Bydgoszcz
16C
Niebo częściowo zachmurzone
100% wilgotność
Wiatr: 5km/h ENE
H 17 • L 16
15C
Nd
14C
Pon
16C
Wt
15C
Sr
13C
Czw
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportEnea Astoria bez zwycięstwa. King Szczecin okazał się za mocny
13-09-2020_koszykówka, Energa Basket Liga_Enea Astoria Bydgoszcz - King Szczecin_Marcin Nowakowski, Jakub Kobel - SF
13.09.2020 | 19:31

Enea Astoria bez zwycięstwa. King Szczecin okazał się za mocny

Na zdjęciu: Koszykarze Kinga Szczecin wygrali w Bydgoszczy.

Fot. Szymon Fiałkowski

Koszykarze Enea Astorii Bydgoszcz ponieśli trzecią ligową porażkę z rzędu. Tym razem lepsi od bydgoskiej drużyny okazali się zawodnicy Kinga Szczecin, którzy nad Brdą zwyciężyli 73:83. Najlepszym punktującym meczu był Cleveland Melvin, autor 22 punktów.

W niedzielne popołudnie w Hali Arena spotkały się dwie drużyny, które w skrajnie różny sposób rozpoczęły tegoroczne zmagania ligowe. Gospodarze – Enea Astoria Bydgoszcz –ponieśli w delegacji dwie porażki, natomiast goście, czyli King Szczecin, pokonali na własnym parkiecie MKS Dąbrowa Górnicza oraz Polski Cukier Toruń.

Trener Artur Gronek w konfrontacji z Kingiem nie mógł skorzystać z usług Markusa Loncara oraz Michała Krasuskiego. W miejsce Bośniaka w pierwszej piątce pojawił się Michał Aleksandrowicz, co sprawiło, że Asta rozpoczęła mecz w niskim zestawieniu.

W pierwszych kilku minutach miejscowi mieli problemy ze skutecznością. Swoje rzuty spudłowali m.in. Chyliński oraz Sanders. Na szczęście koszykarze Kinga nie prezentowali się w tym aspekcie o wiele lepiej, dlatego po czterech minutach meczu na tablicy widniał wynik 4:4. Z uwagi na niskie zestawienie bydgoscy zawodnicy braki fizyczne w defensywie starali się nadrabiać agresywnym kryciem. Niestety owa agresja wpędziła Astorię w problemy z faulami, a brak centymetrów pod koszem raz po raz wykorzystywał Jakub Schenk.

Druga połowa pierwszej kwarty należała jednak do bydgoszczan, którzy świetnie poukładali swoją obronę i w pierwszych dziesięciu minutach pozwolili swoim rywalom zdobyć zaledwie dwanaście punktowy, a sami zdobyli trzy oczka więcej.

Niestety, w drugiej odsłonie Astoria nie mogła odnaleźć swojego rytmu po atakowanej stronie boiska. Bardzo brakowało punktów ze strony kapitana drużyny – Michała Chylińskiego, a fatalną skuteczność prezentował Tomislav Gabrić. Nieporadność gospodarzy wykorzystywał King, zaliczając serial punktowy 13:2 i obejmując prowadzenie 27:19. Dalsza część kwarty to kontynuacja męczarni “Asty”. Dopiero w dwóch ostatnich minutach podopieczni trenera Gronka zdobyli kilka punktów, ale mimo tego druga ćwiartka zdecydowanie padła łupem gości, którzy do szatni zeszli z dziesięciopunktowym prowadzeniem.

Trzecią kwartę lepiej rozpoczęli gospodarze. Dwie trójki Sandersa i Gabricia pozwoliły zbliżyć się do przeciwników na cztery punkty. To mocne wejście w drugą połowę nie zrobiło jednak żadnego wrażenia na podopiecznych Łukasza Bieli. Szczecinianie ze spokojem przeczekali napór Astorii i sami uderzyli ze zdwojoną siłą. Dwiema trójkami popisał się Cleveland Melvin, jedną dołożył Mateusz Bartosz i przy stanie 40:53 szkoleniowiec bydgoszczan zmuszony był do poproszenia o czas. Oraz gry nie zmienił się i King Szczecin, grając lepszą i skuteczniejszą koszykówkę, przed finałową kwartą prowadził 63:50.

Gdy widmo trzeciej z rzędu porażki zajrzało graczom Astorii głęboko w oczy, ci jakby nieco pobudzili się. Zamiast szukać dalekich rzutów, zaczęli agresywniej atakować pole trzech sekund swoich przeciwników. Prym w tym aspekcie wiódł Corey Sanders, który w czwartej odsłonie wziął ciężar zdobywania punktów na swoje barki. Szczecinianie jednak umiejętnie pilnowali wyniku i nie pozwalali zbliżyć się miejscowym. Obraz gry nie zmienił się już do końca meczu. Asta szarpała, ale w kluczowych momentach brakowało skuteczności, a każdą dogodną sytuacje na dobicie bydgoskiego klubu wykorzystywał świetnie grający Melvin.

Porażka z Kingiem oznacza, że bydgoszczanie wciąż pozostają bez zwycięstwa, a morale drużyny z pewnością nie są w tej chwili najwyższe. Najbliższa okazja na rehabilitacje nadarzy się 17 września. Wtedy Asta wybierze się do stolicy na konfrontację z Legią.

3. kolejka Energa Basket Ligi
ENEA ASTORIA BYDGOSZCZ – KING SZCZECIN 73:83 (15:12, 12:25, 23:26, 23:20)

Enea Astoria: Corey Sanders jr. 19, Jakub Nizioł 14 (8 zb., 6 s.), Tomislav Gabrić 13, Michał Chyliński 6, Michał Aleksandrowicz 3 (5 as.) oraz Łukasz Frąckiewicz 11, Marcin Nowakowski 7, Adrian Sobkowiak 0.

King: Cleveland Melvin 22 (6×3, 9 zb.), Mateusz Bartosz 14 (15 zb.), Jakub Schenk 14 (9as.), Thomas Davis 14, Mateusz Zębski 6 (8 as.) oraz Adam Łapeta 8, Dominik Wilczek 5, Jakub Kobel 0, Maciej Adamnkiewicz 0.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści