Bydgoszcz
14C
Słonecznie
87% wilgotność
Wiatr: 2km/h SSE
H 15 • L 13
13C
Sob
14C
Nd
16C
Pon
13C
Wt
11C
Sr
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczNa sygnale„Chłopak z gitarą”… i 20 centymetrowym ostrzem. Finał procesu po tragicznej bójce pod Bydgoszczą
Wojciech M. - SF
01.04.2019 | 17:06

„Chłopak z gitarą”… i 20 centymetrowym ostrzem. Finał procesu po tragicznej bójce pod Bydgoszczą

Proces zakończył się w bydgoskim Sądzie Okręgowym.

Na zdjęciu: Wojciech M. zasiadł na ławie oskarżonych bydgoskiego sądu.

Fot. Szymon Fiałkowski

W bydgoskim Sądzie Okręgowym zakończył się proces Wojciecha M., który odpowiada za śmiertelne ugodzenie nożem 17-latka podczas bójki, do której doszło w grudniu ubiegłego roku w Olimpinie k. Brzozy.

M. to syn znanego bydgoskiego adwokata (jest nim również jego dziadek). Przed sądem 17-latek przyznał się do winy, ale tłumaczył, że stanął w obronie swojego kolegi. Śledczy z prokuratury w Gdańsku (to oni przejęli śledztwo od prokuratury Bydgoszcz – Południe), postawili mu zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała, co spowodowało w następstwie śmierć poszkodowanego. Ten zmarł po dwóch dniach walki o życie w bydgoskim szpitalu.

W poniedziałek odbyła się ostatnia rozprawa, podczas której doszło do mów stron. Nim to nastąpiło, sąd oddalił dwa wnioski obrońcy Wojciecha M. Pierwszy wniosek dotyczył kompleksowej opinii medycznej zmarłego Patryka P., a drugi – informacji o tym, czy zmarły w chwili zdarzenia był pod wpływem alkoholu, a jeśli tak – to jakie było stężenie tego alkoholu. To zdaniem sądu zostało udowodnione w toku przewodu sądowego.

Prokurator Agnieszka Boczkowska z prokuratury Gdańsk – Oliwa zażądała dla M. kary dziesięciu lat pozbawienia wolności oraz wypłacenia zadośćuczynienia pokrzywdzonym (rodzicom zmarłego Patryka P.) kwoty po 30 tysięcy złotych. Znacznie dalej poszedł pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych. Adwokat Łukasz Rybak chciał zmiany kwalifikacji czynu – z ciężkiego uszkodzenia ciała na zabójstwo, a dla M. chce kary 15 więzienia i zadośćuczynienia w wysokości po 150 tys. zł na rzecz każdego z oskarżycieli posiłkowych. – Sprawstwo oskarżonego nie budzi żadnych wątpliwości – mówił przed sądem. Tłumaczył, że trudno dać wiarę wyjaśnieniom oskarżonego, że ten chciał tylko stanąć w obronie kolegi. – Posłużył się narzędziem niezwykle niebezpiecznym. Samo ostrze użytego noża miało niespełna 20 cm. Posłużył się nim w sposób nad wyraz brutalny. Zadał jeden cios, po to by następnie nóż wyjąć i zaatakować ponownie – dodawał adw. Rybak. Dodał, że izolacja jest dla Wojciecha M. szansą na powrót do normalności. Argumentował, że nóż jest czasami narzędziem bardziej niebezpiecznym niż broń. Rodzice zmarłego Patryka przed sądem podczas mów stron nie mówili nic.

Wniosek o zmianę kwalifikacji czynu za niegodziwy uznał obrońca oskarżonego. – Sprawa jest dramatem, rodziców nie tylko – pokrzywdzonego, ale również mojego klienta. W zdarzeniu uczestniczyły dzieci i te, które również zeznawały w dalszym ciągu przeżywały traumę tego zdarzenia i korzystają z pomocy psychologów, psychiatrów – mówił adw. Janusz Mazur. Podczas mów stron, skrytykował działania bydgoskiej prokuratury. – Zaniedbała w wielu przypadkach swoje obowiązki – dodawał. Przyznał, że śledczy z gdańskiej prokuratury to postępowanie poprowadzili sprawnie i akt oskarżenia sporządzili rzetelnie. Tłumaczył, że M. nie nosił noża dla „szpanu” czy dla zabawy. – Chodził do pracy, ojciec żałował że nie kupił mu innego narzędzia do przecinania taśm. Nie nosił tego noża, by kogoś straszyć. Nie pokazywał go – dodawał.

Zdaniem adw. Mazura, są trzy momenty, w których Wojciech M. ratował innych ludzi. – W tym krótkim opisie, Wojciech M. ratuje trzem osobom życie, wstawia się za nimi. Pierwszy raz, gdy poszli po pobitego Bartosza P. Poszedł po niego, by go odprowadzić do domu, chronił go, pomagał mu. Drugi raz – gdy Olaf Ł. przewrócił się i stał nad nim napastnik. Dźgał nożem, by odstraszyć napastnika. Nie wiemy, co by się stało i jakie były skutki. Matka Olafa Ł. dziękowała Wojciechowi M., mówiąc że ten uratował jej dziecko. I trzecia sytuacja – pokrzywdzonemu, ratuje temu, którego potem pozbawił życia, dając mu swój pasek od spodni, uciska tę ranę. Wydaje mi się, że to jest aż nad wyraz ważne, żeby móc mówić o zamiarze – argumentował. Przypomniał, że Wojciech M. w panice wyrzucił nóż i pasek, a później oddał się w ręce policji. Od momentu zatrzymania, M. przebywa w tymczasowym areszcie.

– Przez chwilę nie pomyślał, że może kogoś pozbawić życia – dodał obrońca oskarżonego. Jak tłumaczył, Wojciech M. przez długi czas tworzył piosenki i grał na gitarze. Nie chciał ujawnić, jak wysoka miałaby być kara dla 17-latka. Sam M. przyznał, że już na zawsze będzie miał świadomość tego, że przez niego zginął człowiek.

Sąd wyrok w tej sprawie wyda w przyszły piątek, 12 kwietnia.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
POPARCIE Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
POPARCIE
Gość
POPARCIE

Wychodzi na to, że bronił innych, a w sytuacji kryzysowej posunął się o krok za daleko w obronie koniecznej (cudzego życia) – ale prawo polskie ma to w d.. Lepiej, żeby zginęło tamtych dwóch lub żeby do końca życia jeździli na wózkach, a synalek z adwokackiej rodziny – zwykły bandzior – jakoś by się wykaraskał. PO ma to w d… PIS ze swoją paplaniana o obronie własnej ma to w d… A chłopak będzie siedział. Smutne. Trzymaj się się gościu i nie zmieniaj. Jesteś bohaterem, a świat wokół ciebie to obora.

Powiązane treści