Bydgoszcz
0C
Niebo częściowo zachmurzone
74% wilgotność
Wiatr: 4km/h WSW
H 1 • L 0
2C
Czw
-0C
Pt
0C
Sob
-2C
Nd
-1C
Pon
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczInwestycjeCzy droga S10 między Bydgoszczą a Toruniem będzie płatna? Niejednoznaczna odpowiedź ministerstwa
Droga S10 Stryszek
13.03.2017 | 18:52

Czy droga S10 między Bydgoszczą a Toruniem będzie płatna? Niejednoznaczna odpowiedź ministerstwa

Cięcia w Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 stają się faktem. Czy obejmą również kujawsko-pomorską "ekspresówkę"?

Na zdjęciu: Nie wiadomo, czy przyjęty w ubiegłym roku kalendarz budowy S10 jest aktualny.

Fot. archiwum

Pod koniec grudnia „Dziennik Gazeta Prawna” umieścił odcinek drogi ekspresowej S10 pomiędzy Bydgoszczą a Toruniem na liście tras, które potencjalnie mogłyby zostać wybudowane w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. – Czy to oznacza, że mieszkańcy za przejazd nią mieliby płacić? – pytał w styczniowej interpelacji, na którą właśnie uzyskał odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, poseł Paweł Olszewski z PO.

CZYTAJ TAKŻE: Za sześć lat mamy pojechać S10. Pierwsza umowa podpisana

50-kilometrowy odcinek S10 łączący dwie stolice województwa kujawsko-pomorskiego miał być zdaniem dziennikarzy jednym z sześciu (obok między innymi północnej obwodnicy Szczecina czy S6 pomiędzy Koszalinem a Gdańskiem), dla którego Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa rozważało poszukiwanie inwestora prywatnego. Powód – brak pieniędzy. Nie jest bowiem tajemnicą, że rząd Prawa i Sprawiedliwości neguje wycenę inwestycji w ramach Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 (z perspektywą do roku 2025) przygotowaną jeszcze przez rząd PO – PSL. Zdaniem resortu infrastruktury, koszt jego realizacji to nie 107 miliardów złotych, ale niemal 200 mld zł.

Z tego powodu wspomniana S6 oraz chociażby obwodnica Łodzi w ciągu drogi S14 zostały odłożone do lamusa. Czy podobny los może spotkać S10, która miała usprawnić dojazd z Bydgoszczy do autostrady A1? O to zapytał kilka tygodni temu wspomniany poseł Olszewski. Wiceminister Jerzy Szmit w obszernej, ale dość ubogiej w treść odpowiedzi nie rozwiewa wątpliwości. Przypomina bowiem, że program budowy dróg (którego Olszewski był notabene współtwórcą) pozostawiony przez poprzednią władzę jest przewymiarowany. I dodaje, że „nie jest intencją resortu wprowadzanie opłat dla użytkowników akurat na tym odcinku”, ale jednocześnie stwierdza, że „system wynagrodzenia partnera prywatnego będzie w ostateczności zależał od wypracowanego modelu finansowania oraz uzgodnionego mechanizmu z konkretnym inwestorem”. Przyznaje także, że w kontekście S10 rozważany jest wariant wykorzystania mechanizmu EFSI (Europejskiego Funduszy Inwestycji Strategicznych w ramach planu Junckera), który miałby zakładać również uczestnictwo partnerów prywatnych.

Jakich ruchów wobec S10 można więc oczekiwać? Po listopadowym parafowaniu umowy na przygotowanie dokumentacji technicznej (przede wszystkim studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego) wykonawca, czyli Mosty Katowice, ma niespełna półtora roku na jej realizację. Powinna więc ona trafić do inwestora najpóźniej w kwietniu 2018 roku. Według harmonogramu z jesieni, w czerwcu przyszłego roku miałby zostać ogłoszony przetarg na zaprojektowanie trasy i jej wybudowanie, a jego rozstrzygnięcie nastąpiłoby dwanaście miesięcy później. W pierwszej połowie 2020 roku gotowy byłby projekt budowlany, a budowa powinna wystartować jesienią. Prace mają potrwać dwa lata.

Czy te plany uległy zmianie? Tego ministerstwo również nie zdradza. Ogranicza się jedynie do enigmatycznych i lakonicznych stwierdzeń, że „na chwilę obecną trwają prace przygotowawcze dla tego odcinka, tak, by był on możliwy do wdrożenia jeszcze w obecnej perspektywie UE”. Wiadomo jednak, że równolegle w zespołach roboczych trwają prace mające umożliwić „optymalizację kosztów” budowy dróg. Co to może oznaczać dla S10? Nie wiadomo, choć już w ubiegłym roku pojawiały się głosy, że w ramach oszczędności na potrzeby „ekspresówki” między Bydgoszczą a Toruniem dobudowana zostanie jedynie druga jezdnia. Tych wątpliwości również nie rozwiano.


Powiązane treści