Bydgoszcz
-2C
Słonecznie
92% wilgotność
Wiatr: 2km/h SSW
H -1 • L -3
1C
Sr
-1C
Czw
0C
Pt
2C
Sob
3C
Nd
Relacja na żywo z dróg w Bydgoszczy i regionie w naszej nowej usłudze TRAFFIC. Kliknij, aby zobaczyć więcej.
Metropolia BydgoskaAKTUALNOŚCIMOTOMIKOŁAJE: Z sercami pod kaskami [ZDJĘCIA]
MotoMikolaje Bydgoszcz 2018_SG (19)
02.12.2018 | 12:12

MOTOMIKOŁAJE: Z sercami pod kaskami [ZDJĘCIA]

Na zdjęciu: Bydgoscy MotoMikołaje.

Fot. Stanisław Gazda

Bydgoscy motocykliści zdjęli swoje kaski, napełnili po brzegi cukierkami i rozdawali je na Starym Rynku dzieciom. Tak to się wszystko zaczęło. Już od dwudziestu lat grupa pozytywnie zakręconych motocyklistów łączy pasję z pomocą innym.

Na co dzień, przez cały rok, są Moto DawcamiUśmiechu. Przed świętami stają się bądź to MotoMikołajami, bądź to MotoZającami. Nie ważny strój – ważne, by dawać radość i pomoc innym. Z nieodłącznym uśmiechem. „Uśmiechem zmieniaj świat i nie pozwól, by świat zmienił twój uśmiech”. Te słowa ma wytatuowane na swoim przedramieniu Agnieszka „Królowa” Król – koordynatorka Moto DawcówUśmiechu. A wszyscy oni mają je w sercach oraz umysłach i traktują jako motto swojej działalności.

Przed świętami, już na przełomie września i października, zawiązuje się i rejestruje komitet społeczny MotoMikołaje Bydgoszcz. Ich zbiórki darów i pieniędzy oraz FB-kowe licytacje są więc w pełni legalne. Z każdej złotówki, z każdego daru się rozliczają. Darczyńcy nie muszą obawiać się o to, że ich hojność zostanie narażona.

Motomikołaje tworzą motocykliści. Ale MotoMikołajem może być każdy, kto ma w sobie chęć niesienia pomocy. Niezależnie czy  posiadać quada, rower,  lub nie ma żadnego pojazdu. Może nim być firma, osoba prywatna, klasa, cała szkoła, przedszkole. Coraz częściej są nimi ci, którzy kiedyś otrzymali pomoc od Moto DawcówUśmiechu. Tak jak Michał, który jest z Moto DawcamiUśmiechu odkąd ci pomogli mu, gdy spalił się jego rodzinny dom. Albo malutki Patryczek wraz z rodzicami, który co roku musi mieć zmienianą protezę amputowanej nóżki, i to dla niego trwa nieustanna zbiórka nakrętek.

Moto DawcyUśmiechu mówią o sobie, że są grupą pozytywnie zakręconych motocyklistów, którzy łączą pasję z pomocą innym. Kto choć przez chwilę przebywa w ich otoczeniu, od razu dostrzega, że to są ludzie pozytywnie nastawieni do życia, uśmiechnięci. Siebie wzajemnie traktują, jak członków rodziny.  Któryś z MotoMikołajów powiedział mi, że oni pod kaskami mają dobre serca, a w sercach, tych, dla których niosą pomoc. Nigdy nie narzekają, nie mówią, że czegoś nie da się zrobić. Gdy pada hasło „ruszamy na akcję” – potrafią się błyskawicznie skrzyknąć i stawić w wyznaczonym czasie i miejscu.

Mateusz z Pruszcza Gdańskiego, od kilkunastu lat cierpiący na dystrofię mięśniową, napisał do nich, że bardzo interesuje się motocyklami i chciałby ich poznać, zobaczyć. Wsiedli na swoje mechaniczne rumaki i przejechali 150 km, żeby zawieźć mu tort. Chłopiec nie mógł, ani powiedzieć, ani pokazać, co wtedy czuł. Nawet najwięksi twardziele z motocyklowej braci mieli łzy w oczach, widząc uszczęśliwionego Mateusza.

Dla Szymonka z Otwocka, chłopca cierpiącego na raka oka, bydgoscy Moto DawcyUśmiechu  spontanicznie zorganizowali pierwszy w Polsce charytatywny przejazd motocyklowy. Wyruszyli z Bydgoszczy do Otwocka w sile sześciu motocyklistów. Po drodze przyłączali się do nich inni. Gdy dotarli na miejsce, było ich już kilkuset. Prezydent miasta i jego mieszkańcy witali ich jak bohaterów, rycerzy na białych koniach wracających ze zwycięskiej bitwy. Rzecz jasna nie przyjechali z pustymi rękoma. Zatrzymywali się w mijanych miastach i prowadzili zbiórki pieniędzy. Udało się im zebrać 24 tysiące złotych.

Z otwartymi sercami i nieodłącznym uśmiechem zareagowali też bydgoscy Moto DawcyUśmiechu na list dziewczyny z Płocka, której brat, przykuty do inwalidzkiego wózka z powodu porażenia mózgowego, ale od zawsze chcący jeździć na motocyklu, niezmiernie cieszyłby się bodaj z odwiedzin motocyklistów.  „Królowa” poprosiła, by kilku płockich MotoMikołajów zgodziło się pojechać do chłopca. Nie trudno wyobrazić sobie zdziwienia i radość matki i jej chorego syna, gdy pod ich dom zajechało trzysta motocykli. „Królowo złota, coś ty narobiła!” – wołała do słuchawki, dzwoniąc do Agnieszki „Królowej” Król mama chłopca. „Nigdy dotąd nie widziałam takiego uśmiechu na twarzy mojego syna!”.  Jakiś czas po  akcji płockich kolegów, Moto DawcyUśmiechu z Bydgoszczy również odwiedzili w Płocku chorego chłopca.

– Każda udana akcja „nakręca” nas do robienia następnej – mówi Agnieszka „Królowa” Król, koordynatorka Moto DawcówUśmiechu. Gdyby jeszcze mogli mieć, w ramach użyczenia, jakiś dach nad głową, na przykład niewykorzystywany budynek gospodarczy, gdzie mogliby się spotykać, spokojnie omawiać plany działania, przygotowywać paczki, przechowywać dary – łatwiej i sprawniej byłoby im organizować kolejne akcje.

Kilka dni wystarczyło Moto DawcomUśmiechu by rozkręcić akcję dla pogorzelców z ul. Świętej Trójcy w Bydgoszczy, którym ogień strawił kamienicę. Ludzie zostali bez dachu nad głową, ale nie bez pomocy. Moto DawcyUśmiechu skorzystali z obecności wielu osób podczas otwarcia Torbydu oraz uczestnictwa w Marszu Trzech Króli.  Stanęli z puszkami, które szybko się zapełniły.

Przykładów wsparcia udzielanego przez Moto DawcówUśmiechu jest całe mnóstwo. Jedna z dziewcząt z tej grupy wyliczyła, że w ciągu ostatnich trzech lat takich poważniejszych akcji było prawie pięćdziesiąt.

Bydgoszczanie widząc zaangażowanie, bezinteresowność, wysiłek, ale i radość wkładane przez Moto DawcówUśmiechu w zebranie każdej złotówki – nie trzymają swojej hojności na uwięzi. Także w wielu instytucjach, firmach, szkołach, urzędach, zakładach pracy czy sklepach – gdy pojawiają się tam Moto DawcyUśmiechu  prosząc o sponsoring, wsparcie materialne lub rzeczowe – coraz rzadziej słyszą: „nie”.

Na długo przed ogłoszeniem kolejnych zbiórek  w ramach akcji MotoMikołaje tworzona jest lista przedmiotów, które złożą się na paczki dla dzieci oraz sprzęt medyczny i inne potrzebne rzeczy  w szpitalach. Od kilku lat stałymi „podopiecznymi” MotoMikołajów są: Oddział Onkologii Szpitala im. Jurasza, Wojewódzki Szpital Dziecięcy, Bydgoski Zespół Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych przy ul. Traugutta, czy Klinika Psychiatrii Dzieci i Młodzieży w Szpitalu Uniwersyteckim. W niej bardzo przydałyby się: Skale Objawowe Zaburzeń Lękowych, Skale Inteligencji i Rozwoju dla dzieci i młodzieży, wielowymiarowy kwestionariusz samooceny, tablica-test Rorschacha, scenotest. Wszystko to kosztowałoby 11 tysięcy złotych. I na to właśnie MotoMikołaje zbierali  „kasiorkę”. Potrzeb tam jest więcej. Marzeniem jest na przykład piekarnik przenośny, który byłby wykorzystywany do zajęć terapeutycznych. Młodzież pod opieką terapeutów mogłaby podjąć próby pieczenia ciasteczek, pizzerinek itp. Miałoby to ogromne znaczenie w procesie leczenia.

Ubiegłoroczna akcja MotoMikołaje zaowocował zebraniem pieniędzy oraz darów na łączną kwotę 60 tysięcy złotych. A w tym roku… Dzisiaj na Placu Wolności, gdzie miał miejsce finał akcji „Królowa” zakomunikowała:

Idziemy w dobrym kierunku, na ten moment zbliżamy się do pięćdziesięciu tysięcy złotych, a są przecież także dary, słodycze, artykuły piśmiennicze, zabawki, gry. Dzisiaj też zbieramy do puszek, wiem że w szkoła trwają zbiórki. Mamy już zrobione 350 paczek, sprzęt medyczny dla dwóch bydgoskich szpitali oraz dla trójki potrzebujących go dzieci, więc uważam, że jest dobrze.

Finał, to także zabawa, którą zapewniały animatorki z VII LO. Były zabawy z chustą, było malowanie buziek, był taniec z deptaniem balonów, tor przeszkód, quiz, ciciubabka i wiele innych atrakcji.

W samo południe rozpoczęło się obdarowywanie przez MotoMikołajów dzieci  – pacjentów szpitali Jurasza i dziecięcego.


Powiązane treści