Bydgoszcz
9C
Słonecznie
87% wilgotność
Wiatr: 3km/h S
H 11 • L 8
10C
Czw
8C
Pt
8C
Sob
9C
Nd
12C
Pon
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportJP Prince w Enea Astorii. Książę wróci na tron?
JP-Prince-romanski-plkpl
17.07.2019 | 07:10

JP Prince w Enea Astorii. Książę wróci na tron?

Na zdjęciu: W sezonie 2013/2014 JP Prince był gwiazdą Turowa Zgorzelec.

Fot. Andrzej Romański/PLK.pl

J.P. Prince po pięciu latach ponownie zagra w Polsce. Gdy odchodził, był mistrzem kraju i MVP rozgrywek. Później jednak nie wszystko szło po myśli Amerykanina. Teraz wraca. Czy będzie nowym ulubieńcem bydgoskich kibiców?

Turowa Zgorzelec od roku nie ma w ekstraklasie, ale był czas, kiedy drużyna z polsko-niemieckiej granicy należała do ścisłej czołówki rozgrywek. Długo jednak czekała na najwyższy laur. Pięć razy zdobyła wicemistrzostwo kraju. W sezonie 2012/2013 nie miała żadnych szans w finałowej rywalizacji ze Stelmetem, którą zielonogórzanie wygrali 4:0. Wtedy, aby zasiąść na tronie, Turów sprowadził „księcia”.

No dobrze, takie stwierdzenie może być przesadą. Aby zdobyć mistrzostwo, Turów chciał ściągnąć nie Prince’a, a Antoine’a Wrighta, który przez sześć lat grał w NBA. To on był pierwszym wyborem trenera Miodraga Rajkovicia, ale przed sezonem prezentował się na tyle kiepsko, że do transferu nie doszło. Tak otworzyła się droga dla Prince’a.

Dentysta na drodze do NBA

26-letni wówczas koszykarz trafił do Polski jako kuzyn grającego wtedy w najlepszej lidze świata Tayshauna Prince’a. J.P. miał za sobą grę na renomowanych uczelniach (Arizona, Tennesee), w lidze tureckiej, ale też w Wenezueli i w Chinach. W drafcie w 2010 roku nie znalazł klubu. Występował w lidze letniej w barwach Washington Wizards, później przez kilka dni był nawet związany z Cleveland Cavaliers, ale w NBA, w której trwał wtedy lockout, nigdy nie zadebiutował.

Dopiero po kilku miesiącach pobytu w Polsce, Prince podzielił się swoją historią. Opowiadał w Przeglądu Sportowym, jak infekcja podczas standardowego zabiegu dentystycznego przerodziła się w miesiąc śpiączki. To był 2006 rok, a Prince od kilkunastu miesięcy grał w Arizonie, gdzie miał uchodzić za jednego z najzdolniejszych zawodników szkół średnich w Stanach.

Po odłączeniu od respiratora Prince ważył 15 kg mniej, miał problemy z chodzeniem i przez ponad rok nie dotykał piłki. – Straciłem wszystko. Przed tą sytuacją moja kariera rozwijała się bardzo dobrze. Występowałem w Arizonie, właśnie skończyłem pierwszy sezon. Wszystko szło bardzo dobrze. I nagle przestało… – wspominał.

Książę na tronie

Gdy Prince rozmawiał z dziennikarzem Przeglądu Sportowego, był już w Polsce gwiazdą. W PLK regularnie rzucał powyżej dwudziestu punktów. W całym sezonie jego średnia wyniosła ponad szesnaście oczek. W polsko-czeskim meczu gwiazd Prince wyróżniał się efektowną grą. Triple-double? Proszę bardzo, przeciwko Asseco Gdynia. Alley-oop skończony tyłem? Nie ma problemu!

Nigdy nie jestem nerwowy. Przeżyłem wiele różnego rodzaju pojedynków w swojej karierze i po prostu czerpię z koszykówki radość. Kocham to, co robię. Sport to dla mnie błogosławieństwo – mówił w marcu dla serwisu zgorzelec.info. W tamtym artykule zyskał przydomek „uśmiechniętego zabójcy”.

Finałową rywalizację ze Stelmetem Zielona Góra Prince rozpoczął od rzucenia 30 punktów. W kolejnych decydujących meczach już aż tak dobry nie był, stoczył trudne pojedynki z kryjącym go Marcinem Sroką, ale na koniec i tak cieszył się z zespołem ze złotego medalu – pierwszego i – jak się później okazało – jedynego w historii klubu ze Zgorzelca . Został też wybrany MVP rozgrywek. Z krajowego tytułu Prince cieszył się także rok później, gdy grał w seryjnie triumfującym w lidze belgijskiej Telenet Oostende.

Abdykacja

Co się więc stało, że w ubiegłym tygodniu Prince podpisał kontrakt z beniaminkiem Energa Basket Ligi? Oczywiście Enea Astoria przekonała już wcześniej kilku dobrych koszykarzy, między innymi Michała Chylińskiego czy AJ-a Waltona. Ten drugi, rodak Prince’a, także wraca do Polski. O ile jednak on po wyjeździe znad Wisły radził sobie bardzo dobrze i regularnie zdobywał nagrody w Czechach i na Słowacji, tak „Książe” nie miał dobrej passy.

Po roku spędzonym w Belgii Prince trafił do francuskiego Cholet. Później na chwilę wrócił do Turcji, grał w Trabzonsporze,  następnie w Iranie i ponownie we Francji – w Orleans Loiret i Sharks Antibes. Do tego drugiego klubu, na Lazurowe Wybrzeże, trafił w styczniu 2018 roku. Zagrał tam pięć razy. I koniec. W sezonie 2018/2019 w biogramie Prince’a widzimy puste pole.

Prince gra na pozycjach nr 2 lub 3. O miejsce w składzie ma więc rywalizować z Michałem Chylińskim i Mateuszem Zębskim. Ma 32 lata, więc nadal może grać na wysokim poziomie. Jeśli choć w części nawiąże do formy z Turowa, Astoria będzie miała z niego duży pożytek. A kibice szybko polubią efektownie grającego Księcia.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści