Bydgoszcz
-7C
Słonecznie
93% wilgotność
Wiatr: 1km/h WSW
H -7 • L -7
3C
Sr
3C
Czw
5C
Pt
6C
Sob
7C
Nd
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczBiznesDobre oczy Zdzisława [Pożegnanie Zdzisława Pawlika]
30.01.2021 | 09:27

Dobre oczy Zdzisława [Pożegnanie Zdzisława Pawlika]

W wieku 75 lat zmarł Zdzisław Pawlik

Na zdjęciu: Zdzisław Pawlik z żoną Anną i córką Agnieszką

Fot. archiwum

Jak wielkim skarbem są ludzie, którzy mają w sobie spokój. Kiedy czujemy ich obecność, nie do końca zdajemy sobie sprawę, ile ważnego wnoszą w nasze życie. Na refleksję przychodzi czas dopiero, gdy przy stole zostaje puste miejsce.

Dzisiaj w nas, rodzinie, przyjaciołach, współpracownikach, ludziach, którzy gdzieś choćby w przelocie mieli ten dar spotkania na swojej drodze Zdzisława Pawlika, panuje ta przenikliwa cisza, przed którą próbujemy uciekać, ale ona każdego z nas dogoni. Cisza, w której próbujemy jeszcze raz usłyszeć ten głos, oswoić się z utratą. Jeszcze do nas nie dociera, że od teraz Zdzisiu będzie spoglądał na nas tymi swoimi spokojnymi, dobrymi oczami gdzieś z wysoka. I stamtąd się o nas troszczył, bo był to człowiek na wskroś wrażliwy, bezinteresowny, z wielką dobrocią w sercu.

Kiedy widziałem Was razem, mówię o Zdzisiu i jego żonie Ani, a miałem tę przyjemność wielokrotnie, wyobrażałem sobie Was jako nastolatków, gdzieś na boisku przy monumentalnym ceglanym budynku liceum Żeromskiego w Opocznie, do którego Zdzisiu dojeżdżał z Prymusowej Woli. Wyszedł w wielki świat z tej niewielkiej wsi liczącej niecałe 50 numerów. Po liceum, już na zabój zakochany w Ani, wyjechał do Wyższej Oficerskiej Szkoły Samochodowej w Pile, żeby związać swoje życie zawodowe z wielką pasją, która była w nim od chłopca – motoryzacją. W 1969 roku jako młody porucznik dostał tzw. przydział do Bydgoszczy. Już w swoim nowym miejscu na ziemi wziął ślub z Anną, wtedy świeżo upieczoną absolwentką Teatrologii na Uniwersytecie Warszawskim. Z powodów zdrowotnych po kilkunastu latach służby przeszedł do cywila, ale nigdy nie porzucił motoryzacji – był kierownikiem w Zakładach WISO na Błoniu, prowadził swój warsztat naprawy silników, w końcu został wspólnikiem w Exmocie, a od trzech lat handlował dostawczymi samochodami Iveco. Zawsze była przy nim żona, która porzuciła pracę dziennikarza i zaangażowała się w rodzinny biznes samochodowy. Ich wspaniałe małżeństwo dało światu dwie córki – Agnieszkę i Olę.

Żegnaj Zdzisiu, z tym swoim spokojem, dobrocią, ale i pozytywnym szaleństwem, którego nigdy ci nie brakowało. Pewnie wielu nowożeńców zaprosiło na podróż poślubną swe małżonki do Zakopanego, ale tylko Ty wpadłeś na pomysł, by w 1969 roku zabrać tam Anię z Bydgoszczy motocyklem SHL 125! Taki byłeś – pełen pasji, zaangażowania, miłości, nigdy nie bałeś się wyzwań. Razem z Tobą odchodzi jakaś część epoki, w której wizja jest ważniejsza od pieniędzy, odwaga cenniejsza niż koniunkturalizm, a chęć tworzenia wygrywa z bezpiecznym trwaniem. Wierzę, że tam, u góry też się psują samochody, znajdziesz więc sobie szybko jakieś zajęcie i zerkniesz na nasz czasami tymi swoimi dobrymi, opiekuńczymi oczami. Nie może być inaczej.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Janusz
Janusz
1 miesiąc temu

Piękny człowiek i pięknie napisane…

Eugeniusz
Eugeniusz
1 miesiąc temu

Nietuzinkowy człowiek, b. ambitny, skuteczny, a przy tym, ciepły i źyczliwy. Po prostu, dobry człowiek. Źegnaj Zdzisiu.

Powiązane treści