Bydgoszcz
8C
Niebo częściowo zachmurzone
93% wilgotność
Wiatr: 4km/h W
H 8 • L 8
9C
Sr
8C
Czw
4C
Pt
10C
Sob
8C
Nd
Metropolia BydgoskaBydgoszczSportŁuczniczka ze Szczecina wróciła z jednym punktem
014
12.10.2017 | 23:49

Łuczniczka ze Szczecina wróciła z jednym punktem

Siatkarze Łuczniczki doznali trzeciej porażki w tym sezonie PlusLigi

Na zdjęciu: Paweł Gryc (w ataku) zaliczył tylko 24% skuteczności w ataku

Fot. Jacek Gil

Czwarty mecz – trzecia porażka. Siatkarze Łuczniczki Bydgoszcz nie mają sposobu na pokonanie Espadonu Szczecin. Przegrali z nimi oba mecze w zeszłym sezonie, także i dzisiaj ulegli rywalom. I podobnie, jak przed rokiem, w Arenie Szczecin ponownie o sukcesie gospodarzy zadecydował tie-break.

Z Areny Szczecin Szymon Fiałkowski

To miała być zupełnie inna Łuczniczka. Bydgoscy siatkarze przyjechali na Pomorze Zachodnie podrażnieni sobotnią porażką 0:3 z MKS-em Będzin i odniesioną w słabym stylu. Gospodarze z kolei byli podbudowani dość przekonującą wygraną 3:1 w wyjazdowym pojedynku z Cerrad Czarnymi Radom.

Jednak to bydgoszczanie znakomicie rozpoczęli pojedynek. Już na jego samym początku, szczecinian zagrywką nękali Michał Szalacha i Paweł Gryc. To przy ich serwisach, Łuczniczka wypracowała sobie kilkupunktową przewagę (5:1, 7:1, 10:4). Gospodarze kompletnie nie radzili sobie w ataku (ledwie 19% skuteczności), a Mateusz Malinowski, który rozpoczął pojedynek w wyjściowej szóstce nie skończył żadnego z siedmiu ataków! Bydgoszczanie za to popisali trzema asami serwisowym i aż pięciokrotnie udało im się zablokować atak przeciwnika, dzięki czemu inauguracyjną odsłonę wygrali nadspodziewanie pewnie – 25:14.

Jak się później okazało, były to miłe złego początki, bo trener Gogol bardzo szybko zdecydował się na dokonanie zmiany w szóstce – Malinowskiego w ataku zastąpił Bartłomiej Kluth. I była to zmiana trafiona, bo to właśnie on dał miejscowym sygnał do ataku i odrabiania strat. Co prawda, na początku prowadzili jeszcze gracze z Bydgoszczy, ale potem dał o sobie znać Kluth. To on popisał się serią kapitalnych zagrywek (trzy asy), a w całej partii Espadon pięć punktów zdobył bezpośrednio z zagrywki.

Trzy kolejne odsłony były już dużo bardziej wyrównane. Trener Bednaruk podjął decyzję o wystawieniu do gry Bartosza Filipiaka, który dał całkiem niezłą zmianę w całym pojedynku (46% skuteczności w ataku). To po jego atakach, a następnie kapitalnym pojedynczym bloku na Wice, bydgoszczanom udało się odskoczyć na dwa punkty zaliczki (16:14). Bezpieczną zaliczkę udało się Łuczniczce dowieźć do końca, głównie za sprawą Wojciecha Jurkiewicza, który w decydujących fragmentach partii popisał się dwoma skutecznymi blokami.

Miejscowi nie zamierzali jednak odpuszczać. I ponownie nosa miał Michał Gogol, bo wprowadził na parkiet Michała Ruciaka, a ten zmienił słabo spisującego się dzisiaj Jeffrey Menzela. Gracze Espadonu dość pewnie przyjmowali zagrywki rywali, a ci popełniali też sporo błędów w polu serwisowym po udanych akcjach, a gospodarzy to tylko nakręcało, bo następnie oni przy swojej zagrywce konsekwentnie odrzucali bydgoszczan od siatki. Wystarczy nadmienić, że aż pięć razy gracze bydgoscy nadziali się na blok rywali w ataku. Tie-break był konsekwencją przegranej czwartej odsłony. W nim, katem bydgoszczan był Michał Ruciak, bo to przy jego serii zagrywek Espadon wypracował sobie przewagę, której nie wypuścił z rąk.

PLUSLIGA – SEZON 2017/2018 – 4. KOLEJKA – 12.10.2017 R.
ESPADON SZCZECIN – ŁUCZNICZKA BYDGOSZCZ 3:2
(14:25, 25:19, 20:25, 25:20, 15:11)

ESPADON: Tervaportti 3, Wika 12, Gawryszewski 12, Malinowski 1, Menzel 4, Duff 6 oraz Murek (L), Mihułka (L), Kowalski, Kluth 23, Jaskuła, Ruciak 8.

ŁUCZNICZKA: Goas 4, Ananiev 20, Szalacha 7, Gryc 7, Batagim 6, Jurkiewicz 12 oraz A. Kowalski (L), Rohnka 4, Bobrowski, Filipiak 16.

Sędziowali: Jacek Broński, Sławomir Gołąbek.
Komisarz PlusLigi: Bogusław Pachniewicz.
Kwalifikator PlusLigi: Dariusz Jasiński.
Widzów: 600.
MVP meczu: Bartłomiej Kluth (Espadon Szczecin).

Powiązane treści