powiązane treści