Bydgoszcz
8C
Niebo częściowo zachmurzone
65% wilgotność
Wiatr: 6km/h NNW
H 8 • L 7
4C
Nd
9C
Pon
10C
Wt
10C
Sr
6C
Czw
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczInwestycjeBydgoszcz szuka swojej Wieży Eiffla. „Możemy zbudować coś szalonego”
22.03.2017 | 12:41

Bydgoszcz szuka swojej Wieży Eiffla. „Możemy zbudować coś szalonego”

Podczas wtorkowej konferencji prasowej prezydent Rafał Bruski złożył odważną deklarację dotyczącą inwestycji w mieście.

Na zdjęciu: Co mogłoby wzbogacić panoramę Bydgoszczy - pyta prezydent Rafał Bruski.

Fot. Pit1233 / Wikipedia

– Za pięć-sześć lat możemy pomyśleć o budowie w Bydgoszczy czegoś, co stanie się jej wyróżnikiem i symbolem – zadeklarował podczas wtorkowej konferencji prasowej prezydent Rafał Bruski. I dodał, że zaprasza wszystkich do szukania pomysłów na „bydgoską Wieżę Eiffla”.

CZYTAJ TAKŻE: Miasto planuje nowe inwestycje za 70 milionów złotych. „Pieniądze dzięki dofinansowaniu rozbudowy Grunwaldzkiej”

Zdaniem prezydenta, pierwsza połowa przyszłej dekady będzie dobrym momentem do rozmowy o inwestycjach niestandardowych, wymykających się ze sztywno ustalonych ram. – Pod koniec obecnej perspektywy unijnej będziemy mieli zamkniętą już większość kluczowych dla miasta inwestycji, szczególnie z zakresu drogownictwa. Wówczas będzie można pomyśleć o skierowaniu swojej uwagi na coś innego – zauważa prezydent.

Co miałoby być bydgoskim wyróżnikiem – Bruski nie precyzuje. Jego deklarację należy odczytywać raczej jako symboliczne otwarcie dyskusji o potencjalnych atrakcjach miasta. A warto przecież dodać, że pomysłów skatalogowanych jako co najmniej „osobliwe” było w ostatnich latach kilka, choć prezentowane były z różnym rozmachem.

Warto więc w tym miejscu wspomnieć o promowanej w 2010 roku idei kolejki linowej z górnego tarasu miasta do centrum (autorem – Kosmą Złotowskim inspirował się poniekąd radny Jarosław Wenderlich, proponując kilka miesięcy temu podobne rozwiązanie, tyle że na południowej skarpie Bydgoszczy). Skarpa była też tematem, który wziął na warsztat senator Jan Rulewski, omawiając kompleksową jej rewitalizację. Na pylon trasy Uniwersyteckiej (tak, tej bez chodnika i dróg dla rowerów) mieliśmy móc wjechać specjalną gondolą, a na Wzgórzu Wolności miał stanąć – na wzór londyński – diabelski młyn. A przecież jeszcze na długo przed metropolią w Bydgoszczy miało powstać… metro według pomysłu Grażyny Ciemniak.

Jak więc osiągnąć efekt Bilbao (nazwa pochodzi od baskijskiego miasta, gdzie pod koniec lat 90. otwarto Muzeum Guggenhaima, które stało się dla niego turystycznym kołem zamachowym)? Kluczem byłoby szersze spojrzenie na miasto i rewitalizację jego najbardziej zdegradowanych terenów, choćby zapuszczonego w wielu miejscach Śródmieścia. Należy pamiętać, że pojedynczy obiekt nie jest gwarantem sukcesu, o czym przekonało się między innymi Sheffield, otwierając w marcu 1999 roku Centre of Popular Music, które zostało zamknięte nieco ponad rok później.

Prezydent Bruski twierdzi, że mimo deklaracji poszukiwania symbolu miasta, nie zapomina o inwestycjach, na które pieniędzy zawsze będzie za mało. – Mamy stuletnie zaszłości z drogami gruntowymi oraz niedobory w zakresie zasobu mieszkań komunalnych – wylicza włodarz Bydgoszczy. I podkreśla, że pamięta też o odpowiedzialności ratusza za obiekty przejęte – chociażby halę targową na Podwalu czy prywatne, ale znajdujące się w strategicznych miejscach – jak niezagospodarowana działka vis a vis Opery Nova.

W odpowiedzi na koszty budynków-ozdobników Rafał Bruski posłużył się przykładem hali Łuczniczka. – Kiedy hala powstawała, była jedną z największych w kraju. Dzisiaj już tak nie jest i ma ona swoje mankamenty. Pytanie – czy warto, jak w Krakowie, wydać pół miliarda złotych na halę z kilkunastotysięczną widownią? – podsumował prezydent.

Jaka inwestycja w mieście mogłaby się stać, Waszym zdaniem, wyróżnikiem naszego miasta? Czekamy na Wasze komentarze i opinie – zarówno pod artykułem, jak i na Facebooku!


Powiązane treści