Bydgoszcz
1C
93% wilgotność
Wiatr: 2km/h SE
H 1 • L 1
2C
Pon
0C
Wt
1C
Sr
5C
Czw
1C
Pt
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczEdukacjaSąd przyznał rację bydgoskim nauczycielom. Ponad 2 miliony złotych do wypłaty
dodatki dla nauczycieli bydgoszcz
17.11.2021 | 12:33

Sąd przyznał rację bydgoskim nauczycielom. Ponad 2 miliony złotych do wypłaty

Na zdjęciu: Nauczyciele Zespołu Szkół nr 30 wygrali w sądzie.

Fot. Sebastian Torzewski

Sąd Okręgowy w Bydgoszczy przyznał rację nauczycielom, którzy domagali się uznania dodatków za pracę w warunkach trudnych i uciążliwych w czasie lockdownu, gdy wprowadzony został zdalny tryb nauczania. Orzeczenie jest prawomocne, a ratusz potwierdził już zamiar wypłaty środków.

Wyrok, który zapadł na posiedzeniu niejawnym na początku listopada, dotyczy trzech nauczycieli. Oznacza jednak, że dodatki zostaną wypłacone także pozostałym ponad 20 osobom, które skierowały sprawę do sądu, a także wszystkim innym nauczycielom, którzy w ogóle nie wstępowali na drogę prawną.

Dokładna kwota dodatków za warunki pracy wraz z odsetkami, które nie zostały wypłacone nauczycielom za okres lockdownu szkolnego nie jest znana, albowiem zostanie ona obliczona na dzień poszczególnych wypłat. Łączna kwota należności głównej, czyli niewypłaconych dodatków oscyluje wokół kwoty 2,8 mln zł – mówi mecenas Maciej Skwierczyński, pełnomocnik Zespołu Szkół nr 30 w Bydgoszczy, którego nauczyciele domagali się w sądzie wypłaty dodatków.

Przypomnijmy, że przedmiotem konfliktu był dodatek w wysokości 20% wynagrodzenia zasadniczego przysługujący nauczycielom szkół specjalnych, a także nauczycielom prowadzącym zajęcia dydaktyczne oraz wychowawcze w szkołach i oddziałach specjalnych wchodzących w skład innych placówek oraz nauczycielom, którzy prowadzą nauczanie indywidualne dzieci i młodzieży zakwalifikowanej do kształcenia specjalnego, a także dodatek w wysokości 10% wynagrodzenia zasadniczego, który należy się za warunki uciążliwe. To takie, w których stan zdrowia ucznia z powodów chorobowych uzasadnia konieczność sprawowania stałej opieki lub udzielania pomocy.

Zdaniem urzędu miasta pieniądze nie należały się nauczycielom, gdyż w czasie pracy zdalnej trudne i uciążliwe warunki nie występują. Ratusz argumentował swoją decyzję także stanowiskiem Ministerstwa Edukacji Narodowej. Problem w tym, że kontrola Państwowej Inspekcji Pracy, która powoływała się na inne wytyczne MEN, wykazała zasadność wypłacenia dodatków. Co więcej, na przykład w Warszawie i Gdańsku dodatki były uwzględniane.

– Niektóre klasy mają lekcje online przez platformę Teams. Są też dzieci, którym wysyłamy materiały mailem, ale są to materiały dydaktyczne w różnej formie – filmy, prezentacje, instrukcje czy materiały do wydrukowania. Ja czasami przygotowuję też zabawy interaktywne w aplikacjach. Natomiast na pewno nie jest tak, że wysyłamy link z informacją „proszę tam zajrzeć i znaleźć sobie coś dla dziecka” – mówiła nam w marcu jedna z nauczycielek Małgorzata Bronka. W sprawie interweniował radny Paweł Bokiej. [więcej o dodatkach dla nauczycieli w Bydgoszczy pisaliśmy TUTAJ]

Sprawa trafiła do sądu, a formalnie stroną pozwaną było nie miasto jako organ prowadzący, ale Zespół Szkół nr 30. Ratusz zapewniał, że jeśli postępowanie sądowe wykaże, że środki powinny zostać wypłacone, to tak też się stanie, a całe zamieszanie wynika z troski o dyscyplinę finansów publicznych. Kiedy jednak w maju zapadł korzystny dla nauczycieli wyrok I instancji, to zdecydowano się na odwołanie. Dlaczego? Mecenas Skwierczyński tłumaczy, że doświadczenie bydgoskich pracodawców oświatowych wskazuje, iż wyroki pierwszej instancji „dość często podlegają zmianie lub uchyleniu przez sąd II instancji”, a w szczególności dotyczy to spraw, które wcześniej nie były procedowane przez Sąd Pracy. Ponadto – zdaniem prawnika – Sąd Rejonowy zajął stanowisko w oderwaniu od treści przepisów regulujących kwestię wypłaty dodatków. – Wyraża się to na przykład w tezie, że nauczyciele zachowali prawo do dodatków mimo że np. w ogóle nie prowadzili nauczania na odległość z częścią swoich uczniów, gdyż „niektórzy z nich [tj. uczniowie] nie byli w stanie samodzielnie obsługiwać czy to telefonu czy to komputera” lub „przynajmniej na początkowym etapie nauczania zdalnego były duże trudności z pozyskaniem sprzętu technicznego dla uczniów” – cytuje uzasadnienie wyroku I instancji Skwierczyński.

W II instancji wyrok został utrzymany, więc skierowano już wniosek do Bydgoskiego Biura Finansów Oświaty o naliczenie i wypłacenie dodatków wszystkim nauczycielom, którzy nie otrzymali ich za czas nauczania zdalnego. W sprawach pozostających na wokandzie sporządzono pisma o zawarcie stosownych ugód sądowych.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mikop
Mikop
10 dni temu

Brawo! To ci się dzieje w tym mieście to skandal! Lepiej dać 3 różne klasy do świetlicy niż dać nauczycielowi płatne zastępstwo!! Byle tylko miasto przyoszczędzilo! Gratulacje dla dzielnych nauczycieli!

KiA
KiA
8 dni temu

A ja jestem innego zdania. Dodatki za pracę w szczególnych warunkach w okresie pierwszego lockdownu nie należą się nauczycielom. Przecież lekcji on-line nie było wcale, a praca nauczycieli polegała na przysłaniu zadań dzieciom. To my rodzice dzieci niepełnosprawnych byliśmy ich nauczycielami, tj. Logopedami, katechetami, terapeutami SI czy fizjoterapeutami. To my wykonywaliśmy pracę w trudnych warunkach. A przesłanie indywidualnych zadań dostosowanych dla każdego ucznia należy do podstawowych obowiązków nauczyciela. Także te trudne warunki niestety mieli ze swoimi dziećmi rodzice „prowadzac” lekcje.

Powiązane treści