Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Autorka powieści o bydgoskiej rodzinie: Jestem zachwycona tym miastem [WYWIAD]

Dodano: 29.10.2019 | 07:17

Na zdjęciu: Edyta Świętek to autorka cyklu powieści, których akcja toczy się w Bydgoszczy.

Fot. Szymon Fiałkowski

Po „Rzece kłamstw” nadszedł czas na „Echa niewierności” – we wtorek, 29 października ukazał się nowy tom cyklu „Grzechy młodości” autorstwa Edyty Świętek, którego akcja rozgrywa się w Bydgoszczy. Jak pisarka przygotowała się do opisu miasta nad Brdą? Czy epoka Gierka to wdzięczne czasy do opisywania? I czego mogą spodziewać się czytelnicy w najnowszej powieści o losach rodziny Trzeciaków? O tym Edyta Świętek opowiedziała w rozmowie z MetropoliaBydgoska.PL.

Sebastian Torzewski: Dlaczego zdecydowała się Pani osadzić akcję książki w Bydgoszczy?
Edyta Świętek (pisarka, autorska cyklu „Grzechy młodości”): Fabuły większości moich wcześniejszych publikacji osadzone były w Krakowie i okolicy. Pewnego dnia doszłam do wniosku, że przyszedł czas na zmianę. Zaczęłam zastanawiać się nad miejscem, które byłoby interesującym tłem dla kolejnej powieści. Bydgoszcz podsunęła mi zaprzyjaźniona bibliotekarka. Uważam, że to był dobry wybór.

– Jak więc przygotowywała się pani do tego, aby wiernie odwzorować Bydgoszcz z lat siedemdziesiątych minionego stulecia?
– Przyznaję, że było to bardzo trudne zadanie. Korzystałam z literatury oraz zasobów internetu. Czasami wypytywałam o pewne detale ludzi, o których wiedziałam, że  mieszkają w Bydgoszczy lub mieli z nią styczność przed laty. Trochę wiedzy zaczerpnęłam ze starych fotografii. Natomiast jeśli chodzi o styl życia w latach siedemdziesiątych oraz ówczesne problemy społeczne, to uważam, że były one zbieżne z tym, czym żyli Polacy w innych regionach kraju. Pewnym ułatwieniem w  przygotowaniach do pracy nad sagą „Grzechy młodości” było to, że jedną z moich wcześniejszych publikacji był cykl „Spacer aleją Róż” opisujący dzieje rodziny we wszystkich dekadach minionego ustroju. Mogłam więc wykorzystać już wcześniej posiadany zasób wiedzy, wzbogacając go przy okazji o nowe informacje.

– Ten okres, czyli epoka Gierka, czas industrializacji i dobrobytu na kredyt, to dla pisarza wdzięczny okres do tworzenia historii?
– Każda epoka może stanowić ciekawy materiał dla pisarza. Jeśli chodzi o okres gierkowski, to zadanie jest tym ciekawsze, że w otoczeniu wciąż spotykam wiele osób, które doskonale pamiętają życie w tamtych czasach. Można więc uzyskać wiele ciekawostek z naprawdę wiarygodnych źródeł.

– W pierwszej części sagi mieliśmy wiele nawiązań do historii miasta – na przykład do wizyty Piłsudskiego czy legendy o krwawej dłoni. Można więc powiedzieć, że ta książka to historia bydgoskiej rodziny, ale też książka o Bydgoszczy?
– W mojej powieści są nawiązania do wydarzeń historycznych czy ciekawostek związanych z Bydgoszczą, lecz w rzeczywistości saga „Grzechy młodości” nie opowiada o historii miasta.  Nie określiłabym w ten sposób moich powieści, gdyż nie jest to literatura historyczna. Na ich kartach można przeczytać jedynie o tych epizodach, na temat których udało mi się zdobyć wystarczająco dużo informacji, by pokusić się o ich wzmiankowanie. W rzeczywistości skupiona jestem na losach przeciętnej rodziny, która teoretycznie mogłaby mieszkać w każdym polskim mieście, choć nie ukrywam, że ta lokalizacja budzi we mnie wiele pozytywnych emocji.

Kliknij i czytaj więcej o książce „Echa niewierności”

– Przy okazji promocji I tomu przyjechała pani na spotkanie autorskiego do Bydgoszczy. Jak spodobało się pani miasto, w którym książkowa rodzina Trzeciaków żyła 50 lat temu?
– Jestem zachwycona Bydgoszczą. Wprawdzie pogoda znacznie pokrzyżowała mi szyki i nie zdołałam odwiedzić wszystkich miejsc, które zamierzałam zobaczyć, ale i tak wróciłam do domu oczarowana. Zabytkowe centrum miasta jest  w moim odczuciu naprawdę piękne.  Już planuję, że niebawem przyjadę do Bydgoszczy ponownie, tym razem na dłużej. Pragnę zajrzeć w każde miejsce, które pojawia się na kartach „Grzechów młodości”.

– Jak wygląda praca nad sagą? Pisząc kilkutomową opowieść wie pani od razu, jak potoczą się losy bohaterów czy pomysły rodzą się wraz z kolejnymi stronami?
– Z chwilą gdy przystępuję do pracy, mam ułożony plan ramowy oraz wizję losów poszczególnych postaci. Wiem, dokąd każdego z bohaterów chcę zaprowadzić. Bywa jednak tak, że podczas pisania pojawiają się pomysły na jakieś drobne wątki poboczne i nie ukrywam, że chętnie z nich korzystam – o ile nie ma to wpływu na finalne losy delikwenta.

– W pierwszym tomie najwięcej czytaliśmy o Tymoteuszu oraz jego rodzinie, a także o losach najmłodszego z rodzeństwa Eugeniusza. Czy w kolejnych książkach poznamy dokładniej także bohaterów ze strony Kazimierza i Agaty?
– W drugim tomie będzie nieco więcej wzmianek o Agacie, natomiast Kazimierz nadal pozostanie w cieniu jako postać drugoplanowa. Oczywiście każdemu bohaterowi poświęcę uwagę, lecz zdecydowany prym będą wiedli Tymoteusz i Eugeniusz oraz ich rodziny. Taki był mój zamysł od samego początku. W kolejnych tomach na pierwszy plan wysunie się młodzież, ze szczególnym naciskiem na Marię i Wiesława.

– Czego mogą więc spodziewać się czytelnicy po drugiej części sagi?
– Jak sam tytuł wskazuje, będzie sporo o konsekwencjach, jakie pociągają za sobą zdrady małżeńskie. Czytelnicy dowiedzą się zatem, jaką cenę zapłaci Tymoteusz za brak wyrozumiałości dla potrzeb żony oraz skoki w bok. Pojawi się wątek romansu sprzed lat, którego płomień rozgorzeje na nowo. Powoli zacznie dorastać najmłodsze pokolenie Trzeciaków. Zaserwuję czytelnikom bunt nastolatków wobec rodziców, pierwsze fascynacje płcią przeciwną czy wkraczanie w dorosłość.

Jeszcze w tym tygodniu na portalu MetropoliaBydgoska.pl pojawi się konkurs, w którym będzie można wygrać książkę „Echa niewierności” Edyty Świętek.

0 0 votes
Article Rating
Sebastian Torzewski
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments