Bydgoszcz
13C
Niebo częściowo zachmurzone
82% wilgotność
Wiatr: 3km/h NE
H 14 • L 13
16C
Czw
14C
Pt
15C
Sob
16C
Nd
14C
Pon
Lista odwołanych wydarzeń i zamkniętych miejsc [AKTUALIZACJE NA BIEŻĄCO]
Metropolia BydgoskaREGIONNa sygnaleNiebezpieczny rajd pod prąd autostradą A1. W tle kolizja, alkohol i złamana ręka
Bramki wjazdowe - autostrada A1, Lubicz - SF
28.07.2020 | 08:13

Niebezpieczny rajd pod prąd autostradą A1. W tle kolizja, alkohol i złamana ręka

Na zdjęciu: Do niebezpiecznych scen doszło na kujawsko-pomorskim odcinku autostrady A1.

Fot. Szymon Fiałkowski / zdjęcie ilustracyjne

Kompletną, i to podwójną, bezmyślnością wykazała się para, która w sobotnie popołudnie podróżowała autostradą A1 w kierunku Łodzi. Nie dość, że oboje znajdowali się pod wpływem alkoholu, to po spowodowaniu kolizji chcieli uciekać trasą pod prąd.

Alarmujące zgłoszenie policjanci otrzymali w sobotę, 25 lipca około 16:30. Według świadków kierowca czerwonej mazdy początkowo wyprzedzał inne pojazdy z ogromną prędkością, wykonując na drodze istny slalom. Taka jazda w zasadzie musiała skończyć się źle. – Kierowca stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze, gdzie uderzył w słupek hektometryczny, obracając pojazd wokół własnej osi – relacjonuje mł. asp. Krzysztof Świerczyński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wąbrzeźnie.

To jednak nie koniec historii. Po uderzeniu w bariery kierujący mazdą chciał odjechać z miejsca zdarzenia, tyle że pod prąd. – Zmusił tym samym innych kierowców do nagłego hamowania i zjeżdżania na pobocze. Niewiele brakowało do tragedii – dodaje Świerczyński.

Inni kierujący stanęli jednak na wysokości zadania i zaczęli blokować drogę ucieczki. Podróżująca mazdą para nie zamierzała jednak odpuszczać. Na dodatek… zamieniła się w pojeździe miejscami. Za kierownicą usiadła pasażerka, ale po kilkudziesięciu metrach i jej próbę odjechania z miejsca zdarzenia udaremnili inni przejeżdżający autostradą.

Po przyjeździe na miejsce policjanci zbadali obie osoby z mazdy alkomatem. Efekt – prawie dwa promile u 32-letniego mieszkańca Piotrkowa Trybunalskiego oraz niespełna pół promila u jego rówieśniczki. – Na domiar złego okazało się, że mężczyzna kierował samochodem ze złamaną ręką. Miał ją usztywnioną w ortezie, co tym bardziej utrudniało panowanie nad autem – wskazuje Krzysztof Świerczyński.

Funkcjonariusze nie dali wiary tłumaczeniom pary, że to kobieta cały czas prowadziła samochód. Przeczyły temu przede wszystkim zeznania świadków. Dlatego 32-latek odpowie za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości i spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Grozi za to kara do dwóch lat pozbawienia wolności i zakaz prowadzenia pojazdów. Tego ostatniego nie uniknie zapewne również pasażerka. Ona odpowie jednak za wykroczenie – kierowanie autem po użyciu alkoholu.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Powiązane treści