Bydgoszcz
1C
Niebo częściowo zachmurzone
86% wilgotność
Wiatr: 6km/h W
H 2 • L 0
1C
Sr
1C
Czw
-1C
Pt
-0C
Sob
-1C
Nd
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportEnea Astoria bez zwycięstwa. King Szczecin okazał się za mocny
13-09-2020_koszykówka, Energa Basket Liga_Enea Astoria Bydgoszcz - King Szczecin_Marcin Nowakowski, Jakub Kobel - SF
13.09.2020 | 19:31

Enea Astoria bez zwycięstwa. King Szczecin okazał się za mocny

Na zdjęciu: Koszykarze Kinga Szczecin wygrali w Bydgoszczy.

Fot. Szymon Fiałkowski

Koszykarze Enea Astorii Bydgoszcz ponieśli trzecią ligową porażkę z rzędu. Tym razem lepsi od bydgoskiej drużyny okazali się zawodnicy Kinga Szczecin, którzy nad Brdą zwyciężyli 73:83. Najlepszym punktującym meczu był Cleveland Melvin, autor 22 punktów.

W niedzielne popołudnie w Hali Arena spotkały się dwie drużyny, które w skrajnie różny sposób rozpoczęły tegoroczne zmagania ligowe. Gospodarze – Enea Astoria Bydgoszcz –ponieśli w delegacji dwie porażki, natomiast goście, czyli King Szczecin, pokonali na własnym parkiecie MKS Dąbrowa Górnicza oraz Polski Cukier Toruń.

Trener Artur Gronek w konfrontacji z Kingiem nie mógł skorzystać z usług Markusa Loncara oraz Michała Krasuskiego. W miejsce Bośniaka w pierwszej piątce pojawił się Michał Aleksandrowicz, co sprawiło, że Asta rozpoczęła mecz w niskim zestawieniu.

W pierwszych kilku minutach miejscowi mieli problemy ze skutecznością. Swoje rzuty spudłowali m.in. Chyliński oraz Sanders. Na szczęście koszykarze Kinga nie prezentowali się w tym aspekcie o wiele lepiej, dlatego po czterech minutach meczu na tablicy widniał wynik 4:4. Z uwagi na niskie zestawienie bydgoscy zawodnicy braki fizyczne w defensywie starali się nadrabiać agresywnym kryciem. Niestety owa agresja wpędziła Astorię w problemy z faulami, a brak centymetrów pod koszem raz po raz wykorzystywał Jakub Schenk.

Druga połowa pierwszej kwarty należała jednak do bydgoszczan, którzy świetnie poukładali swoją obronę i w pierwszych dziesięciu minutach pozwolili swoim rywalom zdobyć zaledwie dwanaście punktowy, a sami zdobyli trzy oczka więcej.

Niestety, w drugiej odsłonie Astoria nie mogła odnaleźć swojego rytmu po atakowanej stronie boiska. Bardzo brakowało punktów ze strony kapitana drużyny – Michała Chylińskiego, a fatalną skuteczność prezentował Tomislav Gabrić. Nieporadność gospodarzy wykorzystywał King, zaliczając serial punktowy 13:2 i obejmując prowadzenie 27:19. Dalsza część kwarty to kontynuacja męczarni “Asty”. Dopiero w dwóch ostatnich minutach podopieczni trenera Gronka zdobyli kilka punktów, ale mimo tego druga ćwiartka zdecydowanie padła łupem gości, którzy do szatni zeszli z dziesięciopunktowym prowadzeniem.

Trzecią kwartę lepiej rozpoczęli gospodarze. Dwie trójki Sandersa i Gabricia pozwoliły zbliżyć się do przeciwników na cztery punkty. To mocne wejście w drugą połowę nie zrobiło jednak żadnego wrażenia na podopiecznych Łukasza Bieli. Szczecinianie ze spokojem przeczekali napór Astorii i sami uderzyli ze zdwojoną siłą. Dwiema trójkami popisał się Cleveland Melvin, jedną dołożył Mateusz Bartosz i przy stanie 40:53 szkoleniowiec bydgoszczan zmuszony był do poproszenia o czas. Oraz gry nie zmienił się i King Szczecin, grając lepszą i skuteczniejszą koszykówkę, przed finałową kwartą prowadził 63:50.

Gdy widmo trzeciej z rzędu porażki zajrzało graczom Astorii głęboko w oczy, ci jakby nieco pobudzili się. Zamiast szukać dalekich rzutów, zaczęli agresywniej atakować pole trzech sekund swoich przeciwników. Prym w tym aspekcie wiódł Corey Sanders, który w czwartej odsłonie wziął ciężar zdobywania punktów na swoje barki. Szczecinianie jednak umiejętnie pilnowali wyniku i nie pozwalali zbliżyć się miejscowym. Obraz gry nie zmienił się już do końca meczu. Asta szarpała, ale w kluczowych momentach brakowało skuteczności, a każdą dogodną sytuacje na dobicie bydgoskiego klubu wykorzystywał świetnie grający Melvin.

Porażka z Kingiem oznacza, że bydgoszczanie wciąż pozostają bez zwycięstwa, a morale drużyny z pewnością nie są w tej chwili najwyższe. Najbliższa okazja na rehabilitacje nadarzy się 17 września. Wtedy Asta wybierze się do stolicy na konfrontację z Legią.

ENERGA BASKET LIGA – FAZA ZASADNICZA – SEZON 2020/2021 – 3 KOLEJKA – 13.09.2020 R.
ENEA ASTORIA BYDGOSZCZ – KING SZCZECIN 73:83 (15:12, 12:25, 23:26, 23:20)

ENEA ASTORIA: Sanders 19 (1×3), Nizioł 14 (1×3, 8 zb., 6 str.), Gabrić 13 (1×3), Chyliński 6 (1×3, 5 zb.), Aleksandrowicz 3 (1×3, 5 as.) – Frąckiewicz 11, Nowakowski 7 (1×3), Sobkowiak.

KING: Melvin 22 (6×3, 9 zb.), Davis 14 (2×3, 5 zb., 5 str.), Bartosz 14 (1×3, 15 zb.), Schenk 14 (2×3, 9 as.), Zębski 6 (8 as.) – Łapeta 8, Wilczek 5 (1×3), Adamkiewicz, Kobel.

Sędziowali: Marcin Kowalski, Grzegorz Czajka, Tomasz Trybalski.
Komisarz Energa Basket Ligi: Zbigniew Błażkowski.
Widzów: 450.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści