Bydgoszcz
7C
Niebo częściowo zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 1km/h N
H 7 • L 7
22C
Sr
22C
Czw
22C
Pt
15C
Sob
15C
Nd
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaREGIONNa sygnale19-latek zginął w zderzeniu auta osobowego i dafa. Bydgoszczanin kierujący ciężarówką stanie przed sądem
1
23.05.2020 | 19:59

19-latek zginął w zderzeniu auta osobowego i dafa. Bydgoszczanin kierujący ciężarówką stanie przed sądem

Śledczy zakończyli postępowanie i skierowali do sądu akt oskarżenia.

Na zdjęciu: Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w połowie października ubiegłego roku w miejscowości Dolny Młyn.

Fot. KPP Świecie

Wysłaniem do sądu aktu oskarżenia zakończyło się prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Świeciu śledztwo po tragicznym w skutkach wypadku, do którego w połowie października ubiegłego roku doszło w miejscowości Dolny Młyn.

Przypomnijmy: w połowie października na odcinku drogi powiatowej 1280C między Gawrońcem i Dolnym Młynem w powiecie świeckim doszło do tragicznego w skutkach zderzenia samochodu osobowego z ciężarówką. W jego wyniku zginął 19-latek kierujący samochodem osobowym.

Jak tamto zdarzenie opisywali pracujący na miejscu policjanci? – Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu wynika, że 52-letni bydgoszczanin, kierujący ciężarowym dafem, podczas wymijania się z samochodem osobowym marki volvo, prawym bokiem pojazdu uderzył w drzewo. Części z uszkodzonej skrzyni ładunkowej spadły na osobówkę, a wbijając się przez jej przednią szybę spowodowały obrażenia ciała kierowcy – mówiła wówczas podkom. Joanna Tarkowska ze świeckiej policji.

Z informacji przekazanych przez portal tvn24.pl wynika, że prokuratura zakończyła w tej sprawie postępowanie. – Podczas zakończonego właśnie śledztwa dokładnie przeanalizowaliśmy to, co działo się w kolejnych sekundach – mówi portalowi szef Prokuratury Rejonowej w Świeciu Janusz Borucki. Na ławie oskarżonych sądu w Świeciu zasiądzie 53-letni Mirosław D. To on kierował ciężarowym dafem w dniu feralnego wypadku. Mężczyzna jednak nie przyznał się do winy.

Jak podaje tvn24.pl, D. podczas przesłuchania miał mówić śledczym, że zjechał na pobocze właśnie po to, żeby zwiększyć bezpieczeństwo – zarówno swoje, jak i rodziny jadącej z przeciwka. – Mówił, że nie miał prawa wiedzieć, czym skończy się jego manewr – mówią śledczy, którzy w trakcie czynności powołali także biegłych. Ci – jak opisuje portal – jednoznacznie stwierdzili w swojej opinii, że odcinek drogi w Dolnym Młynie był odpowiednio administrowany przez zarządcę drogi, a gałęzie okolicznych drzew – o ile kierowcy przestrzegali przepisów ruchu drogowego – nie stanowiły zagrożenia. Jednocześnie według ich ustaleń, drzewo o gałęzie którego zahaczył daf było poza skrajnią jezdni – wolną przestrzenią nad jezdnią oraz utwardzonym poboczem.

Śledztwo wykazało, że decyzja kierowcy o zjechaniu z drogi była błędem, który doprowadził do wypadku

– mówi szef prokuratury w Świeciu. – Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo pechowe było to zdarzenie, można wręcz odnieść wrażenie, że to nie miało prawa się wydarzyć. To nie zwalnia jednak nas z obowiązku przekazania aktu oskarżenia do sądu – dodaje prok. Borucki, którego cytuje portal TVN 24.

Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, 53-letniemu Mirosławowi D. grozi kara nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności. Prokuratura skierowała już do sądu w Świeciu akt oskarżenia w tej sprawie. Z informacji portalu tvn24.pl wynika, że termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści