Bydgoszcz
0C
Lekkie opady śniegu
80% wilgotność
Wiatr: 5km/h SSW
H 1 • L -0
1C
Nd
-2C
Pon
-5C
Wt
-6C
Sr
-5C
Czw
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczRozrywka i kultura10 powodów, dla których każdy bydgoszczanin powinien zobaczyć Wesele Smarzowskiego
18.10.2021 | 09:57

10 powodów, dla których każdy bydgoszczanin powinien zobaczyć Wesele Smarzowskiego

Na zdjęciu: Od 8 października Wesele można oglądać w kinach.

Fot. Marcin Szpak

Nowe „Wesele” Wojciecha Smarzowskiego od ponad tygodnia można oglądać w kinach. Oto dziesięć powodów, dla których ten film powinni zobaczyć także bydgoszczanie.

Po pierwsze – to ważny film. Media – Ponad 980 tys. tekstów i wzmianek przez ostatni tydzień. Większe zainteresowanie budził tylko film „Kler”. Widzowie – najlepszy weekend otwarcia polskiego filmu w tym roku, konkurencja kilkukrotnie zdystansowana. Krytycy – podzieleni, ale zdecydowana większość poruszona, wzruszona, zachwycona.

Po drugie – przywraca wiarę w kino. Znów się spieramy, dyskutujemy, zachwycamy i wkurzamy po tym, co widzieliśmy na wielkim ekranie. Sale nie są tak pełne, jak były na „Klerze”, ale żyjemy już w innych czasach, pandemicznych, nic już nie będzie takie samo. Tym bardziej wielki szacunek za poruszenie nas do intelektualnej dyskusji.

Po trzecie – wielkie aktorstwo. Smarzowski jak nikt inny potrafi obsadzić aktorów w swoich obrazach i tym razem nic się w tej kwestii nie zmieniło. Niesamowity Więckiewicz, wspaniała choć ascetyczna Kulesza, Jakubik – w dwóch rolach, podobnie Chyra czy Gołębiewski – cała plejada gwiazd w najlepszej formie. Poza tym, nowe twarze. Od zawsze Smarzowski miał tę umiejętność powierzania ważnych ról mało znanym aktorom, a nawet debiutantom, jak choćby Arkadiuszowi Jakubikowi w pierwszym „Weselu” czy Michalinie Łabacz w „Wołyniu”. W najnowszym „Weselu” oboje wystąpili już jako gwiazdy ekranów i scen, ale swoją szansę na debiut dostała (i w pełni wykorzystała) Agata Turkot, a najważniejszą dotąd rolę zagrał Mateusz Więcławek. Będzie o nich głośno.

Po czwarte – muzyka i zdjęcia. Ten film jest znakomicie zrealizowany, urozmaicony. Wielka w tym zasługa stałych już współpracowników Smarzowskiego – kompozytora Mikołaja Trzaski i operatora Piotra Sobocińskiego Jr.

Po piąte – Nieszawa. To przecież tak blisko od Bydgoszczy, miasteczko zapomniane przez Boga i ludzi, które zachwyca na ekranie swą oryginalnością. Warto w wolnej chwili odwiedzić Nieszawę, znajdziemy tam mnóstwo elementów znanych z filmu.

Po szóste – Stary Fordon. Uważny widz dostrzeże nie tylko fordoński Rynek, kościół i plac przed świątynią, ale też boczne uliczki, którymi przemyka weselny korowód.

Po siódme – Pałac w Ostromecku. To najlepsza reklama dla Miejskiego Centrum Kultury, Pałacu i Parku. Znakomicie komponuje się z akcją i aktorami. Scenę rozjeżdżania trawnika w parku przez rozpędzone Porsche zapamiętamy na zawsze.

Po ósme – Bydgoszcz jest partnerem tego wybitnego dzieła. Kiedy zobaczyłem ten komunikat na ekranie, byłem dumny z mojego miasta, z tego że jestem bydgoszczaninem. Ten sygnał jest wysyłany dla widzów w całej Polsce – ten film ma swojego partnera, Miasto Bydgoszcz. Jestem pewien, że wiele miast nam zazdrości takiego partnerstwa.

Po dziewiąte – poszukaj na ekranie dalszych i bliższych znajomych. W tym filmie na ekranie aż roi się od bydgoszczan! Fakt, głównie w epizodach, ale jednak dawno nie było filmu, w którym zagrało kilkuset bydgoszczan. Jeśli dobrze się przyjrzysz, Czytelniku, musisz wyłapać kogoś znajomego.

Po dziesiąte – to film za bydgoskie pieniądze. Powstał dzięki determinacji bydgoskich producentów – Wojciecha Gostomczyka i Janusza Hetmana oraz pochodzącego z Bydgoszczy Janusza Bogaczyka. Również koproducenci są w większości z Bydgoszczy: Adam Gudell Grupa Moderator), Waldemar Kotecki (Tovares), Bożena i Jan Wawrzkowiczowie, Dariusz Czermak (Art. Centrum Nieruchomości), Łukasz Sobecki (Match Better), Janusz Hetman – bez ich pieniędzy i zaangażowania tego filmu by nie było.

Po ponad dwóch godzinach seansu będziemy, nie mam co do tego wątpliwości, ciut lepszymi i bardziej świadomymi ludźmi. To nie jest łatwy film. Ale warto się z nim zmierzyć. Choćby po to, żeby samemu sobie wyrobić zdanie.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Stefan
Stefan
1 miesiąc temu

Kto cwany zrobi podobny film o żydach albo muzułmanach?
Jak widać Polak potrafi pluć tylko na Polaka.

Sebastian
Sebastian
1 miesiąc temu

Samrzowski jak zawsze swietny! Szkoda tylko ze lud oglupiony narodowa ideologia pisiorow nie jest w stanie nic zrozumiec…

Jack
Jack
1 miesiąc temu

I ja tam byłem, miód i wino piłem. Film sprawnie nakręcony, ale temat mocno już zgrany. I kolizja tytułu, Smarzol już raz nakręcił Wesele, podobnie Wajda. Zabrakło produkcji kreatywności!

Powiązane treści