Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]

Komisja Europejska nie wypłaci 70 milionów złotych naszemu regionowi. To kara za spór o kopalnię Turów

Dodano: 06.04.2022 | 20:59
Komisja Europejska

Eryk Dominiczak | e.dominiczak@metropoliabydgoska.pl

Na zdjęciu: Komisja Europejska potrąciła fundusze unijne w wysokości 30 milionów euro za kary związane z niewykonaniem orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie wstrzymania eksploatacji kopalni Turów.

Fot. archiwum

30 milionów euro, czyli blisko 140 milionów złotych – to kwota funduszy unijnych, którą Komisja Europejska potrąciła Polsce w związku z karami nałożonymi za brak wstrzymania wydobycia węgla brunatnego z kopalni Turów. Spór z Czechami o kopalnię na Dolnym Śląsku rykoszetem uderzył w pieniądze przeznaczone dla… województwa kujawsko-pomorskiego.

O potrąceniach dokonanych przez Komisję Europejską napisał w środę portal Money.pl. Z jego informacji wynikało, że chodzi właśnie o 30 mln euro, czyli niespełna połowę kar, którą Polska ma zapłacić w związku z kontynuacją wydobycia węgla w kopalni Turów. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazał naszemu krajowi wstrzymanie eksploatacji złóż do czasu rozstrzygnięcia sporu z powództwa Republiki Czeskiej. Nasi południowi sąsiedzi twierdzili, że działalność Turowa ma negatywny wpływ na środowisko w strefie przygranicznej. Chodziło głównie o obniżający się – zdaniem Czechów – poziom wód gruntowych.

Polski rząd nie zgadzał się z orzeczeniem TSUE. Przekonywał, że zagroziłoby to bezpieczeństwu energetycznemu państwa (kopalnia Turów odpowiada za 7 procent zapotrzebowania Polski na energię elektryczną). W następstwie tego sprzeciwu trybunał zobligował Polskę do zapłaty kar za niezaprzestanie działalności kopalni. To kwota 500 tysięcy euro dziennie, która – do momentu podpisania ugody z Czechami na początku lutego – urosła do 68 mln euro. I to część tej kwoty postanowiła już w lutym wyegzekwować Komisja Europejska.

O ile kwota nie zaskakuje, bo była powszechnie znana, o tym zdziwienie wzbudziły źródła wspomnianych potrąceń. 15 milionów euro to kwota, która nie trafi do naszego kraju w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (POWER). Programu krajowego, który wspiera głównie projekty społeczne takie jak aktywizacja zawodowa. Ale z informacji przekazanych przez Ministerstwo Finansów wynika, że druga połowa kar to potrącenia środków z puli Regionalnego Programu Operacyjnego dla regionu kujawsko-pomorskiego.

CZYTAJ TAKŻE: Wielomilionowy kontrakt marszałka nie dojdzie do skutku. Przez bankructwa, COVID i inflację

Oczywiste i naturalne okazały się więc pytania, czy nasze województwo straci blisko 70 milionów złotych unijnego wsparcia. I dalej – co z projektami, które za te środki miały zostać zrealizowane. Temperaturę domysłów podnosił również brak spójnego wyjaśnienia, dlaczego to właśnie z kujawsko-pomorskiego RPO potrącono 15 mln euro.

Wicemarszałek Zbigniew Ostrowski nie ukrywał, że o sprawie dowiedział się od nas. – Byłem dzisiaj na konwencie burmistrzów w Minikowie i sprawy nie znam – zaznaczył, ale zapewnił w rozmowie z MetropoliaBydgoska.PL, że zbada temat. Po konsultacji z przedstawicielami urzędu marszałkowskiego – w szczególności z dyrektorem Departamentu Funduszy Europejskich Rafałem Pietrucieniem – wrócił z wyjaśnieniami. – Rzeczywiście, takie potrącenia nastąpiły. Ale to nie oznacza, że my te pieniądze straciliśmy. Mechanizm jest bowiem taki, że Komisja Europejska nie przekazuje pieniędzy bezpośrednio do nas, ale do budżetu państwa. W związku z tym, że Komisja ich nie przekazała, to rząd będzie musiał sam wyasygnować te środki – tłumaczy Ostrowski. I dodaje, że żaden z projektów realizowanych z dofinansowaniem unijnym w ramach RPO nie jest zagrożony. Podobne zapewnienia przekazało mediom także Ministerstwo Finansów.

Do wyjaśnienia pozostaje jeszcze kwestia, dlaczego to właśnie nasz region – niezwiązany z przedmiotem sporu z Czechami – został wymieniony na liście potrąceń. Wszystko wskazuje na to, że zadecydował – uwaga – przypadek. – W ostatnich tygodniach, w związku z inwestycjami z RPO, skierowaliśmy do Komisji Europejskiej wnioski o duże płatności. Okazało się, że projekty z POWER-a i naszego RPO znalazły się na szczycie listy wypłat. Stąd udział naszego województwa w tej sprawie – mówi nam Zbigniew Ostrowski.

Kary za niewykonanie orzeczeń TSUE w sprawie Turowa to niejedyne kwoty, których KE domaga się od Polski. W kolejce są bowiem kary na kwotę aż 155 mln euro za funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. W tym wypadku licznik ten jednak nadal bije. W przeliczeniu na złotówki łączna kwota kar z tytułu wyroków trybunału przekroczyła już miliard złotych.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Swiadomy
Swiadomy
1 rok temu

Unia rzadza niemcy a niemcy wspieraja Putina . Ktos czegos nie rozumie?

Sebastian
Sebastian
1 rok temu

Tak sie kończą rządy nieprawa pisu. Brawo UE! Nie można dopuścić aby rządzący w Polsce zmierzali ku modelowi rzadow orbana !