Bydgoszcz
0C
Słonecznie
79% wilgotność
Wiatr: 7km/h E
H 0 • L 0
-2C
Sr
-4C
Czw
-5C
Pt
5C
Sob
4C
Nd
Metropolia BydgoskaBydgoszczPolitykaMocne zeznania świadka w procesie byłego radnego miejskiego. „Oferował mi 10 tysięcy złotych za zeznawanie na jego korzyść”
Rafał P. - proces w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy_ SF
09.11.2018 | 14:42

Mocne zeznania świadka w procesie byłego radnego miejskiego. „Oferował mi 10 tysięcy złotych za zeznawanie na jego korzyść”

Kolejna rozprawa odbyła się w bydgoskim Sądzie Rejonowym.

Na zdjęciu: Rafała P. nie było na sali rozpraw. Nie ma takiego obowiązku.

Fot. Szymon Fiałkowski / archiwum

W bydgoskim Sądzie Rejonowym odbyła się kolejna, piąta już rozprawa w procesie byłego miejskiego radnego. Rafał P. jest oskarżony o znęcanie się nad żoną Karoliną Piasecką. 

W piątek, sąd zaplanował przesłuchanie aż jedenastu świadków w tej sprawie. Przypomnijmy, że prokuratura zarzuca byłemu radnemu PiS znęcanie się nad żoną, a także zniszczenie jej dokumentów. Rafał P. zarzuty odpiera i przyznaje, że cała sprawa to jedna wielka manipulacja. Zapowiadał, że w dalszym toku sądowego przewodu złoży wyjaśnienia, ale nie zrobił tego do teraz. Podczas dzisiejszej rozprawy na sali rozpraw także nie był obecny. Przypomnijmy, że za czyny opisane w akcie oskarżenia przez prokuraturę, P. grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.


TAK OPISYWALIŚMY WCZEŚNIEJSZE ROZPRAWY SĄDOWE W TEJ SPRAWIE


Podczas rozprawy zeznawał informatyk z firmy, w której pracuje pokrzywdzona. – Nie była w stanie powiedzieć, w jaki sposób straciła dane z laptopa, co do telefonu i modemu były to działania uszkodzeń mechanicznych – opowiadał. Przyznał, że Piasecka mówiła mu, że te zniszczenia powstały na efekt działań jej męża. Znacznie mocniejsze były kolejne zeznania. Jedna z kobiet, która zna małżeństwo tak opisywała Karolinę i Rafała P. – Dla niej najważniejszy był dom, rodzina i żeby panowała opieka nad dziećmi. Z kolei P. był osobą dwulicową: potrafił się świetnie bawić, nadużywać alkoholu, a z drugiej strony przy nadarzających się okazjach pokazywał jak bardzo kocha Boga, żarliwie się modlił – opowiadała świadek. – P. przedstawiał Karolinę jako osobę nieudaczną, że nie umie sobie poradzić z opieką nad dziećmi, że bez jego pomocy nie zrobi nic – dodawała. Sądowi potwierdziła, że widziała na jej rękach siniaki. Jednak w dalszej części zeznań kobieta zszokowała obecnych na sali. Przyznała, że były radny PiS oferował jej zapłacenie pieniędzy za korzystne zeznania. – Była taka sytuacja, że P. oferował mi 10 tys. zł za zeznawanie na jego korzyść – opowiadała. – To było dzień, może dwa po tym, jak Karolina wyjechała z domu i zabrała dzieci. Rafał do mnie zadzwonił i zapytał, czy mogę się skontaktować z Karoliną, bo nie wie co się z nią dzieje. Kiedy przyszłam, nie wiedząc że ona tak naprawdę uciekła, to Rafał przedstawiał sytuację na swoją korzyść: że ona go okradła, zabrała wszystkie środki do życia, oczerniał ją i rzucał oszczerstwa – odpowiadała na pytania oskarżyciela posiłkowego. – Zapytał, czy mogę mu pomóc i zaproponował, czy bym mogła zeznawać przeciwko Karolinie. Odpowiedziałam, że nie chcę się mieszać między ich rodzinne sprawy, a wtedy mi zaproponował, że mi to wynagrodzi w kwocie 10 tys. zł. Powiedziałam mu, że ma być bezczelny i się ośmieszać. Odeszłam – powiedziała.

W sądzie zeznawała także świadek, która została wezwana przez obrońców oskarżonego. – Znamy się od osiemnastu lat – mówiła. Jak charakteryzowała Rafała P.? – Byłam nauczycielem WF-u Rafała, spotykaliśmy się w kościołach, śpiewaliśmy, wyjeżdżaliśmy na różne wycieczki. Rafał szukał różnych ciekawych miejsc – podkreślała. O Piaseckiej mówiła, że koncentrowała się na fitness, obsesyjnie traktowała to, że musi być chuda, spędzała mnóstwo czasu na siłowni, zumbie, skupiała się na pracy. Była mocno skupiona na własnej osobie. – Te relacje zaczęły się psuć, odsunęła się. Rafał przejął obowiązki domowe, dzieci uczył samodzielności . Był zatroskany tym ostatnim rokiem, gdzie te relacje się psuły. Pytał, czy są instytucje, które mogłyby pomóc w uratowaniu ich małżeństwa – zeznawała. W opinii kobiety, spora część sytuacji, jakie były opowiadane mogły nigdy nie mieć miejsca. – Czy dochodziło do przemocy ? – dopytywał mec. Krzysztof Wysocki, jeden z obrońców oskarżonego. – Przemoc? Absolutnie. Nie widziałam objawów przemocy. Osoby doświadczające przemocy zawsze chodzą stłamszone, zduszone. Ona miała wysoko uniesioną głowę, była pewna siebie. Tylko potrzebowała sławy – odpowiadała na pytanie obrońcy. I dodawała: – Miała najlepsze telefony, tablety. Wiem, że wiele osób się rozstaje i rozwodzi. To się rozgrywa polubownie, a nigdy nie zrozumiem tego, że w takie sprawy wciąga się dzieci. Te brukowce, media, szmatławce – one się tym karmią, a dzieci pośrednio w tym uczestniczą – zaznaczała. Przyznała, że nigdy nie widziała żadnych obrażeń czy zasinień na ciele kobiety. Odniosła się również do nagrania, które ujawniła Piasecka, a które następnie obiegło cały kraj. – Włączyłam sobie to nagranie, ale jak to odsłuchałam to wyłączyłam. Uznałam, że to jest spreparowane, mój mąż znalazł w internecie analizę fachowca, który podważył to nagranie. To jest żaden dowód – stanowczo stwierdziła, ale nie była w stanie sprecyzować czyje głosy słyszała w tym nagraniu, a samego P. nie pytała o to nagranie. – To jest tak absurdalne, że nie poruszyłam tego – zakończyła.

Przypomnijmy, że równolegle cały czas trwa rozprawa rozwodowa między Karoliną Piasecką i Rafałem P. Były radny do sądu pozwał również szefową fundacji Oblivion Sarę Winnicką. Ta sprawa utknęła w martwym punkcie i w ogóle się nie rozpoczęła.

Powiązane treści