Bydgoszcz
17C
Niebo częściowo zachmurzone
63% wilgotność
Wiatr: 6km/h NNW
H 17 • L 17
13C
Pt
16C
Sob
17C
Nd
20C
Pon
17C
Wt
Kolizja samochodu osobowego z tramwajem linii nr 4 na Szpitalnej. Ruch w kierunku pętli Glinki wstrzymany.
Metropolia BydgoskaBydgoszczEdukacjaZmiany na uczelniach. Ustawa 2.0 i nowe propozycje
UKW, Chodkiewicza - SG
23.02.2017 | 09:48

Zmiany na uczelniach. Ustawa 2.0 i nowe propozycje

Na zdjęciu: Według jednego z projektów, uczelnie wyższe byłyby podzielone na trzy kategorie – badawcze, dydaktoryczne i badawczo-dydaktyczne. Który profil przyjmie np. UKW – nie wiadomo.

Fot. SG

Od roku akademickiego 2018/2019 obowiązywać ma nowa ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym. Prace nad projektem Ustawa 2.0 rozpoczęły się prawie rok temu, a już wkrótce wkroczą w najważniejszą fazę.

Pomysł przeprowadzenia reformy szkolnictwa wyższego zainicjowało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jej celem jest wykonanie badań i opracowanie przez interdyscyplinarne zespoły badawcze propozycji założeń nowych regulacji w obszarze szkolnictwa wyższego wraz z testem regulacyjnym. Nowa ustawa ma być dostosowana do potrzeb innowacyjnej nauki i nowoczesnych uczelni. Zmiany będą obejmowały szeroko rozumiany obszar ustroju uczelni i zarządzania nimi.

Pierwszym krokiem dążącym do realizacji projektu Ustawa 2.0 było ogłoszenie, w lutym 2016 roku, konkursu na założenia do ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym. W czerwcu ubiegłego roku wyłoniono trzech zwycięzców: Uniwersytet SWPS, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza oraz Instytut Allerhand. Łącznie zgłoszono 15 projektów, a najlepsze z nich wybrała komisja konkursowa tworzona przez wybitnych naukowców, dydaktyków, ekspertów zajmujących się szkolnictwem wyższym, przedsiębiorców oraz pracowników akademickich z całej Polski. Każdy laureat otrzymał grant w wysokości 300 tysięcy złotych na prace nad projektem założeń zmian, których istotnym elementem były konsultacje ze środowiskiem naukowym i akademickim.

CZYTAJ TAKŻE: Radni przegłosowali projekt nowej sieci szkół w Bydgoszczy

W styczniu 2017 roku raporty z badań zostały opublikowane i wywołały ogromne dyskusje w środowisku akademickim. Najbardziej zaskakującą propozycją była opcja wprowadzenia płatnych studiów, którą zaproponował zespół prof. Huberta Izdebskiego z Uniwersytetu SWPS. Kierunki studiów miałyby być podzielone na trzy kategorie: regulowane (o tzw. szczególnej odpowiedzialności społecznej), uniwersyteckie (strategiczne dla rozwoju państwa) i nieregulowane (te, które nie są kluczowe dla utrzymania i rozwoju potencjału państwa). W zależności od tego, w jakiej kategorii znalazłby się dany kierunek, zależałoby, czy będzie on bezpłatny.

Informacja ta oburzyła wiele osób. – Chciałam bardzo mocno podkreślić, że chociaż jeden z zespołów zawarł w swoim projekcie propozycję odpłatności za studia, to ministerstwo takich rozwiązań wprowadzać nie będzie. Takich pomysłów w resorcie nie ma. Zgodnie z artykułem 70. Konstytucji RP nauka w szkołach publicznych jest bezpłatna – uspokajała Katarzyna Zawada, rzecznik resortu nauki i szkolnictwa wyższego.

Jednak wicepremier Jarosław Gowin podkreśla, że studia medyczne powinny być w pewien sposób płatne. Według niego, uczniowie powinni otrzymywać stypendia, które następnie musieliby odpracować przez kilka lat na terenie kraju. W przypadku wyjazdu za granicę, student miałby zwracać pieniądze. W ten sposób lekarze, których koszty kształcenia są wysokie, mieliby zostać w kraju. – Mogę zapewnić, że tematu odpłatności za studia medyczne nie będziemy podejmować w nowej ustawie o szkolnictwie wyższym – zapewnia Zawada. W przypadku studiów medycznych koszt kształcenia jednego studenta, według władz Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, wynosi nawet milion złotych.

Pozostałe zespoły mają inne pomysły. Głównym założeniem projektu przygotowanego pod kierunkiem prof. Marka Kwieka z Uniwersytetu Adama Mickiewicza jest zapewnienie uczelniom jak największej autonomii. „Środki, które uczelnia otrzymuje z budżetu (poza dotacjami celowymi), powinny być traktowane jako ryczałt, a uczelnia nie miałaby obowiązku rozliczania się z wydatkowania tych środków i mogłaby samodzielnie decydować o ich wykorzystaniu” – czytamy w projekcie przygotowanym przez zespół prof. Kwieka. Inną propozycją jest zwiększenie zakresu władzy rektora.

Z kolei w projekcie opracowanym przez zespół pod kierunkiem dr. hab. Arkadiusza Radwana z Instytutu Allerhanda dominuje pogląd, że uczelnie powinny skupić się przede wszystkim na badaniach naukowych oraz zainteresowaniu otoczeniem społeczno-gospodarczym. Pojawia się również zapis dotyczący rezygnacji z lektoratów. Zamiast takich zajęć uczelnie miałyby oferować vouchery możliwe do zrealizowania w uniwersyteckim centrum języków obcych oraz w zakontraktowanych zewnętrznych szkołach językowych.

Wspólnym elementem wszystkich projektów jest pomysł podziału uczelni na trzy typy: badawcze (skupione na badaniach naukowych), dydaktyczne (zajmą się kształceniem studentów) oraz badawczo-dydaktyczne. Każdy z zespołów podkreśla również, że dotacja dla szkół wyższych nie powinna zmieniać się co roku, ale być przyznawana w ramach kilkuletnich kontraktów.

Wyniki prac zespołów zostaną oficjalnie przedstawione 1 marca podczas konferencji organizowanej w Warszawie w ramach Narodowego Kongresu Nauki. Od tego dnia mają rozpocząć się dyskusje pomiędzy środowiskiem naukowym i przedstawicielami ministerstwa. – Obecnie trwają konsultacje i dyskusje tych założeń na forum różnych zespołów zrzeszających polskie uczelnie: Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich, konferencja rektorów poszczególnych typów uczelni tj. uniwersytetów, uczelni technicznych, rolniczych, medycznych, ekonomicznych, artystycznych i uczelni niepublicznych – mówi prof. Tomasz Topoliński, rektor Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego.

Propozycje zawarte w wypracowanych projektach będą podstawą budowy jednolitych założeń do nowej ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym.

Powiązane treści