Bydgoszcz
10C
Przelotne opady
93% wilgotność
Wiatr: 6km/h W
H 11 • L 10
14C
Pon
13C
Wt
17C
Sr
17C
Czw
14C
Pt
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczMiastoAgresywne zachowania wobec ratowników medycznych. Jakie wyroki zapadały w sądzie?
ambulans - na sygnale - MR
22.07.2020 | 19:38

Agresywne zachowania wobec ratowników medycznych. Jakie wyroki zapadały w sądzie?

Na zdjęciu: Agresja wobec ratowników medycznych w dobie pandemii COVID-19 nie zmalała - mówi rzecznik prasowy stacji pogotowia ratunkowego w Bydgoszczy.

Fot. Maciej Rejment / archiwum

Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy zebrała informacje na temat wyroków, jakie zapadały na sprawców ataków na ratowników medycznych. – COVID 19 niestety nic nie zmienił w temacie agresji w ratownictwie medycznym – nie ukrywa rzecznik stacji. A w regionie doszło do kolejnego tego typu zdarzenia.

Stacja od kilku lat monitoruje, raportuje i zgłasza do organów ścigania wnioski o ściganie sprawców agresji. – Żaden, nawet najmniejszy taki incydent nie zostaje bez echa – mówi rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy Krzysztof Wiśniewski. Przyznaje przy tym, że co roku do policji zgłaszanych jest około dwudziestu tego typu zdarzeń i wylicza: – Są to sytuacje, gdzie personel ambulansów jest uderzany, szarpany, bity. Zdarzały się sytuacje, gdzie do medyków celowano z broni palnej, gazowej czy ASG. Atakowano ich ostrymi narzędziami, np. nożem. 

Personel medyczny coraz częściej przechodzi szkolenie z zasad stosowania przymusu bezpośredniego i samoobrony, a personele zespołów ratownictwa medycznego dla własnego bezpieczeństwa indywidualnie kupuje gaz pieprzowy. – Jest on całkowicie legalny – dodaje Wiśniewski i zaznacza: – By gaz pieprzowy został użyty zgodnie z przepisami, musi być wykorzystany tylko i wyłącznie w chwili zagrożenia zdrowia, życia lub mienia.

Krzysztof Wiśniewski nie ukrywa, że w czasie ostatnich dwudziestu lat, w których pracował zarówno na Izbie Przyjęć, jak i w Klinice Medycyny Ratunkowej, Szpitalnym Oddziale Ratunkowym czy Zespole Ratownictwa Medycznego spotykał i spotyka się nadal z agresją pacjentów i ich rodzin. – Zarówno fizyczną, jak i słowną, czego nie sposób tłumaczyć wyłącznie emocjami w obliczu traumatycznych czasem sytuacji – mówi.

Drodzy Państwo – my nie oczekujemy traktowania nas jak bohaterów. Nie oczekujemy piosenek śpiewanych na balkonach – choć to bardzo miłe. Oczekujemy szacunku i uznania dla naszej pracy. Szacunku dla nas samych! Szacunku człowieka do człowieka

– nie ukrywa Wiśniewski. W mailu do naszej redakcji, rzecznik WSPR przekazał listę co najmniej kilku ostatnich wyroków sądowych, jakie zapadły w sprawach wobec osób, które atakowały ratowników oraz dyspozytorów medycznych – tak słownie, jak i fizycznie.

1. Rok ograniczenia wolności, polegający na wykonywaniu nieodpłatnie, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 40 godzin w stosunku miesięcznym.
2. Zadośćuczynienie na koszt pokrzywdzonego ratownika medycznego w kwocie 1.000 zł.
3. Kara 4 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby 2 lat.
4. Pisemne przeproszenie pokrzywdzonego ratownika medycznego.
5. Oddanie pod dozór kuratora.
6. Kara 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby 2 lat.
7. Nawiązka na rzecz poszkodowanego ratownika medycznego w kwocie 300 zł.
8. Obowiązek naprawienia szkody poprzez zapłatę 4.000 zł.
9. Kara grzywny w wysokości 100 stawek dziennych, ustalając wysokości jednej stawki na kwotę 20 zł.
10. Kara zapłaty nawiązki w kwocie 8.000 zł
11. Koszty sądowe na rzecz Skarbu Państwa w kwocie 270 zł.
12. Opłaty sądowe w wysokości 200 zł.

Mam nadzieję, że upublicznienie wyroków odstraszy potencjalnych agresorów i uświadomi, że żadna taka sprawa nie jest zamiatana pod dywan – kończy Wiśniewski.

Z regionu tymczasem napłynęła informacja o kolejnym ataku na ratowników medycznych. Doszło do niego w poniedziałkowe (20 lipca) popołudnie przy ul. Puławskiego we Włocławku. – Załoga ratownictwa medycznego została wezwana do leżącej na chodniku osoby, która wcześniej przewróciła się – relacjonuje st. sierż. Tomasz Tomaszewski z zespołu prasowego włocławskiej policji. 66-latek podczas opatrywania rany w karetce, stał się agresywny. – Najpierw groził słownie pozbawieniem życia ratownikowi medycznemu, a później przeszedł do rękoczynów i naruszył jego nietykalność cielesną – opisuje Tomaszewski.

Mężczyznę zatrzymano. Jak się okazało, był nietrzeźwy. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że 66-latek miał we krwi niemal dwa promile alkoholu. Już usłyszał zarzuty. – Są one związane z groźbami karalnymi i naruszeniem nietykalności funkcjonariusza publicznego – informuje st. sierż. Tomasz Tomaszewski i przypomina, że za agresję wobec udzielającego pomocy ratownika medycznego, 66-letniemu włocławianinowi mogą grozić nawet trzy lata za kratkami.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści