Bydgoszcz
10C
Słonecznie
81% wilgotność
Wiatr: 3km/h S
H 10 • L 10
8C
Pt
10C
Sob
9C
Nd
11C
Pon
8C
Wt
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportEnea Astoria z pierwszą wygraną w sezonie!
24-09-2020_koszykówka, Energa Basket Liga_Enea Astoria Bydgoszcz - MKS Dąbrowa Górnicza_Michał Krasuski - SF
24.09.2020 | 20:06

Enea Astoria z pierwszą wygraną w sezonie!

Na zdjęciu: Koszykarze Enea Astorii wygrali w czwartek z MKS Dąbrowa Górnicza.

Fot. Szymon Fiałkowski

Drużyna Enea Astorii Bydgoszcz pokonała na własnym parkiecie MKS Dąbrowa Górnicza 90:78. Był to pierwszy triumf bydgoskich koszykarzy w tym sezonie. Najlepszym punktującym w szeregach Asty był Michał Chyliński, autor 19 oczek.

W czwartkowe popołudnie w Hali Arena w Bydgoszczy spotkały się dwie drużyny, które początku sezonu zdecydowanie nie będą mogły zaliczyć do udanych. Gospodarze, czyli Enea Astoria Bydgoszcz mieli na swoim koncie cztery porażki i żadnego zwycięstwa, natomiast goście z Dąbrowy Górniczej również nie wygrali jeszcze spotkania, ulegając trzykrotnie swoim rywalom.

W pierwszej piątce bydgoszczan w porównaniu z ostatnią konfrontacją z Legią doszło do dwóch zmian. Słabo grającego w pierwszych meczach sezonu Tomę Gabricia zastąpił Łukasz Frąckiewicz, który miał poprawić grę “Asty” pod tablicami, a w miejsce Jakuba Nizioła pojawił się nowy nabytek – Paulius Dambrauskas.

Lepiej w mecz weszli bydgoszczanie. Akcja 3+1 Michała Krasuskiego sprawiła, że miejscowi objęli prowadzenie 6:0. Dalsza część kwarty również toczyła się pod dyktando Astorii. Swoje zadanie świetnie wykonywał Frąckiewicz, który po sześciu minutach gry miał na swoim koncie aż cztery zbiórki. W ataku Asta grała z pomysłem, jednakże co jakiś czas odzywała się największa bolączka podopiecznych Artura Gronka, czyli skuteczność. Ostatecznie po pierwszych dziesięciu minutach gospodarze prowadzili 21:13.

Początek kwarty numer dwa to prawdziwy festiwal nieskuteczności po obu stronach. Nie brakowało pudeł, strat oraz licznych fauli. Po stronie MKS-u bardzo aktywny był Sacha Killeya – Jones. Center drużyny z Dąbrowy Górniczej szukał swojej gry tyłem do kosza, ale na jego drodze często stawał bardzo dobrze grający w defensywie “Frącek”. Mimo to Killeya – Jones wciąż inteligentnie brał udział w ataku pozycyjnym swojej drużyny i widać było, że jego średnio ponad siedemnaście punktów w każdym meczu nie wzięło się z przypadku.

Dużo słabsza gra Astorii w drugiej kwarcie sprawiła, że Dąbrowianie na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy przegrywali tylko 27:24. Na szczęście dla bydgoszczan za każdym razem, gdy wydawało się, że podopieczni Alessandro Magro doprowadzą do remisu, to Astoria znów odskakiwała na kilka “oczek”. Duża w tym zasługa Jakuba Nizioła. Sprowadzony z Legii niski skrzydłowy dał świetną zmianę i po ośmiu minutach spędzonych na parkiecie zapisał na swoim koncie osiem punktów i pięć zbiórek. Ostatecznie pierwsza połowa starcia pomiędzy Astorią i MKS-em zakończyła się wynikiem 39:35.

Po zmianie stron swoją dominację kontynuował Killeya – Jones. Wodą na młyn dla lidera gości był problem z faulami Frąckiewicza. Bydgoszczanin już na samym początku trzeciej odsłony popełnił czwarte przewinienie i trener Gronek zdjął go z parkietu. W jego miejsce pojawiał się Toma Gabrić, jednak w obliczu świetnej dyspozycji centra rywali, gra niską piątką nie przynosiła efektów.

Dzięki dużej przewadze w punktach zdobytych z pomalowanego oraz coraz lepszej grze Elijahy Wilsona w połowie trzeciej ćwiartki MKS doprowadził do remisu, zmuszając tym samym trenera Gronka do poproszenia o przerwę na żądanie. Ta chwila oddechu dobrze podziałała na Michała Chylińskiego i jego kolegów. Dobrze grający w tym meczu kapitan wraz z bardzo solidnym Sandersem zdobyli kilka cennych punktów i przed finałową kwartą wyprowadzili swój zespół na sześciopunktowe prowadzenie.

Finałowa kwarta rozpoczęła się od kilku ładnych akcji w ofensywie po obu stronach. Jednakże bardzo ważna sytuacja dla przebiegu końcówki tego spotkania miała miejsce po nieco ponad dwóch minutach czwartej ćwiartki. Po agresywnym wjeździe pod kosz Dambrauskasa swój piąty faul zanotował Killeya – Jones i niesamowicie efektowny i efektywny lider MKS-u musiał opuścić boisko.

Dzięki temu stworzyło się więcej miejsca pod koszem, co wykorzystał kilkukrotnie jeden z bohaterów tego spotkania – Frąckiewicz. Aktywny pozostał również Kuba Nizioł. Gracze z Dąbrowy Górniczej ambitnie walczyli, ale ostatecznie Enea Astoria obroniła swoją przewagę i odniosła pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie.

Następne spotkanie “Asta” rozegra 1 października w Toruniu, gdzie w derbowym pojedynku zmierzy się z Polskim Cukrem.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści