[awesome-weather owm_city_id="3102014" location="Bydgoszcz" units="C" size="wide" show_icons="1" custom_bg_color="#070738"]
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaOsielskoInwestycje w OsielskuKonflikt między deweloperem a urzędem o drogę w Niemczu. Czy dojdzie do porozumienia?
20.01.2023 | 11:15

Konflikt między deweloperem a urzędem o drogę w Niemczu. Czy dojdzie do porozumienia?

Zdjęcia: IN

Dziurawa nawierzchnia, liczne kałuże – z takimi problemami muszą mierzyć się mieszkańcy osiedla położonego przy ulicach Wielorybiej i Rekinowej w Niemczu (gm. Osielsko). Procedura przekazania drogi gminie trwa od 2019 roku. Urzędnicy nie ukrywają, że temat jest problematyczny i przerzucają winę na dewelopera. Ten ma całkiem odmienne zdanie i przedstawia fakty dotyczące omawianych dróg.

Celem ustalenia faktycznego stanu rzeczy spotkaliśmy się z inwestorem, firmą Optimum. Jak zaznacza właściciel firmy Rafał Sikorski, sprawa ma swój początek w 2019 roku, kiedy to właściciele działek lewej strony ulicy Wielorybiej oraz ulicy Rekinowej złożyli wniosek w sprawie przejęcia drogi przez gminę. W czym tkwi problem? W tym, że byli oni właścicielami… połowy drogi. Wtedy wniosek został rozpatrzony  przez gminę negatywnie.

Gmina odmówiła przejęcia drogi ze względu na fakt, że wniosek dotyczy połowy drogi, a akceptacja może nastąpić jeżeli wniosek dotyczyć będzie całej ulicy Wielorybiej. W lipcu 2020 roku właściciele (w tym deweloper) złożyli więc wspólny wniosek o przejęcie przez gminę drogi (całej) ulicy Wielorybiej i Rekinowej.

Deweloper pokazuje pismo z 14 września 2020 roku podpisane przez wójta gminy. Widnieje tam informacja, że Komisja Rady Gminy ds. Rozwoju Gospodarczego wydała wstępną pozytywną opinię dot. przejęcia działek. Trzeba było jednak uzupełnić wniosek. – Po uzyskaniu stosownych dokumentów umożliwiających bezciężarowe przejęcie nieruchomości może zostać przygotowana uchwała dot. wyrażenia zgody przez Radę Gminy na nieodpłatne przyjęcie nieruchomości – czytamy w piśmie.

Gmina miała zastrzeżenia do wniosków

Wnioskujący wszystkich formalności do października 2021 r. Wszystkie koszty notarialne pokrywał właściciel. I pojawił się kolejny problem. Urząd miał zastrzeżenia do wniosków. Inwestor zaznacza, że gmina długo odpowiadała na pisma, a jemu kazano odpowiedzieć w ciągu zaledwie siedmiu dni. Na dowód pokazuje pismo, tym razem z dnia 29 listopada 2021 roku. Wyjaśnienia przekazał w terminie, a następnie sprawa ponownie trafiła do komisji Rady Gminy w Osielsku.

– Radni byli już inaczej nastawieni do wcześniejszych decyzji oraz ustaleń i tak naprawdę ta karuzela trwa do dzisiaj – mówi nasz rozmówca. Po dwóch latach pracy wnioskujących nad spełnieniem warunków gminy, w lutym 2022 roku otrzymali oni od gminy kolejny warunek przejęcia drogi, tj. wykonanie odwodnienia drogi przez i na koszt właściciela. Dotychczasowe Uchwały Rady Gminy o przejęciu dróg wewnętrznych w gminie odbywały się w normalnym trybie, bez dodatkowych warunków stawianych ich właścicielom.

Inwestor dokonał podziału działek niezgodnie z zapisami?

Jak przekazała podczas posiedzenia Komisji ds. Rozwoju Gospodarczego Katarzyna Skibińska z Referatu Gospodarki Gruntami i Rolnictwa Urzędu Gminy w Osielsku, ulice Wielorybia i Rekinowa w Niemczu przeznaczone są w miejscowym planie na teren drogi wewnętrznej niepublicznej. Tak było od momentu uchwalenia miejscowego planu.

– Inwestor, czyli deweloper dokonał podziału działek niezgodnie z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego – mówiła podczas posiedzenia komisji urzędniczka. – Plan przewiduje działki o minimalnej powierzchni 800 metrów kwadratowych jako budownictwo jednorodzinne, w tym oczywiście w domyśle mamy również budynki dwulokalowe, natomiast działki w sąsiedztwie ulicy Wielorybiej posiadają powierzchnię około 600 metrów kwadratowych, czyli są one mniejsze. Sam rysunek miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego sugerował podział działki o powierzchni 1500 metrów kwadratowych – dodała.

Deweloper wyjaśnia, że zapisy planu miejscowego dotyczą sugerowanego podziału działki niezabudowanej. Zawnioskował on do gminy o podział działek już zabudowanych na podstawie art. 95 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Gmina wydała decyzję pozytywną na podział działek.

Deweloper wykorzystał lukę prawną?

Zdaniem urzędu deweloper dokonał podziału działki na podstawie art. 95 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Zapis ten mówi, że niezależnie od ustaleń planu miejscowego, a w przypadku braku planu niezależnie od decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, podział nieruchomości może nastąpić w celu wydzielenia działki budowlanej niezbędnej do korzystania z budynku mieszkalnego. Jak twierdzą urzędnicy, tak generalnie działają deweloperzy, dzieląc działki na mniejsze niż przewiduje to miejscowy plan i jest to tzw. luka prawna.

Deweloper wyjaśnia, że ustawa jest nadrzędnym aktem prawnym i jest zdziwiony, że organ wydający decyzję podziałową sam nazywa ten przepis luką prawną. Nadmienia jednocześnie, że art. 3 Ustawy Prawo Budowlane podaje definicję budynku mieszkalnego jednorodzinnego – należy przez to rozumieć budynek wolnostojący albo budynek w zabudowie bliźniaczej, szeregowej lub grupowej, służący zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych, stanowiący konstrukcyjnie samodzielną całość, w którym dopuszcza się wydzielenie nie więcej niż dwóch lokali mieszkalnych albo jednego lokalu mieszkalnego i lokalu użytkowego o powierzchni całkowitej nieprzekraczającej 30% powierzchni całkowitej budynku. Zatem zważywszy na definicję budynku mieszkalnego jednorodzinnego gmina powinna mieć od momentu uchwalenia miejscowego planu pełną wiedzę, jakiego typu budynki mogą powstać na tym terenie.

Problem z odprowadzaniem wód opadowych?

Zdaniem urzędników problemem jest odprowadzanie wód opadowych. Według Zarządu Dróg Gminnych w Żołędowie można byłoby przejąć te drogi, ale pod warunkiem wykonania prawidłowego zagospodarowania wód opadowych działek przy ul. Wielorybiej zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Natomiast stanowisko Referatu Inwestycji UG w Osielsku jest negatywne.

Radni z urzędnikami udali się także na wizję w terenie. Droga jest pokryta licznymi kałużami. Zdaniem urzędników wody opadowe z domów jednorodzinnych przez podjazdy odprowadzane są na teren drogi wewnętrznej, a następnie drogą wewnętrzną spływają na ul. Wielorybią, gdzie tworzą się rozlewiska i większe kałuże.

Inwestor twierdzi, że urzędnicy przekazują nieprawdę związaną z nieprawidłowym odprowadzaniem wód opadowych. – Woda opadowa jest odprowadzana na teren nieruchomości: prywatny teren nieutwardzony, czyli na drogę, której w chwili obecnej jestem właścicielem – mówi inwestor.

– Jest to zgodne z prawem, ponieważ tak mówią przepisy w tym przyjęty miejscowy plan. Oczywiście woda opadowa w całości nie spływa na ten teren, gdyż w większości pozostaje na działkach właścicieli. Otrzymaliśmy stosowne pozwolenie na budowę, a budynki otrzymały pozwolenie na użytkowanie. W kwestii odprowadzenia wody opadowej w każdym przypadku woda opadowa była odprowadzana na teren właściwej nieruchomości. Wody są odprowadzane na własny teren nieutwardzony i nie są odprowadzane na teren sąsiedniej nieruchomości. Intensywność zabudowy jest zgodna z wytycznymi wskazanymi w MPZP (uchwalonym przez gminę), a powierzchnia biologicznie czynna jest także zgodna z przepisami MPZP – dodaje.

Ponadto, gdyby deweloper sprzedał każdemu z obecnych właścicieli udziały w drodze wewnętrznej, to zachodzi pytanie, jak wyglądałaby procedura rozważań w tej kwestii i samego przejęcia drogi przez gminę, gdyż współwłaścicieli byłoby 70? Deweloper, w jego ocenie, wybrał najkorzystniejsze rozwiązanie dla przyszłych mieszkańców.

Inwestor odpiera zarzuty

Inwestor odpiera także zarzuty, że „gmina nic nie wiedziała” o inwestycji. Przedstawia szereg dokumentów z których jasno wynika, że urząd był informowany o pracach pół roku przed uzyskaniem decyzji o pozwoleniu na budowę, m.in. pismo z załącznikiem z 2019 roku dotyczące „Potwierdzenia możliwości technicznych infrastruktury wodno-kanalizacyjnej na potrzeby planowanej inwestycji na działce 244/15 w Niemczu”.

– Ponadto wszystkie dokumenty, na które powołuje się Pani Skibińska, tj. pozwolenie na budowę, pozwolenie na użytkowanie zostały przekazane przez organ wydający do Urzędu Gminy w Osielsku – mówi deweloper.

– Decyzje podawane są do publicznej wiadomości, a jedynie dobrą wolą inwestora jest informowanie gminy o zamierzeniu inwestycji, realizowanej na podstawie miejscowego planu uchwalanego przez Radę Gminy. W tym jednak przypadku deweloper dodatkowo poinformował w piśmie z 2019 roku o swoim zamierzeniu. Zarzut o niewiedzy gminy na ten temat planowanej inwestycji jest zadziwiający – dodaje.

Podziela on także zdanie radnego Andrzeja Wiekieraka, że w miejscowych planach wprowadzono dużą liczbę dróg wewnętrznych. – Gmina w ten sposób chciała zaoszczędzić na wykupach i pierwszymi ofiarami tych decyzji są mieszkańcy – mówi Rafał Sikorski, właściciel firmy Optimum.

Droga będzie wymagała natychmiastowych nakładów?

Zdaniem przedstawiciela Urzędu Gminy w Osielsku po przejęciu aktem notarialnym droga będzie wymagała natychmiastowych nakładów. Konieczne będzie zatem zabezpieczenie środków na projekt i budowę odwodniania ulicy. Może również pojawić się konieczność wywłaszczenia nieruchomości w sąsiedztwie ul. Wielorybiej celem budowy zbiornika na wody opadowe.

Jak zdaniem inwestora należałoby rozwiązać problem? – Mieszkańcy naprawdę nie żądają cudów – mówi Rafał Sikorski. – Nie chcą od razu mieć kostki czy asfaltu. Chcą, aby w okresie zimowym ktoś przyjechał odśnieżyć i raz na pół roku załatać dziury. My tę drogę chcemy oddać za darmo. Gmina mówi, że konieczny będzie duży nakład finansowy. Jest to nieprawda. Jeżeli chodzi o odprowadzanie wody z drogi, to tuż obok znajduje się rów melioracyjny, który dobrze funkcjonuje. Jestem po konsultacjach z projektantami branży drogowej.  Nie trzeba – jak twierdzą urzędnicy – wykupywać kolejnych nieruchomości pod zbiorniki. Wystarczy skierować wodę do istniejącego rowu. Już na początku mojej inwestycji interweniowałem w Gminnej Spółce Wodnej, że przepompownia ścieków znajdująca się przy skrzyżowaniu Wielorybiej i Kolonijnej stoi w wodzie. Po partycypacji w kosztach został udrożniony i było po problemie – dodaje.

„Mieszkańcy nie są stroną w tym konflikcie”

Głos w sprawie zabrali sami zainteresowani, czyli mieszkańcy. Jak zaznaczyli, przy ul. Wielorybiej usytuowanych jest obecnie około 70 domów, w których mieszka około 200 osób. Codziennie korzystają oni z drogi. Zdają sobie sprawę, że budowa drogi to proces długotrwały i wiąże się z tym nakład finansowy, ale jest to krok niezbędny, aby iść dalej.

– Sprawa trwa od 2020 roku, więc nie jest to sprawa świeża – mówi jeden z mieszkańców. – Tak naprawdę mieszkańcy nie są stroną w tym konflikcie. Konflikt jest pomiędzy deweloperem a gminą. Użytkownikami tak naprawdę jesteśmy my jako mieszkańcy – dodał. Ponadto mieszkańcy, broniąc dewelopera, wskazali na fakt, że warunki formalne zostały postawione mu dopiero później, zaś deweloper w ramach własnej inicjatywy wykonał większy zakres prac.

Stanowisko radnego Różańskiego

Swoje stanowisko przedstawił także radny Andrzej Różański. Jak zaznaczył, problemy trzeba rozwiązywać. Zostało umówione spotkanie z deweloperem, jednak odwołał on przyjazd.

– Chcieliśmy ten problem rozwiązać – mówił radny. – Głosując za, będziemy po prostu łamać prawo. Pani Skibińska przytoczyła jaka, jest litera prawa odnośnie odprowadzania wód opadowych, jakie działki miały być zgodnie z planem zagospodarowania, że złamane zostało prawo w kilku tematach i jeżeli będziemy głosować za, to będzie łamać prawo. Pan, sprzedając 70 działek, zarobił ładny grosz i teraz tym groszem powinien się trochę podzielić, z tymi którym te domy sprzedał – dodał.

„Powinniśmy ratować sytuację”

Z kolei radny Andrzej Matusewicz zauważa, że wina leży w Miejscowych Planach Zagospodarowania Przestrzennego. Ponadto twierdzi, że gmina nie bierze pod uwagę sugestii, jak chociażby rewitalizacja istniejącego rowu.

– Uważam, że powinniśmy wziąć to na klatę, może w formie jakieś inicjatywy obywatelskiej, takiej że partycypujemy w kosztach, ale powinniśmy przejąć i próbować oczywiście ratować sytuację – proponuje radny.

Radni głosowali

Ostatecznie radni podczas posiedzenia Komisji ds. Rozwoju Gospodarczego podzielili się w tej sprawie. Dwóch radnych głosowało za przejęciem drogi, jeden był przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. Stanowisko komisji nie jest jednak wiążące. Musiałby powstać projekt uchwały i zostać on przegłosowany podczas sesji Rady Gminy.

Sprawa omawiana była także na posiedzeniu Komisji ds. Rodziny. Tutaj radny Przemysław Ziętara przedstawił dane dotyczące liczby zameldowanych osób przy ul. Wielorybiej. Jak zaznaczył, zameldowanych jest tam 148 osób w 43 lokalach. Natomiast z tzw. „śmieciówki” wynika, że jest 177 osób w 55 lokalach. Komisja chce ponownie spotkać się z mieszkańcami i przedstawicielem dewelopera. Urzędnicy zaznaczają, że oprócz dewelopera jest jeszcze jeden właściciel działki, a kontakt z samym deweloperem jest utrudniony.

Według wnioskodawców postawa gminy może przynieść odzwierciedlenie w liczbie osób odprowadzających podatki na terenie gminy. Mieszkańcy, nie będący stroną konfliktu,  zniechęceni są podejściem gminy do zaistniałej sytuacji.

W rozmowie z nami inwestor odniósł się także do zarzutów Urzędu Gminy w Osielsku w sprawie utrudnionego kontaktu, pokazując na dowód terminy spotkań m.in. z Przewodniczącym Rady Gminy Osielsko.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Sławomir
Sławomir
7 dni temu

Deweloper się wzbogacił stawia kolejne osiedla …a problem zostawia gminie ..i za czyje będzie to zrobione ? Z naszych pieniędzy podatników w gminie…. żenujące…jak długo jeszcze koszty napraw budów i innych dziwnych rzeczy będziemy pokrywać my mieszkańcy za deweloperów..