Bydgoszcz
15C
Mżawka
93% wilgotność
Wiatr: 5km/h SW
H 16 • L 14
13C
Czw
15C
Pt
15C
Sob
15C
Nd
15C
Pon
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCICzy odpady z fermy w Cielu przedostaną się do wody pitnej?
stop-fermom-drobiu-białe-błota-st-1200x797
19.07.2018 | 09:15

Czy odpady z fermy w Cielu przedostaną się do wody pitnej?

Na zdjęciu: Prokratura bada, czy odpady z fermy drobiu szkodzą środowisku

Fot. Stanisław Gazda / archiwum

Kurza ferma zlokalizowana w Cielu jest solą w oku mieszkańców i władz gminy Białe Błota co najmniej od października ubiegłego roku. Wówczas groźba znacznej rozbudowy fermy – o 2 miliony stanowisk brojlerów (co daje 15 nowych kurników dobudowanych do istniejących 16) – zmobilizowała mieszkańców do protestu, w którym zebrali półtora tysiąca podpisów.

Radni gminy stanęli po ich stronie, udaremniając rozbudowę. Uzasadnieniem było obniżenie się komfortu życia mieszkańców, zagrożenie ujęcia, zaopatrującego mieszkańców w wodę pitną, a także negatywny wpływ na jakość powietrza. Siostry Anna Frischke-Szulc i Joanna Frischke-Krajewska, odpowiedzialne za inwestycje, przekonywały, że praca fermy nie wpłynie na życie mieszkańców ani środowisko. Bezskutecznie.

W pierwszym starciu z inwestorami odnotować można zatem zwycięstwo mieszkańców, którzy zapewnili sobie względny spokój, ale… do czasu. Sprawa wróciła w grudniu 2017 roku. Włodarze, co prawda, przychylili się do sprzeciwu protestujących i wydali odpowiednią decyzję, ale zostawili z formalnego punktu widzenia otwartą furtkę. Zastępca wójta gminy Białe Błota odmówił zbadania środowiskowych uwarunkowań przedsięwzięcia, co wykorzystały siostry-inwestorki i odwołały się do Samorządowego kolegium odwoławczego, które odesłało sprawę z powrotem na biurko wójta, do ponownego rozpatrzenia.

Zdaniem Dariusza Fundatora, przewodniczącego stowarzyszenia Stop fermom drobiu w Cielu gm. Białe Błota, decyzja SKO była kuriozalna – Kolegium powinno było wezwać organ do przeprowadzenia tego badania i uzupełnienia dokumentów zamiast cofać decyzję rady gminy – mówi. Tym bardziej, że Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Bydgoszczy odmówił w postanowieniu z listopada 2017 powiększenia fermy o nowe stanowiska: Nadmiar rozpuszczonych a niewykorzystanych przez rośliny składników mineralnych zawartych w pomiocie kurzym, które przedostaną się do wód podziemnych, powodując ich degradację, przyczyniają się do pogorszenia jakości wody pitnej w ujęciu komunalnym w miejscowości Ciele.

Postępowanie administracyjne będzie toczyć się dalej, ale ostatnio, równolegle do niego, rozgorzał ostrzejszy spór zahaczający również o prokuraturę. Głośno było niedawno o niezwykle uciążliwym fetorze rozchodzącym się na kilka kilometrów od pola graniczącego z ujęciem wody pitnej w Cielu. Okazało się, że składowane tam były trudnej do zidentyfikowania proweniencji odpady organiczne: kurze truchła, odchody, cuchnąca gęsta maź. Smród z wylanych pod osłoną nocy odpadów zaalarmował mieszkańców, którzy wezwali cały szereg służb. Na miejscu zjawiła się policja, straż pożarna i ratownictwo chemiczne.

Ferma drobiu uzyskała, co prawda, pozwolenie zintegrowane, które pozwala jej na używanie kurzego pomiotu jako naturalnego nawozu w pewnych ilościach na rzeczonych polach, jednak w nocy z 28 na 29 czerwca działo się to na znacznie większą niż zwykle skalę – fetor był nie do zniesienia.

Obecnie sprawa została powierzona wydziałowi do walki z przestępczością gospodarczą policji, która zabezpieczyła próbki ziemi i badać będzie skażenie. – mówi Łukasz Kawalec, zastępca prokuratora rejonowego do spraw wojskowych. – Na wniosek mieszkańców prowadzone jest postępowanie z rozdziału 22, artykułu 183. Kodeksu karnego, dotyczącego składowania, usuwania, przetwarzania oraz unieszkodliwiania odpadów lub substancji w takich warunkach lub w taki sposób, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu wielu osób lub spowodować zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym.

Problem z pewnością najbardziej dotyka głównych zainteresowanych – czyli mieszkańców gminy. Nie ufają oni zapewnieniom o braku zagrożenia ze stron inwestora, narażeni są nie tylko na dyskomfort, ale boją się o stan swojego otoczenia – zwłaszcza wodę i powietrze, których jakość wpływa na ich zdrowie. Wzmożony transport ciężarowy w okolicach Ciela, wwożący paszę do fermy i wywożący z niej nieczystości to bodaj najmniejsza uciążliwość z długiej listy.


Podobne wpisy

Powiązane treści