Bydgoszcz
13C
Słonecznie
76% wilgotność
Wiatr: 2km/h E
H 14 • L 11
16C
Czw
16C
Pt
15C
Sob
13C
Nd
6C
Pon
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaBydgoszczMiastoHandlarze kwiatów z placu Wolności bronią swojego interesu. Narzekają na dezinformacje ratusza
Kwiaciarnie - plac Wolności Bydgoszcz - SF-8
26.06.2019 | 13:51

Handlarze kwiatów z placu Wolności bronią swojego interesu. Narzekają na dezinformacje ratusza

Na zdjęciu: Budki z kwiatami na placu Wolności.

Fot. Szymon Fiałkowski

Los budek z kwiatami na placu Wolności stoi wciąż pod znakiem zapytania. Sprzedawcy zorganizowali konferencję prasową, która ma nagłośnić sprawę ich usunięcia z zajmowanych od lat miejsc. Podczas niej podkreślali, że ratusz w tej sprawie prowadzi dezinformacje. 

W związku z zapowiadaną przez Miejskie Wodociągi i Kanalizację budową zbiornika na wodę deszczową w obrębie placu, Miejska Pracownia Urbanistyczna przystąpiła do opracowania planu miejscowego dla tego obszaru. Zgodnie z projektem uchwały rady miasta w sprawie rozpoczęcia prac nad planem, inwestycja MWiK może wpłynąć na zmianę lokalizacji stoisk kwiatowych, obecnie znajdujących się po zachodniej stronie placu. Taki postulat skierował m.in. Wojewódzki Konserwator Zabytków.

Zobacz również:

Jaki los czeka kwiaciarki z placu Wolności?

Zapowiedź zmiany lokalizacji budek z kwiatami wzburzyła osoby prowadzące w nich swoją działalność. Na zwołanej w środowe południe konferencji prasowej handlujący kwiatami przedstawili swoje oczekiwania i obawy wobec planów miasta wobec placu Wolności. Jak podkreślił organizator spotkania z mediami i działacz Partii Razem Michał Wysocki budki z kwiatami w tym rejonie ulicy Gdańskiej zna każdy bydgoszczanin. – Kwiaty tutaj sprzedawane są zawsze bardzo dobrej jakości, a w historii istnienia tego ciągu kwiaciarni nigdy nie było żadnej reklamacji. Dlatego kiedy parę tygodni temu doszły do nas słuchy o ich likwidacji, postanowiliśmy działać – powiedział Wysocki.

Handlujący kwiatami na placu Wolności Marek Brzeziński stwierdził, że wraz z innymi osobami prowadzącymi tu działalność wnioskował do miasta albo o przesunięcie zbiornika, albo o przesunięcie budek na czas prac. Podkreślił jednak, że według słów dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej Anny Rembowicz-Dziekciowskiej po zakończeniu budowy zbiornika kwiaciarze i kwiaciarki nie będą mogli powrócić na dotychczasowe miejsce. – Urbaniści nie potrafią podać na tyle logicznego uzasadnienia, abyśmy dali temu wiarę. Wczoraj rozmawiałem z wicedyrektor MPU, panią Czyżewską. Ona oświadczyła, że te kwiaciarnie muszą zniknąć, bo jej się nie podobają – komentował sprzedawca. Zdaniem Brzezińskiego, postulowane przez Rembowicz-Dziekciowską przesunięcie kwiaciarek w celu otwarcia placu na ulicę Gdańską i usprawnienie ciągu pieszego nie jest dobrym argumentem, gdyż jak twierdzi „chodzą nim cztery osoby na godzinę” – oczywiście wyłączając osoby, które kupują kwiaty.

Lokalizacja w tym miejscu jest idealna – są przystanki tramwajowe, jest możliwość zakupu kwiatów przez osoby starsze i niepełnosprawne. Ludzie są zadowoleni. Dlaczego MPU zależy na przesunięciu stoisk? Podług zdrowego rozsądku takie powody nie występują

– przekonywał Brzeziński. Handlarz zapewnił, że zarówno on, jak i inne osoby sprzedające kwiaty na placu chcieli w tym roku poprawić wizerunek kiosków –  w tej kwestii rozmawiali nawet z plastykiem miejskim Markiem Iwińskim. Inni sprzedawcy używali też argumentów ekonomicznych – Siedemnaście rodzin straci źródło utrzymania – przekonywała Katarzyna Mrowca. I dodała, że jedna ze sprzedawczyń samotnie wychowuje dziecko, a innemu pozostały dwa lata do emerytury.

Jak informowaliśmy wcześniej, kwiaciarki i kwiaciarze na swoich stoiskach prowadzą zbiórkę podpisów pod petycją do prezydenta Rafała Bruskiego o pozostawienie ich w dotychczasowej lokalizacji. Do tej pory zebrali ich ponad cztery tysiące. Ponadto, 8 lipca handlarze z placu Wolności chcą osobiście porozmawiać z prezydentem na temat swojej sytuacji.

Sprzedawcy szczególnie narzekają na ratuszową dezinformację w sprawie planów zmian na placu. Twierdzą, że urzędnicy odsuwali w czasie decyzje dotyczące budowy zbiornika, zamiast już wcześniej opracować zakres działania. Na razie handlarze z placu Wolności otrzymali zapewnienie, że pozostaną w obecnej lokalizacji do końca listopada, ponieważ wtedy miałyby zacząć się prace nad zbiornikiem. Marek Brzeziński, opierając się na korespondencji z MWiK podał jednak inny termin startu robót – druga połowa przyszłego roku.

Dostaliśmy propozycję z urzędu miasta o wynajęciu lokali z zasobów ADM, ale tylko tam, gdzie są one wolne. Nie przystaliśmy na to, gdyż nie ma to formy rynku kwiatowego. Nie stać nas na to – mówiła Katarzyna Mrowca. Natomiast zdaniem handlarzy miasto nie zgodziło się na propozycję ulokowania stoisk po drugiej stronie placu, w miejscu postoju taksówek przy I LO. – Budki miałyby psuć widok na budynek szkoły – powtarzają argumenty ratusza handlarze. Należy jednak dodać, że według przedstawicieli Społecznej Rady ds. Estetyki, którzy opiniowali kwestie placu Wolności najlepszym rozwiązaniem byłoby przesunięcie budek i zmiana ich wyglądu, a nie całkowite pozbawienie tego miejsca punktów sprzedaży kwiatów.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Grzegorz ch Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Grzegorz ch
Gość
Grzegorz ch

Na całym świecie kwiaciarki są ozdobą centralnych punktów miasta. Tylko włodarze Bydgoszczy z uporem godnym lepszej sprawy chcą handel kwiatami usunąć z przestrzeni publicznej. najpierw wyrzucono kwiaciarnie ze Starego Rynku na ulicę Krzywą gdzie jedynie byle jak egzystują, teraz przyszedł czas na plac Wolności. Może ci mądrzy ludzie z ratusza wezmą i napiszą do Krakowa, Poznania i Warszawy by i oni usunęli ozdobę rynków tych miast z przestrzeni publicznej.

Powiązane treści